Obchody uroczystości Wszystkich Świętych na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie rozpoczęły się od zapalenia biało-czerwonych zniczy na grobach lwowskiej nekropolii. To już 22. edycja akcji „Światełko Pamięci dla Cmentarza Łyczakowskiego” organizowanej przez Konsulat Generalny RP we Lwowie. W wydarzeniu uczestniczyli polscy dyplomaci, członkowie organizacji polskich, harcerze oraz uczniowie polskich szkół miasta.
– Konsulat od wielu lat stara się brać udział w tych obchodach – powiedział Marek Radziwon, konsul generalny RP we Lwowie. – Jesteśmy tutaj co roku. Ja po raz pierwszy. Cmentarz Łyczakowski przypomina nam inne cmentarzy, które dzisiaj wszystkie się świecą. Taka jest nasza tradycja. Także małe, lokalne i wiejskie cmentarze. Cmentarz Łyczakowski ma szczególne dla nas znaczenie. Jest równie ważną nekropolią jak Cmentarz Rakowicki w Krakowie, jak Powązki Warszawskie. Jedno z najważniejszych miejsc dla naszej historii, tradycji i kultury. W tym toku jest to o tyle ważne, że obchodzimy stulecie przeniesienia szczątków Nieznanego Żołnierza ze Lwowa do Warszawy. A coś co we Lwowie jest zrozumiałe i oczywiste, ale dla osób, które przyjeżdżają z kraju jest czymś wyjątkowym i robi wrażenie – to mianowicie, że przychodzimy na groby zmarłych na Cmentarz Łyczakowski, na Orlęta Lwowskie czy takich, którzy zginęli w czasie działań wojennych, w czasie wojny sto lat temu. Zmarłych wcześnie, 150-200 lat temu. Dzisiaj jesteśmy też obok Marsowego Pola, na którym chowani są ukraińscy żołnierzy.
Tradycyjnie w Dniu Wszystkich Świętych przed kaplicą na Cmentarzu Obrońców Lwowa odprawiona została uroczysta msza święta. Przewodniczył jej biskup pomocniczy diecezji charkowsko-zaporoskiej Jan Sobiło, a homilię wygłosił arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski. Po zakończeniu liturgii uczestnicy przeszli do grobu Nieznanego Żołnierza, gdzie złożyli kwiaty i zapalili znicze.
– Ten dzień dla Polaków we Lwowie jest dniem świętym, ponieważ nie tylko jednoczy nas na tym cmentarzu Obrońców Lwowa, ale także nam daje możliwość spotkania się wszystkich razem na modlitwie, na wspólnym oddaniu cześci i chwały naszym rodakom, którzy tutaj zginęli – zaznaczyła Danuta Greszczuk. – To jest miejsce historii. To jest miejsce pamięci. To jest miejsce, które w żadem sposób nie możemy zapomnieć.
Przy grobie Nieznanego Żołnierza do wspólnej modlitwy tradycyjnie dołączyli przedstawiciele społeczności ukraińskiej. Zapalono również znicze i odmówiono modlitwę przy pomniku Ukraińskiej Armii Galicyjskiej.
– To się zaczęło w 2002 roku, kiedy mieliśmy trochę napiętą sytuację między Polakami a Ukraińcami – wspomina Oleś Pohranycznyj, dyrektor szkoły ukraińskiej we Lwowie. – I padła decyzja, ażeby zorganizować modlitwę pojednania. To była wspólna decyzja od kardynała Jaworskiego z Polskiego Kościoła i kardynała Huzara z Ukraińskiej Cerkwi. Z polskiej strony był też Jacek Kuroń. Była wtedy ekipa dość znanych polityków i działaczy. Z ukraińskiej strony byli Mykoła Horyń, Mirosław Marynowycz, Jarosław Hrycak, Taras Wozniak. I decyzja była taka, że zmarłym należy się modlitwa. Nie chcemy takich sytuacji jak ta walka, która wynikła w tamtych czasach. Chcemy żyć w pokoju wspólnie jako dobrzy obywatele i dlatego kontynuujemy tę modlitwę pojednania polsko-ukraińskiego.
W obchodach uroczystości Wszystkich Świętych nie zabrakło również gości z Polski.
– Jak to mówią, życie to są przypadki – mówi Ryszard Frączek, pisarz i poeta ze Śląska Opolskiego. – Kiedyś mnie tatuś zabrał, abym zobaczył gdzie się urodził. Tata się urodził w Semiginowie pod Stryjem. No i pojechałem. I się zakochałem. I bez Kresów nie potrafię żyć. Spędzam dwa miesiące w roku na Kresach. Wędruję. Piszę książki. Zwiedzam wszystkie ruiny, cmentarze, co się da. Wydałem album „Katedra Lwowska” i pracuję na następnymi książkami. Po prostu kocham Kresy. W tym roku zdobyłem Czehryń nad Dnieprem. Dzisiaj jestem czwarty raz. To będzie króciutki wyjazd, chciałem w tym Lwowie przeżyć te święta Wszystkich Świętych. A potem kolega ciągnie mnie gdzieś koło Kołomyi do Świętrgo Józefa. Nie wiem gdzie to jest, ale mamy dobrego „Jeepa”, to jedziemy.
Cmentarz Łyczakowski to jedna z najstarszych komunalnych nekropolii Europy – historia jego powstania sięga 1786 roku. Spoczywa tu około 300 tysięcy osób. Wśród nich wielu wybitnych Polaków – ludzi nauki, kultury, sztuki, polityki i życia społecznego.
Konstanty Czawaga
fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski





















































































