Kurnik w Capitolu

Kolejny „ekstremalny” wyjazd Polskiego Teatru Ludowego miał miejsce do Warszawy. Ostatnio każdy nasz wyjazd można uznać za ekstremalny – powodem tego jest czas, potrzebny na przekroczenia granicy. Ostatnio wydłuża się on nadzwyczajnie.

Na uroczyste obchody XXVI Dni Lwowa w Warszawie, organizowane przez stołeczny oddział Towarzystwa Miłośników Lwowa (prezes Marek Makuch) wspólnie z fundacją Dziedzictwo Kresowe (prezes Jan Sabadasz), Teatr lwowski zawiózł swoje najnowsze przedstawienie – „Czupurka” Bronisława Hertza. Nie będę opisywał tu treści spektaklu, bowiem te opisy już gościły na naszych łamach. Uroczystości odbywały się w wynajętej na tę okazję sali teatru Capitol, leżącego w samym centrum miasta.

Ekstremalność tego przedstawienia polegała również na tym, że reżyser Teatru Zbigniew Chrzanowski miał problemy z obsadzeniem wszystkich ról. Powodem tego były choroby i niedyspozycje aktorów. Przed spektaklem odbyła się próba na nowej scenie i adaptacja nowej obsady. Ale udało się szczęśliwie wszystko dopiąć na przysłowiowy „ostatni guzik” i sprawić radość widowni, a nam samym odczuć satysfakcję z dobrze zagranego przedstawienia.

Jak na taką uroczystość przystało, przed spektaklem nadano wyróżnienia i tytuły honorowych członków stołecznego oddziału osobom najbardziej zasłużonym w działalności Towarzystwa i kultywowaniu lwowskich tradycji. Sala była wypełniona do ostatniego miejsca, wspaniała zaś stołeczna widownia przyjmowała grę lwowskich aktorów oklaskami i owacjami, a na zakończenie były kwiaty dla zespołu.

Po spektaklu Jan Sabadasz, prezes fundacji Dziedzictwo Kresowe odczytał list gratulacyjny ministra kultury prof. Piotra Glińskiego z okazji 60-lecia Teatru i zawiadomił o przyznanym ministerialnym wyróżnieniu. Ta informacja również spotkała się z aplauzem publiczności, co świadczy o poparciu zasług Teatru lwowskiego.

Ten pracowity dla organizatorów i lwowskich aktorów dzień zakończyło przyjęcie w Domu Polonii, gdzie była okazja do rozmów z członkami Towarzystwa, organizatorami imprezy oraz chwila wytchnienia przed drogą powrotną.

Krzysztof Szymański
Tekst ukazał się w nr 22 (314) 30 listopada – 17 grudnia 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X