Lwowskie zabytkowe dzwony kościelne. Część 2

Lwowskie zabytkowe dzwony kościelne. Część 2

Z powodu wojennych rekwizycji austriackich kościół św. Łazarza został bez żadnego dzwonu. Dopiero w 1927 roku zamówiono trzy nowe dzwony w firmie Rudolfa Matheisela ze Lwowa.

Reklama z roku 1925 głosiła, że „Odlewarnia dzwonów Rudolf Matheisel” znajdowała się we Lwowie przy ul. Króla Leszczyńskiego 14. Zakład powstał po I wojnie światowej, pierwsze dzwony pochodziły z 1922 roku. Rudolf Matheisel starał się zawojować popularność i uznanie wśród lwowskich zleceniodawców. W 1928 roku on ofiarował nowy dzwon do swego parafialnego kościoła św. Elżbiety. W sierpniu 1929 roku żona ludwisarza Emilia Matheisel ofiarowała dzwon na Cmentarz Janowski. Prasa lwowska pisała: „Z kolei w sierpniu 1929 r. został poświęcony przez proboszcza parafii św. Anny ks. kanonika Woncentego Rokickiego nowy dzwon, zawieszony na dzwonnicy znajdującej się zaraz za bramą główną, po wschodniej stronie, ofiarowany przez Emilię Matheisel. Do tej pory wisiały dzwony przeniesione jeszcze w XIX wieku z Cmentarza Łyczakowskiego”.

Reklama i jakość wyrobów zyskały dla odlewni Rudolfa Matheisela zamówienia we Lwowie i na prowincji. Miał on wytrzymać ostrą konkurencję renomowanych firm Braci Felczyńskich i Karola Schwabe, również mniej znanych, na przykład Władysława Lechowskiego czy Michała Brylińskiego (ul. Zamarstynowska 41). Ogromne zapotrzebowanie w nowe dzwony zainteresowało firmy nawet spoza Galicji. We lwowskiej prasie znajdujemy reklamę warszawskich zakładów „Babbit” – fabryki amunicji, armatur i odlewni metali i żelaza Cholewińskiego i Wąsowskiego. Szczególnie dla „wielebnego duchowieństwa firma uruchomiła specjalny dział odlewów dzwonów”.

Również powstawały nowe ludwisarnie, na przykład K. Felczyńskiego w Tarnopolu (ul. Tarnowskiego 64), który w reklamie pisał między innymi: „Fabryka i skład dzwonów kościelnych K. Felczyński i Spka wylewa i posiada na składzie dzwony wszelkich wielkości po umiarkowanych cenach. Zwracamy uwagę, że z firmą Braci Felczyńskich w Kałuszu i Przemyślu nie mamy nic wspólnego”.

Jednak na początku lat 20. parafie były biedne, zaś w kraju szalała hiperinflacja. Dlatego o każde zamówienie zakłady ludwisarskie walczyły z konkurencją i proponowały zniżki lub rozterminowanie wypłat. Charakterystycznym było np. ogłoszenie „Odlewarni dzwonów Braci Felczyńskich w Kałuszu (Małopolska) i Przemyślu”, w którym czytamy: „Poręka co do rozbicia do lat dziesięciu, a na wypadek, jeżeliby głos dzwonu kupionego nie podobał, to zmiana dozwolona na koszt firmy”. Firma, zaniepokojona konkurencją, umieściła w prasie również tzw. „przestrogę”. W tym dokumencie bracia Felczyńscy uprzedzają klientów, że „ze względu na to, że powstały nowe niekwalifikowane siły powojenne, a nawet kilka firm żydowskich, a nie mogąc się pozbyć swoich partackich wyrobów jeżdżą z dzwonami po jarmarkach, a podszywając się pod naszą firmę, sprzedają takowe i narażają strony na nieobliczalne szkody. Oświadczamy kategorycznie, że na jarmarki nikogo nie wysyłamy, ani specjalnych agentów nie mamy”.

Wysoką renomę ludwisarni braci Felczyńskich potwierdzały liczne nagrody na prestiżowych wystawach krajowych i zagranicznych, jak to wielki złoty medal na Wystawie Kościelnej w 1909 roku w Krakowie. W tymże roku złoty medal na Wystawie Rolniczo-Przemysłowej w Stryju, Grand Prix na wystawie w Paryżu (1927), Grand Prix na wystawie Liegl w Belgii (1928), złoty medal na wystawie w Wilnie (1928), wielki złoty medal Powszechnej Wystawy Krajowej w Poznaniu (1929).

Ale Rudolf Matheisel z sukcesem wytrzymał konkurencję i fachowo wykonał liczne zamówienia ze Lwowa, również z terenów Małopolski Wschodniej. Dostarczył między innymi nowe dzwony do lwowskich kościołów św. Elżbiety (1928), św. Anny (1925), franciszkanów (1927), św. Piotra i Pawła na Sygniówce (1928-1929), kapucynów na Zamarstynowie (1928-1929), św. Łazarza (1927). Jeszcze większą była liczba dzwonów wykonanych do kościołów na prowincji.

Wyroby Rudolfa Matheisela cieszyły się zasłużonym uznaniem wśród odbiorców, dzięki jakości i staranności odlewów i osobistej uprzejmości ludwisarza. Oto na przykład podziękowania parafii w Malechowie opublikowane we lwowskiej „Gazecie Kościelnej”: „Za 3 dzwony łącznej wagi 500 kg, dostarczone tutejszej parafii, czuję się w obowiązku publicznie podziękować Panu. Harmonijny głos dzwonów, przepiękne długie napisy na dzwonach, wzięcie przez Pana udziału w poświęceniu, bardzo dogodne warunki spłaty, oto co mi podnieść wypada. Bardzo Panu imieniem własnym i parafian dziękuję. „Szczęść Boże”. Malechów, dnia 14 II 1926. Ks. Mikrut Leopold – proboszcz”.

Ostatnimi dzwonami odlanymi za życia Rudolfa Matheisela były trzy dzwony do lwowskiego kościoła św. Wojciecha, poświęcone 3 grudnia 1933 roku. 8 marca tegoż roku ludwisarz zmarł. Po jego śmierci ludwisarnię przy ul. Króla Leszczyńskiego wykupił Wł. Felczyński, o czym świadczą ogłoszenia w prasie lwowskiej. Ale już w 1936 roku Wł. Felczyński działa w Stanisławowie, gdzie prowadzi ludwisarnię w spółce z J. Wilczyńskim.

Trzy dzwony do kościoła św. Łazarza zakład R. Matheisela odlał w 1927 roku ze składek mieszczaństwa lwowskiego. Otrzymały one imiona „Bartłomiej”, „Łazarz” i „Maria”. Projekty dzwonów wykonał szeroko znany i ceniony we Lwowie doktor Rudolf Mękicki, kustosz Muzeum im. Jana III Sobieskiego, utalentowany grafik, muzealnik i historyk sztuki. 23 października 1927 roku dzwony uroczyście poświęcił arcybiskup Bolesław Twardowski, metropolita lwowski.

Największy z dzwonów miał na imię „Łazarz” i ważył 356 kg. Dzwon „Bartłomiej” ważył 182 kg, zaś „Maria” – 110 kg. Napisy na dzwonach odpowiadały nowej sytuacji politycznej, świadczyły o przynależności Lwowa do państwa polskiego i zasadniczo różniły się od napisów na dzwonach z roku 1856. Na największym dzwonie napis opiewał: „Gdy nawą wskrzeszonej Rzeczypospolitej kierował Prezydent Ignacy Mościcki, w archidiecezji lwowskiej sprawował pieczę nad duszami Arcybiskup X. Bolesław Twardowski, a włodarzył w mieście Lwowie Prezydent miasta Józef Neumann, dzwony te ufundowało mieszczaństwo lwowskie dla kościoła św. Łazarza R.P. 1927”. Dzwon był ozdobiony plakietą z płaskorzeźbą św. Łazarza. Dzwon „Bartłomiej” zdobiła płaskorzeźba św. Bartłomieja i napis: „Niech głos dzwonu tego niesie po wsze czasy dziękczynienie Panu za wolność Ojczyzny. Niech błaga o pokój dla grodu sławnego, który „pomnożycielem polskości na Wschodzie” oddawna, a „gniazdem orląt” od r. 1918 zwan, pieczętuje się chlubną dewizą Semper Fidelis!”. Trzeci dzwon „Maria” był ozdobiony płaskorzeźbą Matka Boska Częstochowska.

Nad wykonaniem dzwonów czuwał komitet wykonawczy w składzie Kazimierz Maksymowicz, dr Karol Badecki, Marian Bendel, X. Franciszek Błotnicki, Władysław Cinn, dr Jan Poratyński, Karol Wenzel, Walery Włodzimirski.

Nowe dzwony głosiły chwałę Bożą tylko do jesieni 1943 roku, kiedy zostały zarekwirowane przez okupacyjne władz niemieckie.

fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Jedną z najstarszych świątyń lwowskich jest kościół pw. Najświętszej Panny Maryi Śnieżnej (MB Śnieżnej). Tradycja uznaje jego powstanie około roku 1340. Do 1414 roku był to parafialny kościół średniowiecznego Lwowa, kiedy parafię przeniesiono do katedry. W 1765 roku abp W.H. Sierakowski nadał świątyni zaszczytny status kolegiaty, jedynej we Lwowie.

Niska, jednopiętrowa czworoboczna dzwonnica, nakryta płaskim dachem znajduje się nad głównym wejściem do kościoła. XVIII-wieczne inwentarze wymieniają cztery wielkie dzwony zawieszone na dzwonnicy i małą sygnaturkę w wieżyczce na dachu. Zabytkowe dzwony dotarły do czasów I wojny światowej i przed rekwizycją austriacką zostały opisane przez dra Karola Badeckiego. W 1914 roku w kościele znajdowało się osiem dzwonów, dwa z nich rozbitych lub pękniętych. Spod rekwizycji wojennej był wyłączony tylko jeden zabytkowy dzwon imieniem „Stanisław”, odlany w 1641 roku. Był to największy dzwon o wysokości prawie 1,5 metra. Napis fundacyjny na płaszczu, „rozmieszczony na czworobocznym kartuszu w obramieniu gałązkowym” głosił: „A.D. 1641 kosztem pobożnych ludzi ten dzwon sprawiony. Roku Pańskiego 1728 po rozpadnieniu przelany do kościoła Maryi Panny we Lwowie. Imię mu Stanisław dane. AD MDGBVM honorem”. Obok napisu na płaszczu dzwonu były jeszcze trzy płaskorzeźby, mianowicie z Matką Boską i św. Janem Ewangelistą, Matka Boska z Dzieciątkiem w promienistej glorii i św. Jan Chrzciciel. Na obwodzie czapki znajdował się bogaty fryz o wysokości 10 cm „złożony z ornamentów figuralnych, kwiatowych i linearnych. Rozety i maszkarony na konsolkach wolutowych. Podobne uskrzydlone główki aniołów”. Dr K. Badecki uważał, że reliefy wykonano w tradycjach ludowych i nazwał je nawet „karykaturalnymi”.

Wśród zarekwirowanych dzwonów największy ważył 75 kg i pochodził z XVII wieku, był „niski a szeroki, pozbawiony był wszelkich ornamentów lub inskrypcji”. Następny o wadze 55,5 kg z łacińskim napisem „Te Deum Laudamus te Dominium” miał wysokość 0,7 metra. Bogdan Janusz pisał o nim: „Kształt liter tego napisu, o charakterze przypominającym gotyckie, pozwala domyślać się poważniejszego wieku tego dzwonu, pozbawionego zresztą innych znaków lub napisów”.

Dzwon o wadze 40 kg miał podobny napis, jak i poprzedni, a w ozdobieniu heraldyczne lilie. Dr Badecki uważał, że obydwa dzwony został odlane w końcu XVI lub w I połowie XVII wieku i odznaczały się „kształtnym korpusem, na którego szczycie była zgrabna sześcioręczna korona”.

Mały dzwonek o wadze 8,5 kg z ornamentalnym fryzem pochodził z I połowy XIX wieku. Sygnaturka pochodziła z 1857 roku, ważyła 12,5 kg i miała napis: „Ten dzwon przelany na pamiątkę od Zyg. Mozera r. 1857 we Lwowie”. Płaszcz dzwonu zdobiło popiersie Matki Boskiej i ornament roślinny.

Wszystkie dzwony zostały zarekwirowane 18 grudnia 1916 roku.

W kościele MB Śnieżnej znajdowały się jeszcze dwa dzwony pęknięte, mianowicie „Jan” pochodzący według inskrypcji na nim z 1528 roku, przelany w 1694 roku i dzwon z roku 1797 z ludwisarni Andreasa Lebrechta z napisem: „Fecit mie Johannes Andreas Lebrecht 1797”. Treść drugiego napisu pozwalała domyślić się, że dzwon ten pochodził z 1523 roku, był odlany za czasów króla Zygmunta I i arcybiskupa lwowskiego Bernarda Wilczka. W roku 1797 został przelany kosztem arcybiskupa ormiańskiego Jakuba Tumanowicza za czasów cesarza austriackiego Franciszka II, a arcybiskupa lwowskiego obrządku łacińskiego Kajetana Kickiego. Ciekawe jest to, że napisy na dzwonie, nazwiska fundatora i ludwisarza wykazują zbieżność z historią przelania dzwonu „Bernard” rzymskokatolickiej katedry lwowskiej. Otóż przelanie obydwu dzwonów sfinansował ormiański arcybiskup Jakub Tumanowicz, a zamówienie w tymże 1797 roku złożono ludwisarni Andreasa Lebrechta.

fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Obok kościoła MB Śnieżnej na przedmieściu krakowskim znajdują się zabudowania klasztoru i kościoła PP. Benedyktynek łacińskich. W 1595 roku położono fundamenty murowanego kościoła pw. Wszystkich Świętych, zaś zakończono budowę dopiero w roku 1627. Stylowym kształtem wyróżniała się budowla renesansowej dwukondygnacyjnej wieży-dzwonnicy, przybudowanej do południowego muru kościoła i ukoronowanej wspaniałą ażurową kamienną attyką.

Zabytkowej dzwonnicy odpowiadały trzy historyczne zabytkowe dzwony, zawieszone na niej jeszcze w końcu XVI wieku. Pierwszy z nich miał imię „Benedykt”, o wysokości 1,22 metra, średnicy 72 cm. Był opatrzony następującym napisem w języku łacińskim: „Christe redemptor omnium conservatuos famulos”. Drugi napis na płaszczu: „Omnes sanctiet sancte Dei intercedite pro nobis Anno Domini 1596, 3 die Junii”. Według opisu tego dzwonu przez dra Badeckiego był to wspaniały okaz ludwisarstwa lwowskiego. Uczony pisał: „Pozbawiony wszelkich ozdób i wizerunków, ale piękny w formie i starannie odlany, największy dzwon kościoła PP. Benedyktynek (…) Z różnych pod względem wielkości, a pięknie stylizowanych liter złożoną inskrypcję rozpoczyna podwójna linia andegaweńska”. Obok opisu był widoczny jakiś znak (ludwisarza?) a za nim litery „STANI…”, które K. Badecki rozszyfrował jako „Stanisław Ziółkowski”. Jest to według niego „imienny podpis współczesnego ludwisarza lwowskiego, który był synem Feliksa, zamożnego i wielce poważnego obywatela i komisarza lwowskiego (…) Lwowskie księgi archiwalne z końca XVI wieku donoszą informację o dwu Stanisławach. Jeden z nich to St. Ziółkowski, który trudnił się odlewem dzwonów. Zapiski archiwalne nazywają go wyraźnie „Kampanifusor” (1591). Jego dziełem musi być benedyktyński dzwon. Dzwon ten stanowi wartość zabytkową, gdyż sprawiony został dla klasztornego kościoła PP. Benedyktynek zaraz po wzniesieniu świątyni, która w roku 1595 powstała.

Wspomniany dzwon przeżył wszystkie pożary i rekonstrukcje, którym kościół ten z biegiem wieków ulegał”. Właśnie fakt, że dzwon „Benedykt” nie był ani razu przelany za czas swojej czterystuletniej historii, pozwolił B. Januszowi nazwać go „najstarszym z zachowanych dzwonów kościelnych we Lwowie”. Według tak poważnego wieku i zalet artystycznych dzwon ten został wyłączony z rekwizycji wojennej.

Jurij Smirnow

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X