Kwesta „Serce dla Kresów” Fot. Fundacja Dziedzictwo Kresowe

Kwesta „Serce dla Kresów”

W Dniu Wszystkich Świętych setki serc na wielu cmentarzach w Warszawie i Radzyniu Podlaskim połączyły się w jednym celu – renowacji polskiego dziedzictwa na Kresach.

Fundacja Dziedzictwo Kresowe po raz pierwszy zorganizowała dobroczynną kwestę „Serce dla Kresów”. Zgromadzone środki zostaną wykorzystane m.in na renowację i ochronę polskich grobów znajdujących się na terenie Ukrainy oraz Białorusi, a także na zorganizowanie pomocy dla potrzebujących Polaków. Fundacja przewiduje także dalszą renowację wnętrza kościoła pw. św. Antoniego we Lwowie, który od kilku lat obejmuje swoją opieką w tym zakresie.

W ramach akcji „Serce dla Kresów” kwestowały warszawskie środowiska szkolne i akademickie. Duże zaangażowanie wykazali studenci Uniwersytetu i Politechniki Warszawskiej, uczniowie i nauczyciele z liceum im. Romualda Traugutta oraz liceum im. Zbigniewa Herberta, z którym Fundacja Dziedzictwo Kresowe podpisała niedawno deklarację partnerską w zakresie upowszechniania wśród młodzieży wiedzy na temat polskiej kultury, historii i tradycji związanych z Kresami. Do tegorocznej kwesty włączyli się także wolontariusze z Radzynia Podlaskiego, gdzie głównym koordynatorem akcji była Bożena Płatek, dyrektor Gimnazjum nr 1 im. Orląt Lwowskich.

Prezes Fundacji Dziedzictwo Kresowe Jan Sabadasz powiedział dla Kuriera Galicyjskiego, że poprzez tę akcję, oprócz samej idei zbiórki, organizatorzy chcieli nagłośnić i przypomnieć mieszkańcom Warszawy i Radzynia Podlaskiego o polskim dziedzictwie kulturowym, które pozostało na Kresach i wymaga opieki, a także o rodakach, którzy mieszkają na tej ziemi. Inicjatywa Fundacji spotkała się z szerokim zainteresowaniem i ogromnym wsparciem. Była to pierwsza kwesta zorganizowana przez Fundację Dziedzictwo Kresowe i tylko w Warszawie wzięło w niej udział ponad 5000 osób. – Jesteśmy zbudowani postawą Polaków, ich poziomem znajomości tematyki Kresów i ogromną serdecznością, którą darzą nasze działania. To nas utwierdza w przekonaniu, że musimy jeszcze więcej pracować, by wykorzystać ten potencjał i wspólnie budować system wsparcia dla Kresów i naszych rodaków – dodał Jan Sabadasz.

Wśród wolontariuszy nie zabrakło członków Stowarzyszenia Opieki nad Grobami Policjantów na Wschodzie, z którymi Fundacja Dziedzictwo Kresowe wspólnie realizuje liczne projekty obejmujące renowację miejsc pamięci polskich oficerów na Kresach. Dołączyli również absolwenci polskich szkół we Lwowie, wśród nich Karolina Baczyńska i Stanisław Apriłaszwili, a także starsze pokolenia lwowiaków mieszkających w Warszawie. W Radzyniu Podlaskim wsparcia udzieliły władze samorządowe. Adam Adamski, przewodniczący Rady Miasta, powiedział: „całym sercem jestem za tym, aby polskie dziedzictwo na Kresach było docenione i zaopiekowane”.

W październiku Kurier Galicyjski na swoim portalu opublikował informację o inicjatywie Fundacji, która zapraszała wszystkich chętnych do kwestowania. Na apel odpowiedziała warszawianka Grażyna Witos. Wolontariuszka opowiedziała naszej redakcji o tym, że nie przypuszczała jak ważny dla niej będzie ten dzień, ile radości przyniesie jej kwestowanie i poczucie wspólnoty w działaniu na rzecz ratowania zabytków na Kresach. – Ten dzień uświadomił mi, że ludzie chcą się dzielić, pomagać i chcą rozmawiać – powiedziała. – Ileż to ja pięknych wspomnień o Lwowie, Wilnie, o Kresach i o rodzinnych losach w ten dzień wysłuchałam. Iluż to ludzi na moje „dziękuję” za wrzucone pieniądze odpowiadało, że to oni dziękują – kontynuowała Grażyna Witos. Wielokrotnie słyszała słowa: „jak to dobrze, że jesteście, że kwestujecie”, „o tak, ratowanie zabytków na Kresach to nasz obowiązek!”, albo „tak, byłem na wycieczce we Lwowie i Cmentarz Łyczakowski jest piękny, ale wciąż potrzebuje naszego wsparcia, dlatego i ja muszę się do tej akcji przyłączyć”. – Najbardziej wzruszające spotkania – stwierdziła Grażyna Witos – były z tymi Polakami, którzy urodzili się na Kresach. Darczyńcami byli również ich dzieci i wnukowie, ale też turyści, którzy często podkreślali, że byli na Kresach i mają świadomość potrzeby wsparcia finansowego.

Każdy ofiarodawca w podziękowaniu za wrzuconą złotówkę otrzymywał naklejkę w kształcie białego serca z napisem „Serce dla Kresów”, co zapoczątkowało nową, piękna tradycje dzielenia się sercem i pamięcią o tym, co dla każdego Polaka powinno być ważne – pamięcią o naszym wspólnym dziedzictwie narodowym poza granicami kraju. Jan Sabadasz wyraził nadzieję, że w przyszłym roku do akcji „Serce dla Kresów” dołączą inne miasta w Polsce.

Anna Gordijewska
Tekst ukazał się w nr 21 (265) 15-28 listopada 2016

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X