Oczyszczamy Pałac Orłowskich w Malejowcach od sowieckich nawarstwień Pałac w Malejowcach, fot. Dmytro Poluchowycz

Oczyszczamy Pałac Orłowskich w Malejowcach od sowieckich nawarstwień

W słynnym pałacu hrabiów Orłowskich z XVIII w. trwają szeroko zakrojone prace renowacyjne. Relację o tych pracach przekazała mi dyrektor Centrum historii i kultury Anastazja Doniec. Prace przebiegają w ramach przeddyplomowych praktyk studentów-konserwatorów Uniwersytetu im. Iwana Ogijenki w Kamieńcu Podolskim. Kierownikiem praktyk jest doświadczona konserwator Wiktoria Karytun.

Pomimo, iż renowacją zabytkowych obiektów Wiktoria zajmuje się dopiero od sześciu lat, zdążyła popracować nad ponad dwudziestoma zabytkami na terenach Ukrainy, Francji i Polski. Ostatnio pracowała przy renowacji ponad dziesięciu zabytkowych kościołów, gdzie odnawiała dawne freski. Były to następujące świątynie: kościół pw. Trójcy Przenajświętszej w Tykocinie, kościół pw. św. Wojciecha i św. Stanisława Biskupa (Garnizonowy) w Kaliszu, Parafia rzymskokatolicka Świętego Andrzeja Apostoła, klasztor Franciszkanów w Barczewie, kościół pw. Przemienienia Pańskiego w Wąsoszu, kaplica św. Antoniego z Padwy, Góra Kalwaria, kościół pw. św. Wojciecha BM w Szczepankowie, KalwariaWarmińska, kaplica w Głotowie, kościół pw. Świętej Trójcy w Kłotnie itp.

Jak podkreśliła Anastazja Doniec, w czasie tych prac przywrócono pierwotny wygląd jednej z najpiękniejszych sal pałacu w Malejowcach – tzw. „buduaru hrabiny”. Piękniejszą od „buduaru” jest jedynie sala balowa. Kiedyś ściany „buduaru” pokrywały stiuki, imitujące kolorowe marmury. W czasach sowieckich, gdy w pałacu mieścił się szpital, a potem dziecięce sanatorium, większość ścian pokryto zwykłą farbą wapienną. Teraz konserwatorzy mozolnie odczyszczają piękne ściany od grubych nawarstwień sowieckich naleciałości.

Fot. archiwum Centrum historii i-kultury w Malejowcach

Kierownik praktyk, Wiktoria Karytun opowiedziała, że w planach jest też oczyszczenie stropu „buduaru”. Nie jest wykluczone, że i tam znajdują się też jakieś freski. Nawet, jeżeli ich tam nie ma, to dobrze byłoby przywrócić stropowi jego pierwotny wygląd. Prace na stropie Wiktoria zaczęła od oczyszczenia centralnej rozety, w centrum której zamocowany był żyrandol, a także innych elementów gipsowych sztukaterii. Liczne kolejne malowania z ostatnich dziesięcioleci prawie całkowicie zniekształciły pierwotny delikatny rysunek sztukaterii.

– Nasza praktyka tu stała się prawdziwą przygodą, pozwalającą nam dotknąć historii naszych terenów – dzieli się swymi wrażeniami praktykantka-konserwator Hanna Lechman. – Podczas oczyszczania ścian i stropów od kolejnych sowieckich nawarstwień farby wapiennej w „buduarze hrabiny” poszerzyliśmy naszą wiedzę w dziedzinie restauracji zabytkowych obiektów. Otworzyliśmy przed przyszłymi gośćmi autentyczne zdobnictwo tej sali.

W czasie wolnym od podstawowych prac konserwatorskich, jak opowiedziała Jana Kurylina, „…pracownicy pałacu przedstawili nam historię rodu Orłowskich i przeprowadzili interesująca wycieczkę po pałacu i przyległym parku. Szczególnie piękny jest malejowicki wodospad. Wspólnie z wolontariuszami dołączyliśmy do prac porządkowych na terenie parku”.

Wiadomo, że każda dziewczyna pragnie pochwalić się przed koleżankami oryginalnym strojem – takim, jakiego nikt nie ma. Pracownicy muzeum dali taką możliwość młodym restauratorkom – zasłużyły sobie na to!

– Szczególnym momentem była dla nas sesja fotograficzna w historycznych strojach – dzielą się swymi wrażeniami dziewczęta. – Dało nam to możliwość przeniesienia się na moment w dawne czasy i poczuć się prawdziwymi hrabinami z powieści historycznych!

A czemuż by nie poczuć się prawdziwą hrabiną, zwłaszcza gdy mieszka się w pałacu hrabiowskim? Mało która studentka może się tym pochwalić.

– W Malejowcach ulokowano nas w jednej z komnat pałacowych na drugim piętrze – opowiada Anastazja Tkaczenko. – Było to dla nas przede wszystkim wygodne – do pracy schodziliśmy piętro niżej. Otrzymaliśmy możliwość poznania nie tylko pałacu, ale i jego prawdziwych gospodarzy – trójki puszystych kotów. Zaprzyjaźniliśmy się z pieskiem Bandą, tabunem koników i z grubaskiem pony. Cóż to byłby za pałac hrabiowski bez koni? Wszystkie stworzenia stały się prawdziwymi przyjaciółmi naszej ekipy – podsumowuje młoda restauratorka.

Dyrektor Centrum Anastazja Doniec opowiedziała, jak pod warstwami sowieckiej farby udało się natrafić na stare papierowe tapety z XIX w. Znalezisko stanie się eksponatem Muzeum.

Jak już niejednokrotnie pisałem na łamach NKG, Centrum historii i kultury w Malejowcach to jedno z najmłodszych muzeów na Ukrainie. Parkowo-pałacowy kompleks w Malejowcach, w którym wcześniej mieściło się, zamknięte w czasie epidemii covid19, dziecięce sanatorium, otrzymał we wrześniu 2021 r. status obwodowego Muzeum historii i kultury w Malejowcach.

Dmytro Poluchowycz

Tekst ukazał się w nr 3 (463), 14 – 27 lutego 2024

Dmyto Poluchowycz. Za młodu chciał być biologiem i nawet rozpoczął studia na wydziale biologii. Okres studiów przypadał na okres rozpadu ZSRS. Został aktywistą Ukraińskiego Związku Studentów. Brał udział w Rewolucji na Granicie w styczniu 1991 roku. Był jednym z organizatorów grupy studentów, która broniła litewskiego Sejmu. W tym okresie rozpoczął pracę jako dziennikarz. Pierwsze publikacje drukował w antysowieckim drugim obiegu z okresu 1989-90. Pracował w telewizji, w prasie ukraińskiej i zagranicznej. Zainteresowania: historia, krajoznawstwo, podróże.

X