O EURO 2012, Domu Polskim we Lwowie i nowej misji Kwaśniewskiego

O EURO 2012, Domu Polskim we Lwowie i nowej misji Kwaśniewskiego

Rozmowa z Markijanem Malskim, ambasadorem Ukrainy w Warszawie.

Przeglądając polską prasę, można odnieść wrażenie, że EURO 2012 na Ukrainie jeszcze się nie rozpoczęło. Może to dlatego, że reprezentacja Ukrainy dopiero dziś (11 czerwca – red.) rozpoczyna swoje mecze?
Moim zdaniem ta kwestia ma co najmniej dwie strony. Jako przedstawiciel Ukrainy muszę powiedzieć, że EURO rozpoczęło się na Ukrainie już dawno.

 

Przygotowywaliśmy się do EURO w ciągu kilku ostatnich lat. Stan naszych przygotowań do Mistrzostw można będzie ocenić dopiero po jakimś tygodniu – dwóch.

 

Nasze cztery miasta już są w pełni gotowe do rozgrywek. Jestem pewien, że Ukraina i Polska poradziły sobie z niezbędnymi przygotowaniami. Wszystko się uda i w Polsce i na Ukrainie.

Ukraina nakładem wielkiej pracy w dość krótkim czasie przygotowała całą infrastrukturę sportową, transportową, energetyczną, komunalną oraz w sferze zabezpieczenia opieki zdrowotnej. Specjalnie na EURO 2012 wybudowaliśmy cztery nowoczesne stadiony, oraz cztery nowoczesne lotniska, na których mogą lądować wszystkie typy współczesnych samolotów. Zakupiliśmy dla kibiców szybkie pociągi, żeby umożliwić im szybkie, wygodne i bezpieczne przemieszczanie się pomiędzy miastami, gdzie odbywają się mecze.

Panie Ambasadorze, powinien był Pan to powiedzieć na początku, że gdyby nie Ukraina i nie Grigorij Surkis, szef federacji piłkarskiej Ukrainy, Polska nie byłaby współgospodarzem Mistrzostw.
Jest to może i prawda, ale od samego początku uważamy to za nasz wspólny sukces. Może gdyby nie Polska, Ukraina nie wygrałaby tego prawa. Jesteśmy dumni z tego, że Polska i Ukraina zadziwi całą Europę. Uważamy, że wspólnie udał się nam ten europejski projekt. Uważamy także, że nie są to tylko mistrzostwa piłkarskie. Jest to szansa dla naszego państwa na drodze do integracji z Unią Europejską.

Pan Ambasador pochodzi z obwodu tarnopolskiego?
Tak urodziłem się w obwodzie tarnopolskim, a studiowałem na Uniwersytecie Lwowskim i tam cały czas pracowałem.

Czy podoba się Panu lwowski stadion?
Jest to nowoczesny stadion, wykonany na bardzo wysokim poziomie. Jest to najlepszy obiekt infrastruktury sportowej we Lwowie. Ale jeżeli zauważymy to, że mamy bardzo dawne tradycje, ponad stuletnie, piłki nożnej we Lwowie, to jest to dobry prognostyk dla dalszego rozwoju piłki nożnej w tym regionie Ukrainy.

Skoro już jesteśmy przy Lwowie, czy jest szansa na Dom Polski w tym mieście?
Oczywiście. Podczas otwarcia Mistrzostw w Warszawie odbyło się spotkanie prezydentów naszych państw. Omówiono tam cały szereg kwestii i aspektów relacji polsko-ukraińskich, w tym i sprawę Domu Polskiego we Lwowie. Prezydent Janukowycz zapewnił Bronisława Komorowskiego, że wkrótce odpowiedni budynek zostanie przekazany Polakom we Lwowie.

Polską opinię publiczną bardzo interesuje sprawa cmentarza w Bykowni, tzn. czwartego Cmentarza Katyńskiego. Czy zostanie dotrzymany termin jego otwarcia na jesieni tego roku?
Według moich danych – tak. Mam nadzieję, że podczas oficjalnej wizyty prezydenta Komorowskiego Cmentarz w Bykowni pod Kijowem zostanie otwarty.

Ważne są też relacje na linii Unia Europejska-Ukraina i w związku z tym pytanie, czy rozpoczynająca się misja Coxa i Kwaśniewskiego odniesie skutek?
Podczas rozmów obu prezydentów w Warszawie poruszano temat relacji Unia-Ukraina, zwłaszcza w kontekście Umowy Stowarzyszeniowej. Ta kwestia jest poruszana na wszystkich spotkaniach na różnych szczeblach: i premierów, i ministrów. Umowa ta jest szansą cywilizacyjną dla Ukrainy. Mamy na tej drodze sukcesy, ale i trudności stworzone przez uwarunkowania zewnętrzne, jak również przez sytuację na Ukrainie.

W związku z tym pokładamy wielkie nadzieje na tę wizytę polityków europejskich. Przyjadą wraz z nimi specjaliści z dziedziny prawa. Strona ukraińska jest gotowa stworzyć jak najlepsze warunki dla grupy monitorującej. Prawnicy, chyba po raz pierwszy, będą mieli pełny dostęp do wszystkich dokumentów i materiałów sprawy Julii Tymoszenko, jak również wszechstronną pomoc techniczną. Będzie to pierwsza taka możliwość oceny tej sprawy nie na podstawie politycznej, nie na podstawie rozmów, a na podstawie dokumentów. Będzie to pierwsza kompletna ocena tej sprawy przez prawników europejskich. Mamy nadzieję, że wizyta byłego prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego i byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Pata Coxa pomoże wyjaśnić treść sprawy byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko, ale i sprawę relacji Ukraina-Unia Europejska.

Wróćmy do EURO. Panie Ambasadorze, kto wygra?
Nie jestem wybitnym ekspertem w tej sprawie, ale są wypowiedzi ekspertów, którzy typują Niemcy, Hiszpanię czy innych. Ale bez względu na ostateczny wynik, jest już dwóch zwycięzców tych rozgrywek – to Polska i Ukraina. Wygraliśmy w sytuacji społecznej, wygraliśmy w naszych relacjach, wygraliśmy na skalę międzynarodową. Wierzę, że Ukraina wygra swoją szansę na drodze do Unii Europejskiej.

Dziękujemy, Panie Ambasadorze, za rozmowę.

Rozmowa przeprowadzona została 11 czerwca br. w studiu programu I Polskiego Radia w Warszawie.

X