Malarka duszy: Olga Boznańska Olga Boznańska

Malarka duszy: Olga Boznańska

Rok 2025 został przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ogłoszony Rokiem Olgi Boznańskiej, aby uczcić 160. rocznicę urodzin wybitnej polskiej malarki. Jest to symboliczne uhonorowanie artystki, której twórczość nie tylko wzbogaciła polskie dziedzictwo kulturowe, ale też odcisnęła piętno na europejskim malarstwie przełomu XIX i XX wieku.

Olga Boznańska przyszła na świat 15 kwietnia 1865 roku w Krakowie, w domu, gdzie przenikały się dwie tradycje: polska i francuska. Jej ojciec, Adam Nowina-Boznański, był inżynierem, człowiekiem racjonalnym i technicznym, a matka, Eugenia Mondain, wykształcona Francuzka o artystycznej duszy, zaszczepiła w córce miłość do sztuki i literatury. To właśnie ona zauważyła w małej Oldze wyjątkowy talent i już od najmłodszych lat zachęcała ją do rysowania.

W czasach, gdy kobiety miały utrudniony dostęp do oficjalnej edukacji artystycznej, ponieważ Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie pozostawała dla nich zamknięta, Olga się nie poddała.. Uczyła się prywatnie, najpierw u Hipolita Lipińskiego i Kazimierza Pochwalskiego, później, mając 20 lat, wyjechała do Monachium – jednego z najważniejszych ośrodków artystycznych Europy. Tam, choć drzwi Akademii wciąż były dla niej zamknięte, uczęszczała na prywatne lekcje u Karla Kricheldorfa i Wilhelma Dürra. Już wtedy wyróżniała się indywidualnym stylem – nie ulegała modom ani artystycznym trendom. Jej malarstwo było ciche, głębokie i bardzo osobiste.

Dziewczynka z chryzantemami, https://zbiory.mnk.pl/pl/katalog

W 1898 roku Olga Boznańska na stałe przeniosła się do Paryża. Tam, przy rue Campagne-Première, przez ponad czterdzieści lat prowadziła swoje atelier, miejsce niemal legendarne. Wypełniał je artystyczny nieład: zapach terpentyny, zakurzone ramy, pudełka po farbach, szkice, stare meble i gołębie, które artystka traktowała jak domowników. Ten artystyczny chaos był odbiciem jej duszy, pełnej skupienia, ale i czułości.

W tym właśnie atelier powstały jej najważniejsze dzieła – psychologiczne portrety, nastrojowe sceny i melancholijne autoportrety. Choć Boznańska bywała zaliczana do impresjonistów, stanowczo odrzucała tę etykietę. Nie interesowało ją światło, ruch czy przemijająca chwila. Jej prawdziwą pasją była dusza człowieka. Francuski krytyk Max Goth pisał o niej: „Boznańska nie maluje oczu – maluje spojrzenie. (…) Jest sędzią śledczym o nadzwyczaj przenikliwym wzroku”.

Jej najważniejsze dzieło, Dziewczynka z chryzantemami (1894), jest arcydziełem melancholii. Dziecko nie uśmiecha się, nie patrzy na nas wprost. Ma spuszczone oczy, splecione dłonie, a tło jest ciemne i niepokojące. Chryzantemy, kwiaty jesienne, symbol przemijania – tylko pogłębiają ten nastrój. Obraz ten uznano za przełomowy, bo zerwał z tradycyjnym, salonowym ujęciem portretu. Był prawdziwy, głęboki, emocjonalny. I do dziś budzi emocje.

Artystka portretowała także wiele znanych osób: pisarzy, arystokratki, dzieci przyjaciół. Ale nie zależało jej na sławie. Nie malowała „na zamówienie”, natomiast malowała wtedy, gdy czuła więź z osobą portretowaną. Sama mówiła, że „artysta musi cierpieć, by coś wyrazić”.

Boznańska zdobyła rozgłos w Europie: wystawiała w Londynie, Wiedniu, Rzymie, Brukseli. Otrzymała liczne nagrody, w tym złoty medal na Wystawie Światowej w Paryżu w 1900 roku. W 1912 została członkinią Société Nationale des Beaux-Arts. W 1937 roku przyznano jej prestiżowe Grand Prix, a rok później została odznaczona francuską Legią Honorową oraz polskim Orderem Odrodzenia Polski.

Choć mieszkała za granicą, jej związki z Polską nigdy się nie urwały. Odwiedzała Kraków, Zakopane, a w 1910 roku wzięła udział w Powszechnej Wystawie Sztuki Polskiej we Lwowie. Tamtejsi krytycy doceniali jej wrażliwość, chociaż dla niektórych była „zbyt nowoczesna”. Dziś jej obrazy znajdują się w najważniejszych muzeach w Polsce – w Muzeum Narodowym w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, a także we Lwowskiej Galerii Narodowej.

Styl Boznańskiej był niepowtarzalny. Jej paleta była stonowana i ciemna. W jej pracach dominowały szarości, brązy, zielenie i fiolety. Malowała najczęściej bez szkiców, od razu przenosząc obraz z pamięci lub wyobraźni na tekturę albo płótno. Celowo unikała połysku, nie stosowała werniksu, bo uważała, że błyszcząca powierzchnia zakłóca atmosferę i odbiera dziełu autentyczność. Jej obrazy sprawiają wrażenie lekko zamglonych, jakby niedokończonych, ale kryją w sobie emocjonalną głębię, której nie da się podrobić.

Jednak życie prywatne nie było dla niej łatwe. Po bolesnym rozstaniu z narzeczonym, architektem Józefem Czajkowskim, nigdy już nie związała się emocjonalnie z nikim innym. Nie wyszła za mąż, a sztuka stała się jej całym światem. Nawet po śmierci matki utrzymywała z nią niezwykłą więź, pisała do niej listy po francusku, jakby obecność ukochanej osoby mogła w ten sposób trwać nadal.

Utrzymywała kontakty z polskim środowiskiem artystycznym, choć coraz częściej mówiła o swojej samotności i trudności w porozumieniu się ze współczesnymi jej artystami. Jej twórczość była zbyt osobista, zbyt skupiona, by łatwo wpisywać się w nowe nurty. Ale to właśnie ta niezależność uczyniła ją tak wyjątkową.

Olga Boznańska zmarła 26 października 1940 roku w Paryżu, w okupowanej przez Niemców Francji. Ostatnie lata życia spędziła w skromnych warunkach, otoczona tylko przez swoje obrazy i kilka wiernych uczennic. Została pochowana na cmentarzu Montparnasse – wśród grobów artystów, filozofów i poetów.

Olga Boznańska nie tworzyła dla wszystkich. Jej obrazy wymagają ciszy, skupienia i wrażliwości. Ale właśnie dlatego przetrwały próbę czasu. Nie uległy modzie ani komercji, pozostały prawdziwe i głębokie. Jej portrety uczą nas patrzenia nie tylko na powierzchnię, lecz w głąb człowieka. Warto na nowo spojrzeć na jej twórczość i pomyśleć nad tym, że prawdziwa sztuka nie zawsze krzyczy. Czasem po prostu… patrzy.

Anna Gordijewska

Tekst ukazał się w nr 13 (473), 15 – 28 lipca 2025

„Olga Boznańska. Na przełomie stuleci” – lwowskie ślady artystki

Anna Gordijewska. Polka, urodzona we Lwowie. Absolwentka polskiej szkoły nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie. Ukończyła wydział dziennikarstwa w Lwowskiej Akademii Drukarstwa. W latach 1995-1997 Podyplomowe Studium Komunikowania Społecznego i Dziennikarstwa na KUL. Prowadziła programy w polskim "Radiu Lwów". Nadawała korespondencje radiowe o tematyce lwowskiej i kresowej współpracując z rozgłośniami w Polsce i za granicą. Od 2013 roku redaktor - prasa, radio, TV - w Kurierze Galicyjskim, reżyser filmów dokumentalnych "Studio Lwów" Kuriera Galicyjskiego. Od września 2019 roku pracuje w programie dla TVP Polonia "Studio Lwów". Otrzymała nagrody: Odznaka "Zasłużony dla Kultury Polskiej", 2007 r ., Złoty Krzyż Zasługi, 2018 r.

X