Mróz – pomóżmy bliźniemu

Mróz – pomóżmy bliźniemu

Przewodniczący Konferencji Episkopatu biskupów rzymskokatolickich metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki zaapelował do duchowieństwa i wiernych, aby spieszyli z pomocą cierpiącym wskutek mrozu. Ukrainę nawiedziła obecnie fala niskich temperatur dochodzących do – 30 stopni, które spowodowały już ponad 150 ofiar śmiertelnych.

 

„Mieliśmy piękną jesień i łagodną zimę, jednak po świętach Bożego Narodzenia nastąpiło duże ochłodzenie. Dlatego bardzo prosiłbym, aby kapłani, siostry zakonne i nasi wierni zwrócili uwagę na osoby samotne, chore, starsze, które z pewnością oczekują pomocy. By nikt w domu nie zamarzł, by nikomu nie zabrakło kubka ciepłej herbaty! Rozejrzyjmy się wokół siebie i przyjdźmy z pomocą tym, którzy może czekają na nasz gest miłości” – wzywał abp Mokrzycki w rozmowie z korespondentem Kuriera.

 

Według pracowników Caritas-Spes-Ukraina, najtrudniejsza sytuacja panuje w dużych miastach. W Charkowie, we wschodniej części kraju, zakonnicy z Polski, Ukrainy i Wietnamu oraz wolontariusze wydają bezdomnym dodatkowe gorące posiłki i ciepłą odzież.

 

Pod szczególną opieką są dzieci ulicy. Dzięki pomocy charytatywnej z Polski, Niemiec, Austrii i innych krajów, z magazynów Caritas-Spes-Ukraina wydawane są kurtki, swetry, rękawiczki, szaliki itp. Ciepłą odzież przynoszą też wierni. W niektórych parafiach na wschodzie Ukrainy założono tymczasowe schroniska.

Wielu bezdomnych we Lwowie przychodzi po pomoc do parafii św. Antoniego. „W każdy wtorek, po mszy św. porannej, rozdajemy chleb ubogim, – opowiada proboszcz o. Władysław Lizun. – Tak samo w sobotę. Z pewnością, lepiej byłoby organizować posiłki w przystosowanym do tego pomieszczeniu. Moglibyśmy przygotować pełne ciepłe posiłki. Niestety, nasz były dom zakonny jest obecnie używany przez szkołę muzyczną. Potrzebowalibyśmy go nie tylko dla tej akcji, ale też innych przedsięwzięć podejmowanych przez parafię. Dlatego apelujemy do władz miejskich o rozstrzygnięcie tej sprawy. Obecnie rozprawa sądowa toczy się w Kijowie”.

„Zaczęło się 12 lat temu, za kadencji o. Krzysztofa. – kontynuuje gwardian wspólnoty franciszkańskiej we Lwowie. – Akcję charytatywną prowadzi przełożony Franciszkańskiego Zakonu świeckich brat Roman Chałanija. Nie pytamy o wyznanie czy narodowość. Przychodzi do nas każdy, kto potrzebuje pomocy” – podsumował duchowny.

 

Konstanty Czawaga

Tekst ukazał się w nr 3 (151), 14-27 lutego 2012

X