Nowości techniczne z 1929 roku

Nowości techniczne z 1929 roku Wnętrze promu kolejowego Schwerin (Fot. mojewendrowki.eu)

Dziś przedstawię Państwu kilka „cudów techniki” z 1929 roku.

Z tekstu przekonać się można, że niektóre problemy z dawnych lat pozostają aktualne do dziś (np. walka z hałasem w miastach, czy kwestia utylizacji ścieków), a niektóre już zostały rozwiązane (niewidzialne aeroplany czy ochrona mienia). Interesujące są stare propozycje rozwiązywania tych problemów i porównanie z metodami stosowanymi dzisiaj.

Największa lokomotywa. Fabryka parowozów w Schenectady (w Ameryce) dostarczyła niedawno temu kolei Northern-Pacific lokomotywy, której długość wynosi 37 metrów. Lokomotywa posiada 22 koła, tender 12; wysokość wynosi 5 metrów. Waży ona zaś obładowana węglami i wodą 1,116.000 funtów. Tender pomieścić może 22.000 galonów wody i 27 ton węgla.

Siła pociągowa tej lokomotywy wynosi 153 400 funtów. System opalania jest tak ujęty, że na godzinę lokomotywa zużywa 22,4 tony węgła. Lokomotywa ta użytą zostanie wyłącznie na linji kolejowej, która ciągle idzie pod górę i gdzie dotychczas musiało się pociągi rozdwajać i wciągać przez dwie lokomotywy.

Wnętrze promu kolejowego Schwerin (Fot. mojewendrowki.eu)

Okręty-promy. Mało kto z Was, drodzy Czytelnicy, przebył podróż pociągiem po morzu. Podróże takie odbywają się jednak codziennie między krajami, które oddzielone są od siebie niezbyt szerokim pasem morskim. Nie należy jednak sądzić, że pociąg wjeżdża na wodę i nie tonąc w niej jedzie po jej powierzchni. Takich cudów technika mimo wszystko nie dokazuje. Dzieje się to inaczej. Do brzegu przybija okręt ujęty po obu stronach w kierujące nim wały, tak iż przybija zawsze w tem samem dokładnie miejscu. Do tego miejsca doprowadzone są szyny na lądzie, względnie na molo (na tamie), które się nad samą wodą urywają. Okręt, który przybija do tego miejsca ma na swym pokładzie względnie w swem wnętrzu położony tor kolejowy i szyny okrętu dokładnie stykają się z szynami na lądzie. Gdy okręt przybije do brzegu, wówczas przy pomocy odpowiednich urządzeń zostaje całkowicie unieruchomiony i pociąg może z lądu przejechać po szynach na okręt. Okręt odgrywa tu rolę promu, który przewozi cały pociąg przez morze. Okręt ten pochłania w swej paszczy pociąg, złożony z 20 dwuosiowych wagonów towarowych i kursuje między Niemcami i Danją.

Sterowiec Graf Zeppelin (Fot. czasgentelmenów.pl)

Nowy lot Zeppelina. Słynny sterowiec niemiecki „Hrabia Zeppelin” wystartował w poniedziałek w nocy z lotniska Friedrichshafen do lotu na wschód. Na pokładzie znajduje się 35 pasażerów i załoga. Podróż potrwa cztery do pięć dni. Sterowiec leci przez Bazyleę nad Morze Śródziemne do Marsylji, a potem na południowy wschód przez Rzym i Neapol do Palermo, zaś stamtąd do Palestyny. W drodze powrotnej uda się sterowiec przez Konstantynopol i Grecję do Budapesztu i Wiednia, a stamtąd do Berlina. Sterowiec wiezie ze sobą 25 kilogramów paczek pocztowych, zawierających 16.000 kartek pocztowych i listów.

Przed startem sterowca wydarzył się humorystyczny wypadek. W pobliżu sterowca znaleziono ukrytego młodego człowieka, który chciał w odpowiedniej chwili wskoczyć do sterowca i odbyć podróż bez pieniędzy podobnie jak znany amerykański chłopak Terhume, który zakradł się do „Hrabiego Zeppelina” w Nowym Jorku i odbył za darmo podróż do Berlina. Okazało się, młodzieńcem tym jest dwudziestoletni kelner Fryderyk Herzog z Salzburga.

Oświadczył on, że dawno chciał już zostać kierowcą sterowca i szukał sposobności do wyszkolenia się w tym zawodzie. Przyszło mu na myśl, aby zwrócić na siebie uwagę i chciał skorzystać z lotu „Zeppelina”, aby pojechać jako ślepy pasażer.

Walka z wielkomiejskim hałasem. Usunięcie hałasu z życia ożywionych dzielnic wielkomiejskich stało się dziś rzeczą takiej samej wagi, jak doprowadzenie do nich wody, gazu lub prądu elektrycznego. Hałas, jak wskazują badania, szarpie nerwy i zmniejsza wydajność pracy, i jest pośrednią przyczyną chorób, pochodzących z braku powietrza w pomieszczeniach niewietrzonych z obawy przed nim.

Nic więc dziwnego, że Ameryka, myśląca zawsze o tym, aby życie uczynić znośniejszym, od dawna przystąpiła już do studiów nad takim urządzeniem, które pozwalając na normalną wentylację pomieszczenia – jednocześnie chronić będzie jego mieszkańców od hałasu wielkomiejskiej ulicy.

Rezultatem długich i mozolnych prób było zbudowanie przez dra Newsona specjalnego tłumika, który posiada właściwość odbijania padających nań fal dźwiękowych, na podobieństwo zwierciadła, odbijającego fale świetlne. Praktyka dowiodła, że najlepiej jest używać podwójnego tłumika, który umieszcza się w otwartym oknie. Próby wykonane na czwartym piętrze kamienicy w Nowym Jorku dowiodły, iż z pomieszczenia mieszkalnego można w ten sposób usunąć do 75% hałasu.

– Dopóki nauka i technika nie znajdą środka bardziej skutecznego, tłumik dra Newsona odda niemałe usługi nerwowym mieszkańcom.

Doniosły wynalazek do walki z amatorami cudzego mienia. Przed niedawnym czasem angielski inżynier Baird sprzedał angielskiemu ministerstwu wojny swój doniosły wynalazek – aparat zezwalający na dokładne widzenie przedmiotów w ciemności. Rozprasza on w zupełności cienie nocy, jak również zmiany powodowane mgłą, chmurami czy dymem.

Przyrząd ten stanowić będzie w przyszłej wojnie groźną bronią: przy pomocy tego sztucznego oka, skuteczniejszego niż najsilniejsze reflektory, nie skryje się ani w nocnych ciemnościach, ani wśród chmur nieprzyjacielski aeroplan i bystre to oko przeniknie także dymową mgłę, poza którą chciałby wróg dokonać jakichkolwiek przesunięć swych oddziałów.

Wynalazek ten oparty jest na zużytkowaniu pewnych promieni niewidocznych dla oka, które jednak rozpoznaje czuła klisza fotograficzna. Oprócz tego skonstruował Baird pewną odmianę tego aparatu, która w czasie pokojowym przeznaczoną jest do walki z rozmaitego rodzaju amatorami cudzego mienia. Instrumencik ten, który jest prawdziwym cudem fantazji, spełniającym najbujniejsze pomysły kryminalnych romanso-pisarzy, rozmiarami swymi odpowiada pudełku od cygar.

Skrzynkę tę umieszcza się w niewidocznym miejscu i poczyna ona wydzielać swe promienie, które odbijają się i załamują w całym systemie luster umieszczonych również w niewidocznych dla oka miejscach. W ten sposób wytwarza się jak gdyby skomplikowana sieć promieni, w którą musi dostać się złoczyńca, nie dostrzegając zupełnie tej tajemniczej matni. I nagle w pewnym momencie promienie poczynają działać na dzwonkowy aparat alarmujący i jednocześnie nastawiony gramofon daje znać przez telefon o włamaniu do posterunku policyjnego. Ale przestępca mógłby uciec, lecz aparat automatycznie zamyka wszystkie wyjścia i okna ciężkimi żaluzjami, a ponieważ, jak policja tak i służba już jest powiadomiona o jego obecności, ma on zbyt mało czasu na zwalczenie tych przeszkód.

W Anglii i Francji niektóre z banków założyły już podobną instalację u siebie i elektryczne oko czuwa nad ich skarbcami skuteczniej niż najgrubsze pancerze i najbardziej czujna straż.

Wyzyskanie odpadków w miastach. Szereg miast polskich, pozbawionych kanalizacji, przystąpił do racjonalnego wyzyskania nieczystości przez uruchomienie wytwórni nawozu, produkowanego z fekaliów, tzw. surofosfatu. Prócz znacznych korzyści finansowych, zapewni miastu znaczne polepszenie warunków zdrowotnych.

Miasteczko Środa w Województwie Poznańskiem, nie posiadając odpowiednich środków finansowych na przeprowadzenie kanalizacji, które pociągnęłoby za sobą koszt 3 mln. zł, uruchomiło wytwórnię surofosfatu.

Mechaniczna tarcza separacyjna leszczyńskiej oczyszczalni ścieków (Fot. mpwik-leszno.pl)

Produkcia surofosfatu nie tylko zapewnia miastu zyski, pokrywające w całości koszty wywozu nieczystości specjalnie na ten cel urządzonych hermetycznych wozach, lecz nadto daje miastu jeszcze pewien zysk czysty.

Liczące 10.000 mieszkańców, miasto Śrem zamierza uruchomić wytwórnię surofosfatu. Koszty inwestycyjne wyniosą 60.000 zł. Koszty fabrykacji surofosfatu w fabryce w Radomiu, liczącym 45.000 mieszkańców, obliczane są na 798.800 zł.

Surofosfat jest nawozem, wytrzymującym zupełnie konkurencję pod względem wartości odżywczych z powszechnie stosowanym superfosfatem. Podczas gdy superfosfat posiada odżywczy dla gleby fosfor w wysokości 16%, surofosfat prócz 10% fosforu, zawiera 10% próchnicy, 20% wapna, ponadto zaś pewne ilości azotu i potasu.

Produkcja surofosfatu, prócz zapewnienia miastom, nie posiadających kanalizacji, możności pokrycia kosztów wywożenia nieczystości, polepsza warunki higieniczne miast i zapewnia im względnie wysokie zyski. Produkcja surofosfatu na szerszą skalę przyczyniłaby się nadto do uniezależnienia się od dowozu nawozów sztucznych z zagranicy.

Bezgłośne i niewidzialne aeroplany. Urząd marynarki Stanów Zjednoczonych prowadzi od dłuższego czasu próby zagłuszenia odgłosów motoru. Postawił sobie jednak przy tym za zadanie, ażeby to stłumienie hałasu w niczym nie zmniejszało szybkości motoru. Dotychczasowe sposoby pociągały za sobą zmniejszenie szybkości, oraz, zwiększenie niebezpieczeństwa pożaru. W Stanach Zjednoczonych pracują również nad wynalezieniem kabiny aeroplanowej, która by nie przepuszczała żadnych odgłosów motoru do wnętrza.

Dr. Paweł Heyl, który kieruje tymi eksperymentami, twierdzi, że natrafił nareszcie na materiał, z którego by można skonstruować kabinę o ścianach równocześnie cienkich, a tak silnych, że pasażerowie będą w niej mogli rozmawiać, jak w zacisznym salonie. Równocześnie z tymi pracami około bezgłośnego motoru i nieprzepuszczalnej kabiny, toczą się w Anglii prace około wynalezienia specjalnego szarozielonego koloru, którym pomalowana maszyna nie będzie odróżniać się od horyzontu, nawet gdy puszczą na nią z ziemi światło reflektorów. Inna znowu metoda ma za zadanie zmniejszenie i rozerwanie cienia, jaki rzuca aeroplan, tak, iżby wielkość i forma jego skrzydeł nie mogła być z ziemi dokładnie określona.

Oczywiście szczegóły poczynionych ulepszeń trzymane są w tajemnicy. Jeszcze większe sukcesy uczyniono w dziedzinie uczynienia samolotów niewidzialnymi. W Anglii po dłuższych próbach wynaleziono taką kombinację koloru zielonego, że aeroplan pomalowany tą farbą znika dla oczu w przestworzu i nawet reflektorami odszukać się nie daje. Nie wiadomo tylko czy ta barwa, skuteczna w mglistym angielskim powietrzu, może być z równym powodzeniem stosowana i gdzie indziej. Pod niebem włoskiem na przykład barwa niebieska okaże się zapewne właściwsza dla tego celu. Ponieważ próby czynione są prawie we wszystkich krajach, więc bliski jest czas, kiedy na samolotach unosić się będziemy w przestworzach niewidzialni i niesłyszalni.

1,170 godzin bezustannej pracy silnika samochodowego.

Brazylijskie organizacje samochodowe wespół z władzami brazylijskimi z Sao Paolo zorganizowały próby wytrzymałości silników samochodowych. Z pośród wszystkich marek samochodowych, użytych do tego eksperymentu, wyszedł zwycięsko 6-cylindrowy Chevrolet, bijąc wszystkie dotychczas ustalone rekordy długości biegu silnika samochodowego. Wóz ten pozostawał w stałym ruchu w ciągu 1.170 godzin, czyli w ciągu 2 tygodni i 7 godzin, z krótkiemi przerwami dla nabrania benzyny, oliwy i wody.

Chevrolet Master Sedan (Fot. thefad.pl)

Należy zaznaczyć, że próba odbywała się nie na blokach w fabryce, w warunkach najbardziej sprzyjających, lecz w zwykłych warunkach drogowych, pokrywając 24.073 km. Większa część drogi była przebyta w trudnych warunkach atmosferycznych, bo podczas silnych deszczów. W ciągu całej próby, samochody biorące udział w konkursie, pozostawały pod ścisłą kontrolą Towarzystwa Budowy Dróg w Sao Paolo.

Rekord non-stop, osiągnięty przez Chevrolet nie ma sobie równego w rocznikach American Automobile Association, albowiem bije on 350 godzinny rekord non-stop, ustanowiony przez silnik samolotowy.

Z poprzednich non-stop rekordów najwyższy był ustanowiony w roku 1912 przez samochód marki Warren i wynosił 827 godzin. Jak widzimy, postęp w konstrukcji samochodów od tego czasu jest olbrzymi, tak, że samochód nowoczesny gwarantuje długą i pewną służbę swemu właścicielowi.

Opracował Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 7 (227) za 18–30 kwietnia 2015

X