Ks. arcybiskup Mieczysław Mokrzycki w rodzinnym Łukawcu

W drodze do Lwowa

W uroczystość Matki Bożej Różańcowej wszystkie drogi Ziemi Lubaczowskiej prowadziły do położonej blisko granicy z Ukrainą wsi Łukawiec, skąd pochodzi arcybiskup-koadiutor archidiecezji lwowskiej Mieczysław Mokrzycki. Niedługo po przyjęciu sakry biskupiej z rąk Ojca Świętego Benedykta XVI były sekretarz dwóch papieży opuścił Stolicę Apostolską i w drodze do Lwowa wstąpił do swego domu rodzinnego, obecnie już jako pasterz Kościoła katolickiego. Władysław Mokrzycki, stryj ks. arcybiskupa, powiedział dla Kuriera Galicyjskiego: „Mokrzyccy już od kilkuset lat są w tej miejscowości i nie tylko. Chcemy znaleźć źródło naszego pochodzenia. Są jeszcze w Przeworsku, Rzeszowie, Mielcu są i w Złoczowie”.

Ziemia doświadczona, ale bogata w powołania
Wszyscy mieszkańcy Łukawca dekorowali skromną ulicę boczną i szosę, prowadzącą aż do dwu świątyń. Do starego drewnianego kościółka, gdzie Mieczysław Mokrzycki został ochrzczony, i do wspaniałego sanktuarium Matki Bożej Łukawieckiej, gdzie tego wieczora Jego Ekscelencja sprawował Eucharystię. Radość Jego Ekscelencji i parafian była radością także przybyłego na uroczystość duchowieństwa. Przybyli: metropolita lwowski kardynał Marian Jaworski, ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp Wacław Depo i jego bp pomocniczy Mariusz Leszczyński, bp Marian Buczek, obecnie koadiutor diecezji charkowsko-zaporoskiej, bp pomocniczy diecezji kamieniecko-podolskiej Jan Niemiec. Przyjechały delegacje władz państwowych, wojewódzkich i samorządowych, członkowie Klubu Inteligencji Katolickiej w Lubaczowie, goście z Ukrainy, innych państw. Uroczystość ta była transmitowana przez Radio Maryja i TW TRWAM. Nie mogliśmy nie zwrócić uwagi na umieszczony przy ołtarzu cudowny obraz Matki Bożej Łukawieckiej, przed którym od dzieciństwa modlił się przyszły lwowski arcypasterz. Przypominamy też, że jest to oryginał słynnego swoimi łaskami cudownego obrazu Matki Bożej Tartakowskiej, który przed wysiedleniem Polaków z obecnych terenów Ukrainy po II wojnie światowej znajdował się w Tartakowie k. Sokala i był czczony tam przez wiernych dwóch obrządków – katolików rzymskich i grekokatolików.

Ciężki los pogranicza polsko-ukraińskiego miał swoje odbicie także na dziejach malowniczej wsi Łukawiec. Na początku września 1939 r. wieś została okupowana przez hitlerowców, a niedługo potem – przez sowietów i w taki sposób znalazła się na terenie obwodu lwowskiego Ukraińskiej Republiki Radzieckiej. Po 1945 r. ten skrawek archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego pozostał w powojennej Polsce. Przez długie lata wygnana ze Lwowa kuria z pasterzem na czele znajdowała się kilka kilometrów od Łukawca. To była Administratura Apostolska Archidiecezji Lwowskiej w Lubaczowie.

Ziemia ta okazała się bogata w powołania do kapłaństwa i życia zakonnego. „Pójdź za Mną!” usłyszeli: biskup Marian Buczek, koadiutor diecezji charkowsko-zaporoskiej, ks. prałat Stanisław Kolano, diecezjalny ojciec duchowny archidiecezji lwowskiej, ks. dr Mirosław Hanus, prefekt Lwowskiego Wyższego Seminarium Duchownego, ks. dr Marek Niedźwiecki, wikariusz lwowskiej Bazyliki Metropolitalnej, ks. Wiktor Pałczyński, notariusz kurii metropolitalnej we Lwowie oraz wielu innych kapłanów, pracujących w archidiecezji lwowskiej.

Wielki dług wdzięczności
– Opatrzność Boża rządzi nami według swego upodobania – powiedział przed rozpoczęciem mszy św. ks. arcybiskup Mieczysław Mokrzycki. – Mnie kazała dziś podjąć nowe zadanie posługi biskupiej w archidiecezji lwowskiej u boku ks. kardynała Mariana Jaworskiego. W życiu zadanie tego rodzaju nabiera takiej wagi, że potrzeba szczególnej modlitwy i prośby o dary Ducha św., aby można było pełnić to, o czym św. Paweł mówi dziś w Liście do Tymoteusza. W najważniejszych momentach swojego życia człowiek zwraca się o wsparcie do bliskich. Staję więc dzisiaj we wspólnocie mojej rodzinnej parafii w Łukawcu, aby prosić was wszystkich, ukochani, o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego. Jako jeden z was, staję jednocześnie obdarowany łaską sakramentalną kapłaństwa Chrystusa, tego kapłaństwa, które ma zadanie nieść innym Ewangelię, a z Nią – samego Boga. Pragnę więc to, co mam najcenniejszego, dzięki danej mnie przez Chrystusa mocy składania Bogu najświętszej ofiary Jego Ciała i Krwi, ofiarować na początku mojej posługi biskupiej za was i pozostawić wam błogosławieństwo Boże. Jestem świadom, że wobec was wszystkich mam wielki dług wdzięczności.

Powołany do budowania Kościoła lwowskiego
Homilię wygłosił Metropolita Lwowski ks. kardynał Marian Jaworski, który powiedział: „Chciałbym, żebyśmy spojrzeli na to wielkie wydarzenie dzisiejsze w duchu wiary. W duchu tego światła, które nam daje Pan Jezus przez swoje słowo. W Liście do Efezjan pisze św. Paweł, że jest wiele posług w Kościele. Każdemu została łaska według miary daru Chrystusowego. I dalej, On, Chrystus, ustanowił jednych Apostołami, innych – prorokami, innych – ewangelistami, innych – pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi celem budowania Ciała Chrystusowego. Tak, w Kościele jest wiele posług, wiele zadań, do których On sam, Chrystus Zbawiciel wybiera. „Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem”. Moi drodzy bracia i siostry, nie wszyscy mogą być rodzicami, nie wszyscy mogą być proboszczami, siostrami zakonnymi, ale wszyscy potrzebni są, ażeby, jak pisze św. Paweł, budowali Ciało Chrystusowe, aż dojdziemy do jego pełni. Patrzę dzisiaj na ten kościół, który przecież dobrze znam i myślę sobie: tak, trzeba było tego księdza proboszcza, ażeby stanęła tutaj ta wyjątkowa świątynia, zbudowana w jakże trudnych czasach. I dzisiaj Pan Jezus powołał do posługi następców Apostołów waszego parafianina. Powołał ks. Mieczysława, ażeby on się stał następcą Apostołów i ażeby budował Kościół Lwowski, a tak w ten sposób się przyczyniał do budowy całego Kościoła”.

Wybór, którego dokonał Pan Bóg
Jednego Pan Jezus wybiera i posyła daleko na wschód do Charkowa, bo tam jest potrzebny. Przez wolę Ojca Świętego idzie tam, ażeby nie patrząc na trudności i przeciwności budować Kościół. A ks. abpa Mieczysława powołał przez Ojca Świętego, ażeby on przyszedł i służył Kościołowi we Lwowie. Przyjdzie służyć ze swoim szczególnym doświadczeniem, jakie wynosi zarówno od Ojca Świętego, Sługi Bożego Jana Pawła II, jak i od Benedykta XVI. Przychodzi aby służyć i tak jak św. Paweł pisze do Tymoteusza, ażeby zachował ten charyzmat, który został mu dany wśród przeciwności i trudności, który przychodzi znosić każdemu biskupowi. I my się dzisiaj patrzymy na to nie w sposób tylko ludzki. My się cieszymy z tego wszystkiego, że to jest z Łukawca, że to jest nasz ksiądz. Ale my przede wszystkim cieszymy się z tego, ze na nim spoczęła łaska wybrania przez Pana Jezusa na następcę Apostołów. I druga myśl, która się ściśle z tym wiąże: Pan Bóg powołuje ludzi nie według miary naszej, ale według swoich zamiarów.

Następnie kardynał Jaworski zaznaczył: „Nasze myślenie czasem jest bardzo różne. Mówimy: dlaczego ten? Dlaczego nie tamten? Mówimy, dlaczego taki młody? A kiedy patrzymy na wybory, których dokonuje Pan Bóg, polecając ludziom różne zadania, to widzimy, że to wszystko pochodzi od Niego i to jest podstawą zawierzenia, zaufania Panu Bogu do trudnej posługi, do której zostaje wezwany. I my dzisiaj w duchu wiary przeżywamy to, że Pan Jezus przez swojego następcę Ojca św. Benedykta XVI wybrał ks. Mieczysława na następcę Apostołów”.

{gallery}gallery/2007/czawaga_mokrzycki{/gallery}

Dar i dziedzictwo mają się rozwijać
Metropolita Lwowski podzielił się jeszcze jedną myślą, że „każdy dziedzic, który ma coś, a zwłaszcza kiedy ma majętności, to pragnie widzieć swego następcę w tym dziedzicu, aby nie zmarnował tego dziedzictwa, które on chce przekazać. Dziedzictwo Archidiecezji Lwowskiej jest wielkie. Zostało ono bardzo doświadczone w minionym okresie. Bardzo. Ale ten Bóg, który doświadcza, ten Bóg także czyni swoi cuda, który musimy dostrzegać właśnie w świetle wiary. Ta archidiecezja, która była pozbawiona pasterzy. Ta diecezja, która była pozbawiona księży. Ta diecezja, która zdawało się, że już będzie całkowicie pogrzebana, cudownie w 1991 zostaje wskrzeszona przez Sługę Bożego Ojca Świętego Jana Pawła II. Dzieją się rzeczy, o których naprawdę trzeba powiedzieć, że Pan Bóg to wszystko prowadzi. Ta diecezja tak bardzo doświadczona otrzymała wielki dar. Najpierw Ojciec Święty odwiedził Lubaczów, a potem także Lwów. Tam dokonał beatyfikacji ks. arcybiskupa Józefa Bilczewskiego i ks. Zygmunta Gorazdowskiego, założyciela Zgromadzenia sióstr józefitek. Jakie to były wielkie dary dla diecezji, których po ludzku nikt się z nas nie spodziewał. A potem jeszcze przed samą śmiercią Ojciec Święty Jan Paweł II podpisał dekret o kanonizacji naszych dwóch błogosławionych, tak, że mogli w październiku 2005 roku być kanonizowani. My się nie chcemy patrzeć tylko na trudności. My chcemy widzieć to wszystko, co nam Opatrzność daje i teraz, moi drodzy, radość nasza jest taka, że to wszystko chcemy przekazać w ręce ks. koadiutora arcybiskupa Mieczysława. Chcemy przekazać księżom, którzy tam pracują, ażeby ten dar dany nam od Pana Boga, to dziedzictwo, nadal się rozwijało i ażeby przynosiło chwałę Bogu, a ludziom pożytek.

Na zakończenie homilii metropolita lwowski życzył dwu synom ziemi lubaczowskiej: „Chciałbym, ażebyśmy wszyscy wiedzieli, że to, co się dzieje jest darem łaski Bożej. Jest wielkim darem Opatrzności Bożej, a nasz udział sług Pańskich polega tylko na tym, ażeby włączyć się w to wszystko, czego Pan Jezus od nas pragnie. Drogi ks. arcybiskupie Mieczysławie i drogi także biskupie Marianie, który już niezadługo przyjdziesz do Charkowa, życzę wam z całego serca, ażeby to wszystko, co Pan Jezus, co Opatrzność Boża zamierzyła przez powołanie was do tej posługi, ażebyście mogli jak najpiękniej spełnić. Amen”.

Z bogatym doświadczeniem i nadzieją – ku przyszłości
Na zakończenie liturgii prymicyjnej głos zabrał ks. arcybiskup Mieczysław Mokrzycki, który wyznał, że stoi przed ziomkami z sercem pełnym radości i wzruszenia. Dziękował obecnym w kościele rodzicom za dar życia, a Panu Bogu – za łaskę powołania i służenie Jezusowi w życiu kapłańskim poprzez posługę Kościołowi.

– Błogosławię Cię, Panie i składam dziękczynienie za to, że dałeś mi łaskę być w latach mojej posługi kapłańskiej w bezpośredniej służbie Ojcu Świętemu i Stolice Apostolskiej. To doświadczenie, bogate dla mnie i owocne, pozwoliło mi być uprzywilejowanym świadkiem, jak wielkich rzeczy dokonuje Twoja łaska w Twoich wybranych. Mam tu na myśli zwłaszcza to, ze przez prawie 10 lat mogłem z bliska patrzeć na życie, posługę i świadectwo cierpienia Ojca Świętego Jana Pawła II. Wreszcie zaś byłem świadkiem jego zaśnięcia w Panu. Błogosławię Cię, Panie i składam dziękczynienie za to, że mogłem również służyć obecnemu Następcy Apostołów Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI, doświadczać jego dobroci i czerpać również z jego mądrości. Codzienna posługa Piotrowa obu papieży i ich nauczanie były dla mnie najwyższą szkołą miłości oraz służenia Chrystusowi i Kościołowi. Chcę wyrazić względem Nich moją wdzięczność i oraz ponowić obietnice posłuszeństwa i wierności. Błogosławię Cię Panie i składam dziękczynienie za to, że postawiłeś na mojej drodze wiele osób, które były i na różny sposoby są zwierciadłem Twojej dobroci. Wielu z nich jest tu obecnych dziś wieczorem i pragnę wobec nich wypowiedzieć moi słowa podziękowania za wszelkie dobro, jakiego doznałem. W pierwszym rzędzie niechaj zechce przyjąć moje serdeczne podziękowanie ks. kardynał Marian Jaworski, tak bardzo związany z naszą parafią poprzez obraz Matki Bożej, jej koronację w Lubaczowie i w Watykanie, za co jesteśmy mu zawsze serdecznie wdzięczni. To ks. kardynał udzielił mi święceń kapłańskich, powierzył mi pracę w parafii, mianował mnie swoim sekretarzem. Następnie skierował mnie na studia teologii duchowości do Rzymu i był także moim współkonsekratorem. Zachowując w sercu serdeczną wdzięczność za wszelkie dobro i ojcowską troskę, pragnę podziękować dziś również za kazanie i za przyjęcie mnie z otwartym sercem we Lwowie.

Ks. arcybiskup podziękował także osobiście ks. biskupowi Marianowi Buczkowi, z którym współpracował wcześniej w Kurii w Lubaczowie: „Z wdzięcznością wspominam jego życzliwość oraz nieustanną gotowość do służenia radą i pomocą”.

Ks. Arcybiskup Mieczysław Mokrzycki zwrócił się do parafian w Łukawcu i wszystkich obecnych na tej uroczystości o modlitwę za niego: „Pomóżcie mi wypełnić i zrealizować według Serca Bożego posługę biskupią, która została mi powierzona w Kościele. Pomóżcie mi nie zaniedbywać nigdy Ewangelii i głosić Słowo Boże z wielką żarliwością w prawdzie. Niech mi pomoże wstawiennictwo Matki Boskiej Różańcowej, której wspomnienie dzisiaj przypada i Matka Boska Łukawiecka, przez nas tak kochana i czczona. Jej zawierzam siebie, tak jak kiedyś zawierzyła mnie Jej moja mama, prosząc Ją, aby zechciała przyjąć mnie za swoją własność. Niech Bóg wszystkim i każdemu wynagrodzi. Jednym z najdroższych widoków, jaki noszę w sercu, jest rozmodlony Łukawiec. Pragną sobie i wam, kochani moi, życzę, aby taki pozostał zawsze”.

Jako symbol wdzięczności swojej rodzinnej parafii ks. arcybiskup Mieczysław Mokrzycki podarował kielich mszalny wraz z pateną. Uprzednio używał tego kielicha Ojciec Święty Benedykt XVI.

– Jesteśmy zawsze z tobą – powiedzieli Jego Ekscelencji Mieczysławowi Mokrzyckiemu parafianie łukawieccy.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 5 (47) 15 października 2007

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X