Media nadal bez kasy. Adam Lipiński na Ukrainie

Media nadal bez kasy. Adam Lipiński na Ukrainie

W ostatnią sobotę, 21 lipca, przewodniczący Komisji ds. Łączności z Polakami za Granicą Sejmu RP Adam Lipiński, spotkał się we Lwowie z przedstawicielami polskich mediów i organizacji polskich na Ukrainie. Przedtem odwiedził Kijów, Żytomierz, Berdyczów i Winnicę. Potem odbył jeszcze spotkania w Łanowicach i Drohobyczu.

Media polskie bez kasy
Wizyta posła Lipińskiego związana była z trudną sytuacją polskich mediów na Ukrainie, które do chwili obecnej nie otrzymały spodziewanych dotacji. Większość mediów papierowych zaprzestała swojej działalności lub ją zawiesiła. Regularnie ukazuje się jedynie Kurier Galicyjski. Podobna jest sytuacja w innych mediach, szczególnie radiowych, tam gdzie niezbędne jest wykupienie czasu antenowego. Ciągle jest obecne w eterze Polskie Radio Lwów i program „Na polskiej fali” w dawnym. Stanisławowie, realizowany przez redakcję Kuriera Galicyjskiego i Radio Wnet. W obydwu przypadkach udaje się to jedynie dzięki dobrym stosunkom z ukraińskimi nadawcami. Podobna sytuacja panuje i w innych krajach dawnego bloku sowieckiego.

Do zeszłego roku fundusze dla Polaków za granicą były przyznawane przez Senat RP. W roku bieżącym przejęło je Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Od początku było jasnym, że opóźnienie jest nieuchronne, jednak nikt nie spodziewał się, że nabierze takiego wymiaru. Jest prawie koniec lipca, a żadne z polskich mediów na Ukrainie, jak również żadna polska organizacja nie otrzymała nawet złamanego grosza. Obietnice, owszem są. Pieniędzy nie ma.

Konkurs ogłoszony przez MSZ, do którego mogły przystąpić organizacje zajmujące się Polonią i Polakami za granicą został rozstrzygnięty 18 maja br. Następnym etapem powinno być podpisanie odpowiednich umów pomiędzy MSZ a tymi organizacjami. Według posiadanych przez nas informacji, pierwsze tego typu umowy podpisano na przełomie czerwca i lipca. Dopiero po podpisaniu tych umów, organizacje startujące w konkursie mogą podpisać kolejne umowy z ostatecznymi beneficjentami za granicą.

Tymczasem, do ubiegłego piątku, nadal nie podpisana została umowa pomiędzy polskim MSZ a Fundacją „Pomoc Polakom na Wschodzie” w zakresie projektów medialnych. Ponadto fundacja ta uzyskała na przedstawione w konkursie programy medialne znacznie mniej środków aniżeli miała do dyspozycji na ten cel w latach poprzednich, co w rezultacie doprowadziło do konieczności odrzucenia wniosków dużej części dotychczas finansowanych przez nią mediów.

13 lipca sprawa trafiła pod obrady sejmowej Komisji ds. Łączności z Polakami za Granicą. Komisja do 25 lipca przerwała swoje posiedzenie, podczas którego chciała ocenić, jak po zmianach funkcjonuje system rozdziału środków dla środowisk oraz mediów polonijnych. Prezydium komisji postanowiło przeprowadzić wizytację na Ukrainie by osobiście przekonać się o sytuacji.

W międzyczasie, 18 lipca, jak już informowaliśmy, na spotkanie z przedstawicielami polskich mediów na Ukrainie przybył do Lwowa prof. Janusz Cisek, podsekretarz stanu w polskim MSZ. Jednocześnie w ciągu ubiegłego tygodnia, przedstawiciele większości mediów, które nie uzyskały finansowania w ramach przeprowadzonego konkursu, otrzymywali za pośrednictwem konsulatów informacje o przydzieleniu im środków bezpośrednio z puli MSZ. Nie uzyskali jednak żadnych informacji o terminie przekazania tych środków.

Spotkanie z posłem Adamem Lipińskim we Lwowie
Na spotkanie z przewodniczącym sejmowej Komisji ds. Łączności z Polakami za Granicą we Lwowie przybyli: Emilia Chmielowa – prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie, Teresa Dutkiewicz – redaktor naczelny pisma „Nasze Drogi”, Teresa Pakosz – prezes „Polskiego Radia Lwów”, Marta Markunina – dyrektor szkoły polskiej we Lwowie, Adam Chłopek – szef Związku Nauczycieli Polskich na Ukrainie i dyrektor Centrum Metodycznego Nauczania Języka Polskiego w Drohobyczu, Walenty Wakoluk – redaktor naczelny „Monitora Wołyńskiego” oraz Mirosław Rowicki – redaktor naczelny „Kuriera Galicyjskiego”. W spotkaniu wziął też udział Marian Orlikowski – konsul z Konsulatu Generalnego RP we Lwowie.

Na wstępie poseł Adam Lipiński zaproponował zebranym wzięcie udziału w konstruowaniu planu pracy kierowanej przez niego komisji sejmowej i zachęcał do udziału w jej posiedzeniach. „Dotychczas nie było to praktykowane, niemniej zachęcam do skorzystania z mojego zaproszenia” – powiedział poseł Lipiński. Wyraził też nadzieję, że w przyszłym roku system finansowania inicjatyw podejmowanych przez Polaków na Wschodzie „jakoś się naoliwi.” Rezultat tegorocznej alokacji środków budżetowych przeznaczonych dla Polaków żyjących poza granicami RP, z Senatu do MSZ uznał za „kompletną klapę”.

W czasie dyskusji, która później nastąpiła, poza zapoznaniem się z bieżącą sytuacją poszczególnych podmiotów „polonijnych”, uczestnicy skupili się na problemach funkcjonowania mediów i innych instytucji polskich na Wschodzie. Podkreślano konieczność przyjęcia długofalowej strategii w tym zakresie. Działamy zgodnie z polską racją stanu i jesteśmy potrzebni Polakom tu mieszkającym. Czy jesteśmy jednak potrzebni strukturom państwa polskiego? Czy istnieje polska polityka wschodnia? – to tylko niektóre z pytań. Nie działamy też w próżni, – stwierdzano – nasze działania często są katalizatorem tworzenia dobrych stosunków polsko-ukraińskich.

„Jeśli na wiosnę nie posiejesz marchewki, jesienią nie będzie co zbierać” – powiedział Adam Chłopek w kontekście niemożności uzyskania funduszy na kształcenie nauczycieli języka polskiego, a Marta Markunina przedstawiła wręcz tragiczną sytuację kadrową szkół polskich we Lwowie. Większość nauczycieli dochodzi do wieku emerytalnego, młodzi nie chcą przyjść. Ich pensja to 100 dolarów. Wstydzę się do tego publicznie przyznać – mówiła dyrektor Markunina. Szkoły polskie we Lwowie to dobrze wyposażone, elitarne placówki. Jeśli nie będziemy mogli zapłacić nauczycielom, kuratorium oświaty przyśle swoich. Szkoły stracą polski charakter…

Nasze spotkanie to stypa – padło stwierdzenie podczas dyskusji. Podkreślano też, że obowiązujące procedury, choć w pełni zgodne z obowiązującym prawem i przepisami, często zupełnie nie przystają do realnej rzeczywistości. Zamiast ułatwiać realizację założonych celów, utrudniają lub wręcz blokują. Otaczającej rzeczywistości szybko zmienić się nie da. Może więc warto pomyśleć o zainicjowaniu zmian procedur i sposobu działania?

Primum non nocere
Przede wszystkim nie szkodzić. Ta stara lekarska zasada została w tym roku naruszona. Jaki koń jest, każdy widzi.

To co się wydarzyło, mimo nadziei na pozytywne w końcu rozwiązanie, nie pozostanie bez wpływu na przyszłość. Obnażyło niesprawność obowiązujących procedur i podważyło, bezwarunkowe dotychczas, zaufanie środowisk polskich do struktur państwa polskiego. Odpracowywać przyjdzie to długo. I nie chodzi tu, co warto podkreślić, bo było to jednym z tematów na sobotnim spotkaniu, o obronę dotychczasowego status quo. Zmiany są być może konieczne i pożądane, ale sposób w jaki próbowano je wprowadzić pozostawia, delikatnie mówiąc, wiele do życzenia.

I jeszcze jedno. Druga część obrad komisji sejmowej w omawianej sprawie odbędzie się w najbliższą środę, 25 lipca. Do niedawna w sprawie polityki zagranicznej, a w szczególności stosunku do Polonii i Polaków za granicą, panował w Polsce consensus. Niedobrze gdyby ta dotychczasowa zasada przestała obowiązywać.

Marcin Romer

 

Obejrzyj galerię: Adam Lipiński na Ukrainie

X