Pogoń Baltica Szczecin po meczu we Lwowie awansowała do finału Challenge Cup!

Mimo to, że pierwsza piłka wpadła do bramki Pogoni, szczecińskie szczypiornistki niemal od razu objęły prowadzenie, którego nie oddały już do końca.

Lwowska Hałyczanka deptała Pogoni po piętach, lecz pod koniec osłabła. Ostateczny wynik – 25 do 21 dla Pogoni Baltica Szczecin. Pierwszy mecz w Szczecinie zakończył się minimalnym zwycięstwem Pogoni 29 do 28. We Lwowie wspaniałą grą popisała się Małgorzata Stasiak, która zdobyła 7 bramek.

Prezes szczecińskiego klubu Przemysław Mańkowski podzielił się wrażeniami z Kurierem Galicyjskim: – Jest to historyczny dzień, nasz klub awansował do finału rozgrywek pucharów europejskich Challenge Cup. Jesteśmy przeszczęśliwi bo spełniły się nasze marzenia, o które dziewczyny ciężko walczyły. Dziś pomogła nam determinacja, zespół Haliczanki Lwów jest młodym obiecującym zespołem, który będzie się liczył w najbliższym czasie w europejskich pucharach. Niemniej dzisiaj zdecydowało doświadczenie, a agresywna obrona sprawiła, że popełniliśmy mniej błędów. Tak naprawdę trochę rutyny i doświadczenia spowodowały, że dziś cieszymy się ze zwycięstwa.

Polskiemu klubowi dopingowali kibice LKS Pogoni Lwów. Prezes LKS Pogoń Lwów Marek Horbań powiedział, że w tym meczu Pogoń Lwów pełniła rolę kibica klubu piłki ręcznej kobiet w Szczecinie. A dzisiejszy mecz to mecz odpowiedź i od tego spotkania zależało wejście do finału Challenge Cup. – Jako prezes lwowskiej Pogoni jestem wdzięczny prezydentowi Szczecina i klubowi Pogoń Baltica za piłki i koszulki i mam nadzieję, że nasza współpraca będzie się rozwijać – dodał Marek Horbań.

Prezes Przemysław Mańkowski powiedział również, że to bardzo fajne, że kibice Pogoni Lwów pomogli swoim dopingiem, a i cała hala wzajemnie się wspierała, nie było odruchów żadnego chamstwa, było wręcz przeciwnie – wspaniałe widowisko, bo i dla Lwowa to wielkie wydarzenie. To jest potwierdzenie, że granice nie dzielą lecz łączą.

Życzymy Pogoni powodzenia w finale. Pierwszy mecz finałowy odbędzie się w pierwszy weekend maja, a tydzień później   Pogoń zagra z francuskim Union Mios Biganos-Begles.

Aleksander Kuśnierz
Tekst ukazał się w nr 7 (227) za 18–30 kwietnia 2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X