Obchody 78. rocznicy mordu inteligencji polskiej w Czarnym Lesie

W Czarnym Lesie, koło Iwana-Frankiwska (dawnego Stanisławowa) miały miejsce obchody 78. rocznicy zbrodni hitlerowców na przedstawicielach inteligencji polskiej. Wzięły w nich udział rodziny ofiar z Polski oraz miejscowa społeczność polska. Organizatorem upamiętnienia jest Towarzystwo Kultury Polskiej „Przyjaźń”.

Nabożeństwo żałobne w intencji zamordowanej inteligencji stanisławowskiej odprawił ks. Stanisław z Warszawy i ks. Jan Hano, wikariusz parafii Chrystusa Króla w Iwano-Frankiwsku.

{youtube}Zhxgh4Kk0Oc{/youtube}

Oddać hołd pomordowanym Polakom w Czarnym Lesie przyjechały córki prof. Jerzego Hickiewicza – Alina Rąbalska i Małgorzata Besz-Janicka z Gliwic, których dziadek Adam Hickiewicz również jest pochowany w Czarnym Lesie.

– Dziadek był zabrany z pracy ze swojego gabinetu lekarskiego, gdzie przyjmował pacjentów w przychodni na ulicy Kamińskiego. Więc nagle został zabrany. Poszedł do pracy i już nie wrócił. Dopiero w latach 80. rodzina dowiedziała się, że prawdopodobnie dziadek tutaj leży. Późniejsze dokumenty rzeczywiście wskazały, że tak jest – opowiada Alina Rąbalska.

Natomiast Małgorzata Besz-Janicka zaznaczyła, że była to osobista tragedia wielu rodzin. – Żony z dziećmi zostały bez wsparcia i opieki, bez świadomości, gdzie są ich mężowie i ojcowie. Bez zaplecza finansowego, te rodziny musiały borykać się z wieloma trudnościami i problemami. Ojcowie nie mogli uczestniczyć w wychowaniu swoich dzieci – synów i córek. Również nasz dziadek nigdy nas nie wziął na kolana, nie bawił się z nami. Nie mógł istnieć w naszym życiu. A jednak był, jest i będzie ważną postacią w naszym sercu. Cały czas uczestniczy w naszym życiu, pomimo tego, że nigdy go nie poznaliśmy – wspomina ze smutkiem Małgorzata Besz-Janicka.

Od kilkudziesięciu lat tym miejscem opiekuje się prezes Witalij Czaszczyn i członkowie Towarzystwa Kultury Polskiej „Przyjaźń” w Iwano-Frankiwsku. – Początki wyglądały okropnie. Wszystko było zarośnięte. Siedemnaście dołów śmierci zalanych wodą. Zaczęliśmy pracować ręcznie, gdyż nie mogliśmy wykorzystywać techniki, ponieważ teren cmentarza był bardzo podmokły. Wszystko trzeba było robić ręcznie. Ręcznie wybieraliśmy wodę z dołów śmierci, noszami nosiliśmy grunt, który przywoziliśmy ze Stanisławowa, betonowaliśmy te doły śmierci – powiedział Czaszczyn.

Prezes Towarzystwa Kultury Polskiej „Przyjaźń” zaznaczył również, że oprócz polskiej inteligencji, w Czarnym Lesie są pochowane osoby narodowości ukraińskiej, żydowskiej i niemieckiej. – Większość, oczywiście, stanowią Polacy – kwiat polskiej inteligencji Stanisławowa. Ale znaleźliśmy również nazwiska ukraińskie, kilka nazwisk niemieckich i żydowskich. Większość to nauczyciele, dyrektorzy gimnazjów i szkół, lekarze, prawnicy, kolejarze, oficerowie, księża i siostry zakonne – podsumował Witalij Czaszczyn.

W uroczystościach wzięli udział również naukowcy i badacze historii z Polski, którzy uczestniczą w IV Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Stanisławów i Ziemia Stanisławska w latach 1939–1945”. Wojna – Okupacja – „Wyzwolenie”. Dr Adam Ostanek z Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie zaznaczył, że od początku hitlerowcy mieli za zadanie zniszczyć całą inteligencję.

– Każda osoba, która była wykształcona i mogła być potencjalnym wrogiem Rzeszy, była likwidowana, bo wychodzono z założenia, że każdy, kto ma autorytet w danym społeczeństwie, może to społeczeństwo przeciwstawić Niemcom –zaznaczył historyk.

Na zakończenie delegacje polskich towarzystw i rodziny ofiar z Polski złożyły wieńce i zapaliły znicze przy pomniku, gdzie na kamiennych tablicach są wymienione nazwiska pomordowanych Polaków.

Według różnych źródeł, w 1941 roku w ówczesnym Stanisławowie hitlerowcy zamordowali około 500 przedstawicieli inteligencji polskiej i członków ich rodzin, a także Ukraińców, Żydów i Niemców. Ich ciała wywożono do Czarnego Lasu i zrzucano do wykopanych dołów. Po wojnie informacja o mordzie została utajniona, dopiero po rozpadzie Związku Sowieckiego polska społeczność Stanisławowa zainicjowała badanie pochówków w Czarnym Lesie.

W 2011 roku przy wsparciu Rady Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa odsłonięto w Czarnym Lesie krzyż upamiętniający pomordowanych Polaków.

Obecnie płyty z pomnika są poddane renowacji. Na nowych płytach zostaną dopisane kolejne odnalezione nazwiska pomordowanych osób w Czarnym Lesie.

Eugeniusz Sało

Fot. Leon Tyszczenko
{gallery}gallery/2019/78_czarny_las_tyszczenko{/gallery}

X