Polak świeżo upieczony

Polak świeżo upieczony

Nowym ludziom brzmią fanfary,

Dym kadzideł, triumfów dzwony,
Lśnią medale i sztandary
Każdy wielce zasłużony!

Temu, co to od poczęcia
O Polsce do zgonu marzył,
Widzieć Ciebie nie miał szczęścia
Cud się taki nie wydarzył!

Ten, co długo i szeroko
O zasługach trąbi głośnie,
Odbiera dziś cześć głęboką,
Bo o sobie mówi wzniośle.

Temu, co czcił Twoją chwałę,
Wciąż o Tobie śnił i marzył,
Co żył Tobą życie całe,
Cud się taki nie wydarzył!

Po drabinie po zaszczyty
Nowy pnie się, jak szalony,
Aby czerpać stąd profity –
Polak świeżo upieczony!
I używa pięknych racji,
Gromkich, wzniosłych deklaracji,
Przy taniej manifestacji
Pcha się do reprezentacji.

Do niedawna zręcznie skryty
Chowałeś się w dziupli, norze,
Dziś używasz różnych chwytów –
Gdzieś ty, dotąd był, nieboże?

Dziś odezwy w lewo, w prawo
Rozdają na różne strony –
Kto miał polską duszę prawą,
Ten prawdziwie zasłużony.

Kto miał polską duszę, serce,
Polską dumę, choć w niewoli,
Choć żył skromnie, w poniewierce,
Jest Polakiem z roli, z soli!

Ten, co Polsce w sercu śpiewał
Życiem hymn biało-czerwony,
W czarną noc braci zagrzewał –
Ten jest Polak zasłużony.
Ten, co dzielnie życie całe
Dlań pracował cnoty znakiem,
Rzeźbił polskie ideały –
Ten prawdziwie jest Polakiem!

A ci, co już w cień odeszli,
Co wzniecali ducha braci,
Dumnie ciężki krzyż swój nieśli
W pocie czoła, bez odznaczeń!

Kto z Polski ducha i Polską żyje,
W kim polskie serce prawdziwie bije,
Nie dba o hołdy, orderów racje,
Bo nosi w sercu nobilitację.

Stanisława Nowosad
Tekst ukazał się w nr 3 (45) 17 września 2007

X