Plener w Skolem

Plener w Skolem

19 czerwca, o godz. 9 rano odjechaliśmy z podmiejskiego dworca pociągiem Lwów-Ławoczne w kierunku Skolego.

Pociąg mknie po szynach. Mijamy wioski, osady, pola, a czasem ugory porośnięte krzakami, trawą i różnokolorowym zielskiem. Dojeżdżając do stacji Zadorożne widzimy dwa duże jeziora, wielką plażę i camping dla wczasowiczów. Od Stryja zaczynają się pasma górskie, które stają się coraz wyższe.

Czas mknie tak szybko jak nasz pociąg i już jesteśmy w Skolem. Zdążyliśmy jeszcze na mszę św. w kościele pw. Siedmiu Boleści Matki Bożej, którą sprawował ks. proboszcz Mateusz Grochla. Ks. Mateusz przyjął nas bardzo życzliwie i serdecznie. Zostaliśmy zakwaterowani na plebanii. Zamieszkaliśmy w otoczeniu gór, oddychając górskim, żywicznym powietrzem.

Po kilkudniowym pobycie w Skolem ks. Mateusz zorganizował nam wyjazd do oddalonej o kilka kilometrów miejscowości Urycz. Jan Długosz w swoich Rocznikach pod 1241 r. wspomina o warowni strzegącej rubieży handlowych księstwa halicko-wołyńskiego. Warownia została zniszczona przez Tatarów. W 1340 r. Kazimierz Wielki przyłączył Ruś Halicką do Polski, a z nią i zamek Tustań, położony na północny-wschód, 1,5 km od wsi Urycz. Obecnie po zamku pozostały grupy skał z wykutymi otworami i wyżłobieniami. Dookoła wieje się ścieżka, a ze skalistego szczytu otwiera się przepiękna panorama na okoliczne pasma górskie. Te widoki utrwalił na swoich obrazach polski malarz Julian Fałat.

Pomiędzy rzekami Stryj i Dniestr, w regionie słynącym z nieprzebranego bogactwa olejów skalnych, niedaleko Drohobycza oraz szczytu Beskidów w dolinie zaklęsły między grzbietami gór szeroko rozrzucone ogromne skaliska, które od wieków są dziwowiskiem podróżnych, a zarazem potwornych podań ludowych (o chanie Szełudywym Buniaku, o Wieletach, o Wilkach). Obok olbrzymich tworów natury, pnących się w niebo, a zarazem głęboko wbitych w ziemię, widoczne są ślady wskazujące na zamieszkanie tych terenów przez ludzi. Zachowała się tu również studnia.

Są to Beskidy Brzeżne, przedłużenie gór Sanocko-Turczańskich, położone między dolinami górnego Dniestru i Bystrzycy. Skały te noszą nazwy: Kamień, Mała Skała, Ostry Kamień, Orzeł Średniowieczny. Ruiny chronione są granicami Parku Narodowego „Beskidy Skolskie”. Mieści się tu muzeum prezentujące historię zamku. Na zamku odbywa się coroczny festiwal pod nazwą „Tu stań” i impreza odtwarzająca życie i obyczaje w obrębie twierdzy. Po drugiej wojnie światowej teren ten został przyłączony do Ukrainy. Tu 22 września 1939 r. zginęło 100 Strzelców Podhalańskich. Zostali żywcem spaleni w stodole przez żołnierzy Wermachtu i ukraińskich nacjonalistów.

Mieliśmy okazję poznać historię tego skrawka kraju, a także zrobić wiele szkiców i odtworzyć piękno tego miejsca na papierze. Jest tu dużo kramów, gdzie można wybrać sobie jakąś pamiątkę, jest tu również wiele miejsc, gdzie można zjeść dobry obiad.

Podczas naszego pobytu Skole nawiedziła burza. Dookoła gór wiły się zygzakami błyskawice, a silne grzmoty trzaskały i rozchodziły się echem w dolinie. Ale wkrótce pogoda się ustabilizowała, góry wyglądały jak błękitne pastele, a rzeka Opór ścieliła się jak szmaragd.

Skole – maleńkie miasteczko, ale jakże piękne i bogate we wspomnienia. Tu na wzgórzu stała słynna „Storożka”, opisana przez Marylę Wolską i Beatę Obertyńska. Gościli tutaj takie osobistości, jak Seweryn Goszczyński, Karol Ujejski, Artur Grottger, Jan Matejko, Karol Mikuli, Władysław Bełza. Tu właśnie został napisany znany wszystkim wiersz Władysława Bełzy dla Ludwika Wolskiego „Kto ty jesteś? – Polak mały”.

W ostatnim dniu naszego pobytu w Skolem zorganizowaliśmy wystawę namalowanych przez nas obrazów. Sami byliśmy zaskoczeni, że tyle zdążyliśmy namalować.

Pożegnaliśmy gościnne i piękne Skole. Jeszcze długo będziemy wspominać swój pobyt tutaj. Składamy podziękowanie ks. Mateuszowi za gościnę, za pomoc, za codzienną mszę św. Bóg zapłać.

Stefania Łabaziewicz
Tekst ukazał się w nr 13 (257) 15 lipca – 15 sierpnia 2016

X