Mannerheim

Mannerheim Fińscy żołnierze w czasie wojny rosyjsko-fińskiej 1939-1940 r.

Carl Gustaf Emil Mannerheim (1867–1951) w sondażu przeprowadzonym w Finlandii w 2004 roku, został uznany za największego działacza tego kraju w historii wszechczasów. Baron Mannerheim uważany jest za „ojca współczesnej Finlandii”.

Carl Gustaf Emil Mannerheim. Zdjęcie z 1940 r.

Polityk i wojskowy pochodzenia szwedzkiego, generał-lejtnant carskiej armii Rosji (1917), generał kawalerii armii Finlandii (1918), feldmarszałek (1933) i honorowy marszałek Finlandii (1942), Regent królestwa Finlandii (12 grudnia 1918 – 26 czerwca 1919), 6 prezydent Finlandii (4 sierpnia 1944 – 11 marca 1946) – to lista pełnionych przez niego funkcji. Carl Mannerheim był uczestnikiem pięciu wojen: rosyjsko-japońskiej (1904–1905), pierwszej światowej (1914–1918), wyzwoleńczej (1918), zimowej (1939–1940) i drugiej wojny światowej (1941–1944). W trzech ostatnich wojnach odegrał on rolę kluczową, bowiem umożliwiły one istnienie niepodległej Finlandii pod bokiem niewspółmiernie silniejszej Rosji bolszewickiej.

W 2020 roku prawie jednocześnie w dwóch ukraińskich wydawnictwach – kijowskim i lwowskim – ukazały się dwutomowe wspomnienia Gustawa Mannerheima. Wydanie lwowskie wyróżnia się dużą ilością rzetelnych komentarzy, które pozwalają nieprzygotowanemu czytelnikowi zorientować się w złożonych perypetiach życiowych barona. Po raz pierwszy poznałem tę książkę w wydaniu rosyjskim z 2014 roku, w Rosji pierwsze wydanie wspomnień Mannerheima ukazało się w roku 1999. Cóż, rynek książkowy Ukrainy pozostaje w tyle.

Carl Gustaf Emil Mannerheim. Zdjęcie z 1918 r.

Książka jest interesująca i zmusza do przemyśleń. Na Ukrainie stało się prawie zwyczajem powoływać się na fińskie doświadczenie i postać Mannerheima. Prowadząc analogie, można stwierdzić, że Ukraińcy pragną w ten sposób znaleźć odpowiedzi na ważne dla nich pytanie: dlaczego Finlandia w 1917-1918 roku osiągnęła to czego nie udało się Ukrainie? Z tak postawionym pytaniem właściwie można by się zgodzić. Analogie mogą nam podpowiedzieć wiele o stylu działania rosyjskich dyplomatów podczas pertraktacji, o prognozowaniu realnej wartości umów zawieranych z nimi i następstw tego. Należy też wziąć pod uwagę instrumentarium przeciwdziałania staraniom Rosji destabilizować fińskie społeczeństwo.

Czy jednak sięgając po analogie nie popełniamy metodologicznego błędu? Zapominamy, że warunki i stanowisko Finlandii istotnie różniły się od tych charakterystyk Ukrainy. Wykorzystując pomyślne okoliczności, Imperium Rosyjskie w 1809 roku zaanektowało terytorium Finlandii, należące wcześniej do Szwecji. W wyniku tego Rosja otrzymała złożony region, zasadniczo różny od innych jej części.

Wielkie Księstwo Finlandii zachowało, mając stosowne gwarancje, istotne autonomiczne prawa: utrzymali swój parlament i rząd, język fiński i szwedzki pozostały językami oświaty i urzędowymi. W przededniu rewolucji 1917 roku w Rosji Finlandia miała wiele cech właściwych niepodległemu państwu: własną walutę, własny system podatkowy, i co najważniejsze, własne sądownictwo. Interesujące, że Finowie do 1901 roku posiadali nawet własną niewielką armię i szkołę oficerską! W armii rosyjskiej służyli jedynie ochotnicy fińscy. Należy jednak zauważyć, że w rosyjskiej armii lądowej i flocie służyło około 400 generałów i admirałów wywodzących się z Finlandii. Należał do nich Gustaw Mannerheim, Szwed z pochodzenia, ale Fin z ducha i miejsca urodzin. Finowie wówczas mówili: „Nie jesteśmy już Szwedami, ale nie będziemy Rosjanami, wobec tego pozostańmy Finami”.

Radziecki plakat propagandowy po fińsku, ukazujący Mannerheima jako kata

Gdy na początku XX wieku rząd Rosji stosując znaną politykę rusyfikacji spróbował całkowicie przejąć kontrolę nad ich autonomią, ta próba tak oburzyła Finów, że Rosjanie musieli ustąpić. Wyraźnym przejawem protestu był udany zamach na generał-gubernatora Wielkiego Księstwa Finlandii i dowódcy wojsk Fińskiego Okręgu Wojskowego Mikołaja Bobrikowa (1839–1904), aktywnie wprowadzającego imperialną politykę w życie.

Oprócz tego Finlandia była do pewnego stopnia swego rodzaju „państwem w państwie” i była traktowana jako odrębna od Rosji. Posiadała zupełnie odmienną od Rosjan tożsamość, wyrażającą się w umiłowaniu porządku, czystości, punktualności, pracowitości i braku pośpiechu.

Gdy rewolucje lutowa, a po niej październikowa 1917 roku wstrząsnęły Rosją, osłabiając jej zdolność kontroli podległych narodów, Finlandia była gotowa stać się niezależnym państwem. Posiadała wystarczające zasoby instytucjonalne i mentalne, aby przeciwstawić się próbie bolszewików przejęcia kontroli nad jej terytorium. Bolszewicy pod hasłami „rewolucji proletariatu” dążyli faktycznie do odnowienia Imperium Rosyjskiego.

Mannerheim ogląda zniszczony pomnik Piotra I, 1941 r.

Ukrainie w latach 1917-1920 zabrakło tego potencjału instytucjonalności oraz wyraźnej i zrozumiałej dla reszty świata inności. Również dziś tego nie posiada. Czasami z ust różnego rodzaju „ekspertów”, zwłaszcza w mediach słyszymy termin „finlandyzacja”. Po raz pierwszy pojawił się on pod koniec lat 60. w Niemczech Zachodnich, gdy omawiano tam wyprowadzenie amerykańskich wojsk okupacyjnych. Używał go Franz Josef Strauss krytykując politykę kanclerza Willy Brandta, dążącego do zbliżenia z Blokiem Wschodnim (Ostpolitik). Z czasem ten termin zaczął oznaczać pewną formę zależności wasalnej formalnie suwerennego państwa.

Marszałek Mannerheim na fińskim znaczku pocztowym, 1952 r.

W wyniku Pokoju Moskiewskiego (19.09.1944), Pokoju Paryskiego (10.02.1947) i Umowy o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy (06.04.1948) Finlandia utraciła znaczne terytoria (Petsamo, Salla, większą część Karelii i kilka wysp w Zalewie Fińskim), spłaciła kontrybucję w obecnym ekwiwalencie 4,4 mld dolarów USA i w znacznym stopniu podporządkowała swoją politykę zewnętrzną i nawet wewnętrzną interesom ZSRR. Było to faktyczne ograniczenie niepodległości państwa.

Finlandia zmuszona została do zmniejszenia liczebności armii, zrzeczenia się wstępu do jakichkolwiek sojuszy obronnych, a opodal Helsinek, na wyspie Porkkala, założono bazę wojskową ZSRR. Poniżającym było też to, że bohaterów wojny, utalentowanych dowódców zwalniano z armii fińskiej, wielu uwięziono, a niektórzy zmuszeni byli emigrować z kraju w obawie przed aresztem. Natomiast jako „przestępców wojennych” osądzono na różne terminy więzienia znanych fińskich polityków, premierów i ministrów. Jako przykład możemy podać fakt, że znany fiński konstruktor broni strzeleckiej Aimo Johannes Lahti miał zakaz pracy w swej branży.

Na żądanie władz ZSRR zlikwidowano „faszystowskie”, a faktycznie patriotyczne organizacje wojskowe i społeczne: Suojeluskunta (Biała Gwardia), „Lotta Svärd”, Patriotyczny Ruch Ludowy, Akademickie Towarzystwo Karelia i inne. Natomiast do władz i mediów wprowadzono przedstawicieli lewych sił. Wprowadzono cenzurę mediów, która miała ukierunkowywać naród w stronę komunizmu. Szereg przedsiębiorców korumpowano zamówieniami korzystnymi dla ZSRR, orientując coraz bardziej fińską gospodarkę w stronę Rosji.

Marszałek Mannerheim i prezydent Riuti podczas inspekcji wojsk w Enso (ob. Swietogorsk, Rosja). 4 czerwca 1944 r.

Po rozpadzie ZSRR sytuacja zmieniła się, ale następstwa rosyjskiego wpływu odczuwalne są do dziś: opinia Finów w sprawie przystąpienia do NATO pozostała bez zmian – przeważnie nie popierają członkostwa w Sojuszu. Świadczą o tym wyniki sondażu Analitycznego Centrum Biznesu EVA: 22% Finów uważa, że Finlandia powinna wstąpić do NATO. Przeciwnych temu jest 47% obywateli.

Nagrobek Gustafa Mannerheim w Helsinkach

Pomimo tego, że niepodległość Finlandii była ograniczona, udało się jej utrzymać własny demokratyczny system polityczny. Jest to wynik niewiarygodnych wysiłków, desperackiego oporu i zadziwiających porażek, które udało się niewielkiej armii Finlandii zadać potężnej Armii Czerwonej. Nie byłoby to możliwe bez jednomyślności społeczeństwa fińskiego. Czy mógł ZSRR po zwycięstwie nad Niemcami w II wojnie światowej przełamać niewielką Finlandię i dojść do granicy ze Szwecją? Odpowiedź brzmi – tak. Ale niejednokrotnie okazywany fiński upór i milcząca nienawiść dały do zrozumienia, że całkowita okupacja Finlandii przysporzy wiele kłopotu okupantom.

Kilkaset lat przebywania ukraińskich ziem w składzie Rosji, związana z tym zależność językowa i kulturowa, a poprzez to asymilacja znacznej części ukraińskiej elity, brak jej zgodności, a czasami samodzielnego myślenia i, odpowiednio, samodzielnego działania – wszystko to ułatwia wrogowi pokonywanie naszego oporu.

Wychodząc z powyższego opisu, droga „finlandyzacji” jest dla nas potencjalnie bardzo niebezpieczna. Czy Ukraina nie zmierzała w tym kierunku przed 2015 rokiem? Czy teraz całkowicie od tego odeszliśmy? Czyż słowa pisarza ukraińskiego Mykoły Chwylowego: „Precz od Moskwy!” nie są odpowiedzią na wszystkie pytania? Jeśli zaś chodzi o taktykę, można o tym przeczytać we wspomnieniach Carla Gustafa Emila Mannerheima. Zachęcam do lektury.

Petro Hawryłyszyn

Tekst ukazał się w nr 9 (373), 18–31 maja 2021

X