„Olga Boznańska. Na przełomie stuleci” – lwowskie ślady artystki Żanna Spirydonowa, kuratorka wystawy, fot. Anna Gordijewska / Nowy Kurier Galicyjski

„Olga Boznańska. Na przełomie stuleci” – lwowskie ślady artystki

Z okazji 160. rocznicy urodzin Olgi Boznańskiej Lwowska Narodowa Galeria Sztuki im. Borysa Woźnickiego przygotowała wystawę poświęconą tej niezwykłej artystce – mistrzyni portretu. W Pałacu Potockich można zobaczyć jej obrazy, pastele i autoportrety, w tym te, które 115 lat temu sama prezentowała we Lwowie.

Z Żanną Spirydonową, kuratorką wystawy „Olga Boznańska na przełomie wieków”, pracownikiem naukowym Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki im. Borysa Woźnickiego, rozmawiała Anna Gordijewska.

Jesteśmy w Sali Czerwonej Pałacu Potockich, gdzie właśnie eksponowana jest wystawa pt. „Olga Boznańska. Na przełomie stuleci”. Co zdecydowało o przygotowaniu tej ekspozycji właśnie teraz?

W Polsce rok 2025 został ogłoszony rokiem Olgi Boznańskiej, co było świetną okazją, by przypomnieć jej niezwykły dorobek. Nasza galeria posiada siedem jej dzieł, w tym sześć obrazów olejnych i grafikę, więc postanowiliśmy uhonorować artystkę właśnie tutaj. Do każdego eksponatu dołączyliśmy fragmenty jej korespondencji, które pozwalają słyszeć jej prawdziwy głos i poznać artystkę jako osobę. Wśród nich jest także list wysłany właśnie ze Lwowa, który przynosi cenne świadectwo jej przeżyć podczas pobytu w naszym mieście.

Jakie relacje łączyły Olgę Boznańską ze Lwowem?

Jej związki ze Lwowem były związane głównie z wystawami. Po raz pierwszy pokazała tu swoje prace już w 1894 roku, a potem jeszcze kilkakrotnie – w 1895, 1898 i w 1910 roku. Wtedy też przyjechała do Lwowa, by osobiście wziąć udział w Powszechnej Wystawie Sztuki Polskiej, która odbywała się w Pałacu Sztuki na terenie dawnej Powszechnej Wystawy Krajowej. Dziś ten gmach, położony w Parku Stryjskim, należy do Politechniki Lwowskiej.

Czy artystka wspominała ten pobyt?

Tak, warto wspomnieć o tym, że w liście do rzeźbiarza Ludwika Pugeta dzieliła się swoimi wrażeniami. Opisywała, jak widok Pałacu Sztuki przypominał jej wielki paryski Grand Palais. Zwracała uwagę, że prace, nad którymi wtedy pracowała, na przykład portret księżnej Jadwigi z Sanguszków Sapieżyny, nabierały już wyrazu i głębi, a sama księżna wydawała jej się drobnym, nieco chorowitym stworzeniem, o smutnych oczach i ogromnej dobroci, co pozostawało dla niej ważne i bliskie. Pisała również, że Lwów ma szerokie horyzonty, gdzie można oddychać.

Czy wiadomo, gdzie mieszkała i z kim się spotykała podczas tego pobytu?

Dokładnych informacji nie mamy, ale można przypuszczać, że zatrzymała się w miejscu z ogrodem lub spokojnym otoczeniem, skoro tak opisywała atmosferę. Jako członek jury wystawy miała okazję spotkać wielu artystów prezentujących swe dzieła. Z pewnością obracała się wśród elity miasta, w tym arystokracji. Mimo opinii o niej jako osobie zamkniętej, w rzeczywistości lubiła rozmowy i starała się poznawać swoje modele jak najgłębiej. Rozmowy te pomagały jej wydobywać z portretowanych ich wewnętrzny świat, emocje i psychikę. To właśnie ten głęboki wgląd uczynił z niej mistrzynię portretu psychologicznego.

Jak odbierano jej sztukę wówczas we Lwowie?

„Gazeta Lwowska” w 1910 roku opisała jej malarstwo jako coś niezwykłego i niełatwego do zrozumienia przez zwykłego widza. Mówiono, że jej prace są jak „kawior dla tłumu” – nie rzucają się krzykliwymi efektami, nie posługują się modnymi sztuczkami, ale wymagają od odbiorcy wyrafinowanego smaku i prawdziwej miłości do wielkiej sztuki. Nie były popularne na zwykłych wystawach, ale dla tych, którzy je doceniali, były prawdziwym skarbem.

Jakie dzieła można zobaczyć na wystawie?

W 1910 roku Olga Boznańska pokazała we Lwowie sześć obrazów, z których dwa – Portret malarza Leona Hirszenberga i Portret dzieci – po zakończeniu wystawy kupiła galeria. Oba są dziś eksponowane. Nasza kolekcja nie jest duża, ale przedstawia i monachijski, i paryski okres w twórczości malarki. Są to obrazy olejne na płótnie oraz pastel na kartonie. W naszych zbiorach znajduje się także Autoportret z 1908 roku, zakupiony przez lwowską galerię w 1911 roku od Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. Olga Boznańska, wśród wszystkich malarek tego czasu, namalowała najwięcej autoportretów – około trzydziestu. Lubiła analizować świat własnych emocji. Po śmierci ojca, który przez trzy lata mieszkał z nią w Paryżu, Boznańska jakby zatrzymała się w czasie. Przestała podążać za modą, zamknęła się w sobie. Na późniejszych autoportretach przedstawia się w czarnej sukni, z wysoko zaczesanymi włosami – w oczach widać samotność i odosobnienie. Przed 1906 rokiem jej autoportrety były inne – bardziej otwarte.

Na wystawie mamy również Portret dziewczyny z 1888 roku. Młoda kobieta w kapeluszku siedzi na kanapie – a może na fotelu – ubrana według ówczesnej mody. Ciekawostką jest to, że na tym portrecie nie widzimy oczu, co jest rzadkością u Boznańskiej. Na jej obrazach model zwykle patrzy na nas. Być może to jej siostra, którą chętnie portretowała. A może i ona sama – to pozostaje zagadką.

Studium portretowe kobiety, ok. 1903, Paryż (karton, płótno, olej)

Zobaczyć można także obraz Studium portretowe kobiety z kolekcji Lubomirskich przedstawiający nieznaną kobietę na tle obrazów. Nie jest to typowe dla Boznańskiej, ponieważ większość jej portretów ma jednolite, niewyznaczalne tło. Tu jednak widzimy wnętrze: trzy obrazy na ścianie, biurko z zegarem i książkami. Obraz został zakupiony od prywatnego właściciela.

Z kolei Studium młodej kobiety z 1899 roku to jeden z pierwszych dzieł powstałych już w Paryżu. Boznańska, przyjeżdżając do Monachium, była zafascynowana twórczością Jamesa Whistlera, Velázqueza i Édouarda Maneta. Na Portrecie kobiety z 1896 roku możemy zauważyć wpływy Whistlera – przypomina on jego „symfonię w jednym kolorze”. Technika pasteli, z którą Boznańska często eksperymentowała na początku kariery, uchodziła za technikę kobiecą, choć była niezwykle trudna – raz położonego koloru nie da się poprawić.

Jak długo potrwa wystawa?

Wystawę otworzyliśmy 16 maja, będzie dostępna do 31 sierpnia 2025 roku. Serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników sztuki!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Gordijewska

Tekst ukazał się w nr 13 (473), 15 – 28 lipca 2025

Malarka duszy: Olga Boznańska

Anna Gordijewska. Polka, urodzona we Lwowie. Absolwentka polskiej szkoły nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie. Ukończyła wydział dziennikarstwa w Lwowskiej Akademii Drukarstwa. W latach 1995-1997 Podyplomowe Studium Komunikowania Społecznego i Dziennikarstwa na KUL. Prowadziła programy w polskim "Radiu Lwów". Nadawała korespondencje radiowe o tematyce lwowskiej i kresowej współpracując z rozgłośniami w Polsce i za granicą. Od 2013 roku redaktor - prasa, radio, TV - w Kurierze Galicyjskim, reżyser filmów dokumentalnych "Studio Lwów" Kuriera Galicyjskiego. Od września 2019 roku pracuje w programie dla TVP Polonia "Studio Lwów". Otrzymała nagrody: Odznaka "Zasłużony dla Kultury Polskiej", 2007 r ., Złoty Krzyż Zasługi, 2018 r.

X