Polacy i Ukraińcy nad grobami ofiar zbrodni wołyńskiej

Polacy i Ukraińcy nad grobami ofiar zbrodni wołyńskiej

Przykazanie „Nie zabijaj” jest jasne. Nie wolno szukać usprawiedliwień, by je złamać – prawosławny biskup Mychajło mówił w sobotę w Pawliwce (dawnym Porycku), gdzie kilkaset osób uczciło Polaków, którzy padli ofiarą zbrodni wołyńskiej.

Inicjatorami polsko-ukraińskiego spotkania w ostatni weekend na Wołyniu byli naukowcy, działacze społeczni, eksperci i dziennikarze z obu krajów. Rok temu odsłonili we Lwowie tablicę pamiątkową na rodzinnym domu Jacka Kuronia oraz dyskutowali o pojednaniu polsko-ukraińskim. W tym roku postanowili oddać cześć ofiarom zbrodni wołyńskiej w jej 70. rocznicę. Wyjazd nie miał charakteru obchodów państwowych czy politycznych, ale był inicjatywą czysto społeczną, choć wspartą przez miejscowe władze i duchownych.

Poryck wybrano nieprzypadkowo. To niegdyś dobrze prosperujące polsko-ukraińskie miasteczko zostało zaatakowane 11 lipca 1943 r. przez ukraińskich nacjonalistów, gdy Polacy modlili się w niedzielę w kościele. Doszło do hekatomby (zginęło ok. 200 osób), którą część osób przeżyła, uciekając do lasu.

Dziś w Pawliwce praktycznie nie ma dawnych budynków, układu ulic ani śladów polskości. Jest za to pomnik odsłonięty dziesięć lat temu przez prezydentów Aleksandra Kwaśniewskiego i Leonida Kuczmę w 60. rocznicę zbrodni wołyńskiej. Właśnie ten pomnik był w sobotę pierwszym punktem społecznych uroczystości na Wołyniu. Przyszło na nie kilkuset mieszkańców Pawliwki, co było dość zaskakujące, bo dekadę temu uroczystości z udziałem prezydentów toczyły się na terenie odizolowanym przez milicję. – Jestem poruszony udziałem mieszkańców Pawliwki w tych uroczystościach – mówił Henryk Wujec, doradca prezydenta RP. – Dziesięć lat temu były tu najważniejsze osoby w obu państwach, ale nie czuło się udziału i zaangażowania miejscowych.

Uroczystości miały formę modlitwy ekumenicznej z udziałem duchownych prawosławnych, greckokatolickich i rzymskokatolickich. – Przykazanie „Nie zabijaj” jest jasne. Nie wolno szukać usprawiedliwień, by je złamać. Zbrodnia jest zawsze zbrodnią – mówił prawosławny biskup Mychajło, przewodniczący Wołyńskiej Rady Kościołów. Duchowni pozostałych wyznań wzywali do pojednania i przebaczenia.

Prof. Ihor Juchnowski, były szef ukraińskiego IPN, przyznał, że w 1943 r. na Wołyniu doszło do strasznej zbrodni ukraińskich nacjonalistów przeciwko polskiej ludności i zbrodnie tę trzeba nazwać i potępić. Zarazem zastrzegł jednak, że Ukraina nie może całkowicie wykreślić Ukraińskiej Powstańczej Armii ze swojej historii, bo walczyła ona o wolny kraj.

Z kolei eurodeputowany Paweł Kowal (PJN) tłumaczył, dlaczego dla Polaków tak ważna jest prawda o Wołyniu, bez której nie da się zamknąć tego rozdziału w naszej historii ze wschodnim sąsiadem. Ale zastrzegł, że „Kain nie ma narodowości”, a za to, co się stało 70 lat temu, nie można winić całej Ukrainy ani Ukraińców.

Po uroczystości na Uniwersytecie w Łucku odbyło się seminarium o stosunkach polsko-ukraińskich. Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik mówił, dlaczego Ukraina jest ważna dla Polski. – Chciałbym także, by droga pojednania z Polską stała się dla Ukrainy drogą do Unii Europejskiej – podkreślił.

W niedzielę w drodze powrotnej uczestnicy wyjazdu odwiedzili Sahryń na Chełmszczyźnie, już po polskiej stronie granicy. W marcu 1944 r. oddziały polskiego podziemia zaatakowały i spaliły tę w większości ukraińską wieś, zabijając co najmniej 200 osób. Modlitwie przewodniczył prawosławny biskup lubelsko-chełmski Abel.

11 lipca odbędą się w Warszawie państwowe uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej. Własne obchody przygotowują organizacje kresowe. 14 lipca prezydent Bronisław Komorowski weźmie udział w uroczystościach w Łucku na Wołyniu, a ze strony ukraińskiej będzie mu towarzyszył wicepremier Kostiantyn Hryszczenko.

Weekendowe uroczystości to kolejne z tegorocznych ważnych wydarzeń pojednania polsko-ukraińskiego. Główny ciężar wzięły na siebie Kościoły. 28 czerwca w Warszawie hierarchowie z Polski i Ukrainy podpisali przełomową deklarację, w której stwierdzili: „Pragniemy przepraszać Boga za popełnione zbrodnie oraz raz jeszcze wezwać wszystkich, Ukraińców i Polaków, do odważnego otwarcia umysłów i serc na wzajemne przebaczenie i pojednanie”.

Przedstawiciele Kościołów rzymskokatolickiego i greckokatolickiego w Polsce, Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego i Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie napisali też o prawdzie, „która niczego nie upiększa i nie pomija, która niczego nie przemilcza, ale prowadzi do przebaczenia i darowania win”.

W zaplanowanej przez ukraińskich nacjonalistów czystce etnicznej na Wołyniu zginęło ok. 100-120 tys. Polaków, a w polskich akcjach odwetowych – od 10 do 15 tys. Ukraińców.

Marcin Wojciechowski
wiceprezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej oraz byłym korespondentem „Gazety” na Ukrainie i w Rosji
Źródło: wyborcza.pl

X