Duchowe owoce teatru „Woskresinnia”

Duchowe owoce teatru „Woskresinnia”

– Już po wyborach, a oni bez żadnej reklamy partyjnej czy alkoholowej codziennie zbierają takie tłumy ludzi na lwowskich ulicach i bezpłatnie pokazują spektakle – można było usłyszeć od zapolityzowanych dziadków z tzw. „klombu” lwowskiego, czyli miejscowego Hyde Parku. – Ciekawe, kto to ich sponsoruje i dlaczego?

Jarosław Fedoryszyn, dyrektor i reżyser lwowskiego teatru „Woskresinnia”, organizator międzynarodowego festiwalu teatrów ulicznych „Złoty Lew” nie ukrywa, że przed każdą imprezą kulturalną dla miasta musi ciągle żebrać w urzędach państwowych i samorządowych. Bardzo ciężko jest znaleźć sponsorów. Ten popularny we Lwowie festiwal prawie corocznie jest pod znakiem zapytania ze względu na skromne środki finansowe. Dzięki Bogu, jest chociaż zezwolenie na spektakle w starej dzielnicy miasta. Zespoły teatralne zza granicy przyjeżdżają na koszt własny.

Tym razem od 29 września do 2 października, przeważnie wieczorem na Rynku, przed pomnikiem Mickiewicza i przed Operżą odbywały się przedstawienia aktorów z Ukrainy, Polski, Danii, Portugalii, innych państw. Aktorzy z Krakowa wiele czasu udzielali dzieciom i ich rodzicom, ażeby zapoznać ze sztuką teatru ulicznego. Wielokulturowe święto z paradą, komediami, pieśniami, tańcami i koniecznie aktorami na szczudłach minęło szybko. Na pożegnanie teatr „Woskresinnia” w oryginalny sposób zaprezentował sztukę „Wiśniowy sad” według Antona Czechowa z komentarzem po ukraińsku, polsku, rosyjsku i angielsku.

Jarosław Fedoryszyn (fot. Konstanty Czawaga)

– „Woskresinnia” ma stałą scenę we Lwowie, jednak prawie cały czas wędruje po różnych krajach, uczestniczy w festiwalach międzynarodowych, często prezentując swoje spektakle w Polsce. Teatr zdobył mnóstwo nagród. Wszystkie spektakle teatru „Woskresinnia” mają własny charakter, są efektowne, ale nie efekciarskie i prezentują wysoki kunszt sztuki aktorskiej – stwierdza Krzysztof Dubiel z Krakowa, który jest menadżerem „Woskresinnia”. Wspomina, że zaczynał pracować jako dyrektor teatru w Jeleniej Górze, która jest kolebką teatru ulicznego w Polsce. Było to na początku lat 80. XX wieku. Tam po stanie wojennym udało się zaprosić bardzo wiele zespołów zza „żelaznej kurtyny”, z Europy Zachodniej, zmienić szary nastrój miasteczek na Dolnym Śłąsku.

– Zostaliśmy odszukani przez naszych przyjaciół z Ukrainy – mówił dalej Krzysztof Dubiel. – Uczestniczyłem w sympozjum w Kijowie, gdzie opowiadałem o teatrach ulicznych w Polsce. W tym czasie pojawił się festiwal „Złoty Lew”, a Jarosław Fedoroszyn ze swoim teatrem po raz pierwszy przyjechał do nas. Teatr „Woskresinnia”, pojawiając się ze swymi pierwszymi spektaklami, przywiózł ze sobą taki klimat czy estetykę, która gdzieś tam w Polsce pojawiła się w latach 80. Pamiętajmy, że teatr „Woskresinnia” pojawił się 10 lat później, kiedy w Polsce ten język, estetyka teatru ulicznego nieco się zmieniła. „Woskresinnia” się posługuje typowymi dla teatru ulicznego środkami ekspresji – przede wszystkim gra aktorska na szczudłach, efekty pirotechniczne, duże konstrukcje mobilne, które pojawiają się na placu i jeżdżą po nim. To wszystko dodaje wielkiej widowiskowości. Zatem obserwuję też pewien rozwój estetyki „Woskresinnia” w stronę obrazu plastyki monumentalnej. Oni są bardzo doceniani w Polsce w tej chwili. To jest bardzo dobry europejski teatr uliczny. Ja mam tę przyjemność, że z Jarosławem pracujemy sporo lat. Już od kilku lat jestem ich menadżerem i reprezentantem interesów w Polsce i w Europie Zachodniej. Oprócz festiwali lubimy grać w małych miastach, gdzie publiczność jest bardzo serdeczna.

Fot. archiwum KG

Największą sławę przyniósł teatrowi spektakl według dramatu „Hiob” Karola Wojty³y, grany przez artystów lwowskich w języku ukraińskim i polskim. Ta sztuka została napisana przez przyszłego papieża w 1940 roku pod wpływem doświadczeń z września 1939 roku. Należy do tej części twórczości, która nawiązuje swą treścią do Starego Testamentu. Znajdujemy w niej więc odniesienie do prapoczątku świata i człowieka. Idea spektaklu „Hiob” dotyka relacji między Bogiem a człowiekiem – linearnej zależności, kiedy Bóg daje i Bóg zabiera. Buduje wiarę w dobroć i sprawiedliwość. Przedstawienie zachwyca obrazem, wielogłosowym śpiewem, ruchem, niepowtarzalną scenografią i kostiumami.

Widowiskowy charakter spektaklu pomaga aktorom wyrazić niezmienność ludzkiej natury i bożą wierność obietnicy nagrody. Niektórzy mówią, że ten spektakl – to rekolekcje w godzinę, tyle czasu on trwa. W 2001 roku Jarosław Fedoryszyn był odpowiedzialny za część artystyczną spotkania Ojca Świętego Jana Pawła II z młodzieżą we Lwowie. W listopadzie 2002 roku odbyła się premiera ukraińskiej interpretacji „Hioba”. W tym samym miesiącu spektakl został prezentowany w Polsce, ojczyźnie Wielkiego Papieża. Marzeniem artystów było pokazać ten spektakl samemu autorowi „Hioba”, niestety do tego nie doszło, przede wszystkim z powodu choroby Ojca Świętego i spraw organizacyjnych, związanych z podróżą do Rzymu.
Tymczasem „Woskresinnia” nadal popularyzuje sztukę Karola Wojtyły. Ostatnio teatr uczestniczył w festiwalu na Litwie, a niebawem pokaże „Hioba” w Winnicy.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 5 (47) 15 października 2007

X