Tradycyjnym polonezem rozpoczęli bal studniówkowy maturzyści Liceum nr 24 im. Marii Konopnickiej we Lwowie. Uroczystość, w której wzięli udział 13 uczniów klasy maturalnej, nauczyciele, rodzice oraz zaproszeni goście, była symbolicznym odliczaniem stu dni do egzaminu dojrzałości.
Na parkiet wkroczyli przyszli maturzyści. Dziewczęta zaprezentowały się w długich sukniach, chłopcy w uroczystych garniturach. Efektowny i starannie dopracowany układ taneczny dla młodzieży tradycyjnie przygotował Edward Sosulski.
Uroczystość zaszczycili swoją obecnością liczni goście. Dyrektor szkoły Marianna Pyłyp serdecznie powitała Konsula Generalnego RP we Lwowie Marka Radziwona, Prezesa Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Emila Legowicza, dyrektor Liceum nr 10 im. św. Marii Magdaleny Wierę Szerszniową, proboszcza parafii św. Antoniego o. Sławomira Bystrego, redaktor naczelną Radia Lwów Marię Pyż oraz dziennikarzy Nowego Kuriera Galicyjskiego. Szczególnie ciepłe słowa pani dyrektor skierowała do przyszłych absolwentów, ich rodziców, dziadków, nauczycieli oraz przyjaciół szkoły.
Dyrektor szkoły Marianna Pyłyp podkreślała dojrzałość i odpowiedzialność młodzieży:
– Młodzież jest piękna, wspaniała. Jestem dumna z tego, że mamy takich uczniów. Patrząc na program artystyczny, pomyślałam, że praca nauczycielska dziś przynosi owoce – mówiła. – Jeśli mamy taką młodzież, to znaczy, że mamy przyszłość. To są ludzie, którzy potrafią się bawić, ale jednocześnie bardzo poważnie podchodzą do życia i wartości wyniesionych ze szkoły – zaznaczyła
Pani dyrektor zwróciła również uwagę na szczególny kontekst tegorocznej studniówki, ponieważ nie wszyscy maturzyści mogli wziąć udział w swoim balu studniówkowym.
– W tym roku mamy 22 maturzystów, choć wojna sprawiła, że część uczniów jest dziś za granicą – w Polsce, Irlandii czy Stanach Zjednoczonych. Duchowo jednak jesteśmy z nimi razem i bardzo im dziękujemy za utrzymanie więzi ze szkołą – dodała.
Szczególnie wzruszające słowa skierowała do uczniów ich wychowawczyni Irena Mudra, która towarzyszyła klasie przez lata nauki.
– To cudowna, zgrana klasa. Od początku byli towarzyscy, pomagali sobie nawzajem i bardzo się lubili – mówiła. Nauczycielka podkreślała, że mimo trudnych doświadczeń uczniowie zachowali wrażliwość i odpowiedzialność. – Jestem dumna, że w tej szkole udało się wychować tak szczere, kochające i odpowiedzialne pokolenie. Ta studniówka ma dla mnie szczególne znaczenie – kocham każdego z nich – dodała.
W imieniu rodziców głos zabrał Paweł Kuński.
fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski
Po części oficjalnej maturzyści zaprezentowali przygotowany przez siebie program artystyczny, który wyróżniał się humorem, dystansem do samych siebie oraz dojrzałością przekazu i był utrzymany w konwencji „Oskarów”. W jego trakcie uczniowie wręczyli nauczycielom symboliczne statuetki, dziękując im w ten sposób za wsparcie, cierpliwość i zaangażowanie w ich edukację. Pomysł spotkał się z żywą reakcją publiczności i został nagrodzony gromkimi brawami.
Uczniowie podkreślali rolę nauczycieli, którzy, jak zaznaczali, zawsze ich wspierali i motywowali.
– Lubimy naszych nauczycieli, bo nie krzyczą, tylko pomagają i podtrzymują na duchu. – Dali nam ogrom wiedzy, która przyda się w życiu, nawet jeśli nie będziemy studiować dokładnie tych przedmiotów – mówił Igor Panasiuk.
Przygotowania do programu artystycznego wymagały dużego zaangażowania i współpracy całej klasy.
– Włożyliśmy w to bardzo dużo starań. Zostawaliśmy po lekcjach, mieliśmy próby, konsultowaliśmy się z nauczycielami. Dekoracje przygotowaliśmy sami, przy ogromnym wsparciu pedagogów – opowiada Andrzej Kuński. – Było zmęczenie i stres, ale wszystko naprawdę było tego warte.
Również Wiktoria Tracz zwracała uwagę na zespołowy charakter przygotowań. – Scenariusz, podział ról, kolejność wystąpień – to wszystko było dość skomplikowane, ale zjednoczyło nas jako klasę. Każdy miał swoje zadanie i wszyscy wzięliśmy w tym udział.
Nie zabrakło również humorystycznych momentów scenicznych. – Scenkę inspirowaną Indianą Jonesem podpowiedziała nam nasza wychowawczyni – zdradził Dominik Mular. – Na początku się stresowałem, zapomniałem pierwsze słowa, ale daliśmy sobie radę i publiczności bardzo się podobało.
Dla maturzystów studniówka była momentem radości, ale i refleksji nad przyszłością. – Chciałabym, żebyśmy zapamiętali te sto dni jako czas radości i bycia razem – mówi Renata Sosulska. – Marzę o studiach, ale dziś najważniejsze było to, żeby spędzić ten wieczór z kolegami i koleżankami.
Wielu uczniów nie kryło wzruszenia związanego z pożegnaniem szkoły. – Bardzo ciężko żegnać się z miejscem, w którym zdobyliśmy tyle wiedzy i przeżyliśmy tyle emocji – przyznała Zofia Kurnicka. – Było tu i dużo radości, i trochę smutku, ale wiem, że wszystko, co nas spotkało, było ważne.
Tegoroczna studniówka była nie tylko okazją do zabawy, lecz także wyrazem jedności szkolnej społeczności oraz szacunku młodzieży wobec nauczycieli. Dla maturzystów stanowiła ważny moment na drodze ku dorosłości i zbliżającym się egzaminom.
Bal organizowany na sto dni przed maturą to polska tradycja, nieznana w innych szkołach w Ukrainie.
Anna Gordijewska
Chwila światła w trudnym czasie. Studniówka Liceum nr 10 im. Św. Marii Magdaleny we Lwowie
























