Kurek na dachu Galicji

Kurek na dachu Galicji

Nadal pozostaje otwartym pytanie, czym jest Galicja: wschodem na Zachodzie czy zachodem na Wschodzie? Nad odpowiedzią na nie 20 lutego zastanawiał się działający od roku Galicyjski Klub Dyskusyjny „Mytusa”.

 

„W poszukiwaniu miejsca Galicji na obszarze europejskim ruska czołówka tego niewielkiego kraju w ciągu XIX wieku zrezygnowała z alfabetu łacińskiego, kalendarza gregoriańskiego, stale dążyła do zjednoczenia z Ukrainą Wschodnią” – zaznaczył w referacie młody historyk, docent Marian Mudryj z Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Iwana Franki.

 

 

 

 

„Największą przeszkodą na drodze Galicji do Europy, jak ówczesnej, tak i współczesnej, była i pozostaje antypolskość w świadomości pewnej kategorii miejscowej ludności ukraińskiej” – podkreślił naukowiec. Konstatowali to również dyskutanci.

Zauważono, że przeważna większość obecnych mieszkańców Galicji patrzy na Europę z punktu widzenia własnych interesów, podobnie jak i mieszkańcy Wschodu. A może nasza ukochana Galicja pozbędzie się wreszcie zbrzydłych normalnemu człowiekowi fobii, zdąży jeszcze wskoczyć do pociągu i znajdzie się w Europie regionów? To jedno z szeregu niespełnionych marzeń uczestników Klubu „Mytusa” z jego niezmiennym moderatorem Wołodymyrem Pawliwym na czele.

Po zakończeniu obrad w byłym refektarzu klasztoru oo. dominikanów (obecnie sala konferencyjna Muzeum Historii Religii), uczestnicy zebrania kontynuowali dyskusję podczas cateringu w Galerii „Dzyga”, która jest współorganizatorem „Mytusy”.

Stałym partnerem informacyjnym Klubu jest „Kurier Galicyjski”.

Konstanty Czawaga

Tekst ukazał się w nr 4 (152), 28 lutego – 15 marca 2012

X