Kryształy widzenia Fot. laverdadhidalgo.com

Kryształy widzenia

Cykl wykładów o Antychryście, propagujących tezę w myśl której demokracja i wolność nie przystają do naszych czasów, poruszył w marcu 2026 roku opinię publiczną, choć było to wydarzenie dostępne jedynie dla wybranych. Dodajmy już trzecie takie przygotowane przez Petera Thiela, zajmującego 103. miejsce na liście najbogatszych ludzi na świecie. Thiel to współtwórca PayPal, jedna z pierwszych osób, jakie zainwestowały w Facebooka. To jemu ma zawdzięczać ratunek przed bankructwem Elon Musk, a J.D. Vance’a sponsoring. To także współzałożyciel firmy Palantir Technologies, tworzącej produkty do analizy dużych zbiorów danych, założonej po zamachach 11 września 2001 roku, aby śledzić terrorystów. Jej powstanie wsparł wówczas fundusz In-Q-Tel, ściśle związany z CIA.

Dokładna lokalizacja odbywających się w Rzymie wykładów była owiana tajemnicą, mogli w nich uczestniczyć tylko wybrani goście. Wcześniejsze spotkania, w San Francisco i w Paryżu, przeszły bez większego echa, ale rozmowy o Antychryście tuż pod nosem papieża musiały wzbudzić zainteresowanie. Oficjalnie odcięły się od nich tak ważne instytucje, jak Papieski Uniwersytet Świętego Tomasza z Akwinu i Katolicki Uniwersytet Ameryki.

Co dokładnie usłyszeli zaproszeni nie wiemy, ale znamy wcześniejsze wypowiedzi Thiela i możemy spekulować, że pokusił się o rozwinięcie wizji, w której Antychryst tworzy ogólnoświatowy rząd. Jego celem będzie kontrola gatunku ludzkiego, zastopowanie rozwoju technologii i nauki, a poparcie zbuduje potęgując strach przed wojną jądrową, zmianami klimatycznymi i rozwojem sztucznej inteligencji. Thiel nie raz mówił, że tego ostatniego nie należy powstrzymywać i regulować, co stawia go w opozycji do Leona XIV, otwarcie mówiącego o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą AI.

No ale jeśli papież miałby być częścią światowego spisku, to przecież nie może powiedzieć nic innego. Z kolei właściciel Palantira musi stawać w obronie technologii, którą sam chce zaprząc do zabijania.

Antychryst ma nam zaoferować wizję świata, w którym nie będzie konfliktów, co jest bez wątpienia niezwykle kuszące. Za bezpieczeństwo zapłacimy co prawda wolnością i bezwzględnym posłuszeństwem, ale czy jest to wygórowana cena? Z pewnością wielu na nią przystanie. Będą to ci, którzy już dziś odrzucają tradycyjne wartości, rodzinę, państwa narodowe czy religię (w domyśle: chrześcijańską), a tym samym osłabiają Katechona, jedyną siłę, zdolną powstrzymać Antychrysta.

Nie da się ukryć, że taka narracja wpisuje się doskonale w przekaz, jaki serwuje wiele środowisk skrajnie prawicowych, płynie on także z Rosji. Jest atrakcyjny dla tych, którzy boją się nieustannej kontroli ich poczynań, więc rezygnują z kart kredytowych, najchętniej opuściliby Unię Europejską, narzucającą nam swoje prawa, nie chcą zaakceptować związków partnerskich, jak gdyby cudza miłość mogła zagrozić ich małżeństwom. Zarazem wiele z tych osób nie dostrzega, że to właśnie Thiel, z którego poglądami przecież się zgadzają, stworzył PayPal obsługujący usługi płatnicze, a Palantir zbiera i analizuje dane na ich temat, czyli robi dokładnie to, przed czym jego twórca przestrzega. Gdyby nie jego praca z pewnością mniej efektywne, albo i niemożliwe, byłyby działania ICE, wyłapującej imigrantów w Stanach Zjednoczonych, czy ataki Izraela w Strefie Gazy.

Dzięki platformom, które tworzy, wiązane są w całość informacje, których człowiek nie byłby w stanie odnaleźć i połączyć w cyfrowym gąszczu. Nasza historia zakupów, trasa, jaką przemierzyliśmy podczas wakacji, lista połączeń z telefonu, korespondencja elektroniczna i obraz z kamery monitoringu na lotnisku w Londynie mogą posłużyć do… I tu popuśćmy wodze fantazji. Tym bardziej, że Palantir współpracuje z wywiadami i armią, nie tylko w USA. Dość wspomnieć, że 27 października ubiegłego roku na stronie polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej opublikowano takie oświadczenie: – Dzisiejszy list intencyjny z firmą Palantir – absolutnym liderem w zakresie zarządzania danymi i ich wykorzystania w zabezpieczeniu logistycznym pola walki, projektowaniu przyszłości z użyciem sztucznej inteligencji – to krok milowy. Rozwiązania tej firmy są wykorzystywane perfekcyjnie m. in. przez ukraińską armię – powiedział wicepremier W. Kosiniak-Kamysz. Minister mówił też, że Bazy danych są dziś najcenniejszą walutą – cenniejszą niż złoto, dolary czy euro. To największy skarb współczesnego świata, dlatego trzeba nimi dobrze zarządzać i odpowiednio je chronić. Bez wątpienia miał w tym rację, gdyż w 2025 roku akcje firmy Palantir były droższe niż złoto.

Zbudowaliśmy cyfrowy łańcuch zabijania – mówi tymczasem dyrektor generalny Palantir Technologies Alex Karp i dodaje: Nasz produkt bywa używany do zabijania ludzi. Firma nie ma żadnych skrupułów, by realizować zlecenia, które inni odrzucili z powodów moralnych czy etycznych. A skoro tak, to czy powinna nas dziwić obawa Thiela przed światem, w którym nie ma wojen?

Z drugiej strony najprawdopodobniej przyczynił się on do zwiększenia bezpieczeństwa ludzkości, pomagając odnaleźć Osamę bin Ladena. Gdy czytasz w gazetach o tego typu sprawach, istnieje, zależnie od kraju, dwie trzecie prawdopodobieństwa, że moja firma była w to jakoś zaangażowana powiedział Karp pytany o to, czy za sprawą technologii, jaką zarządza, przyłożył się do tej śmierci. Ideologia zatem dopasowana jest do okoliczności.

Palantir wchodzi także na rynki cywilne i najprawdopodobniej już wkrótce będzie posiadał wszystkie dane dotyczące finansów obywateli USA. Możliwe też, że należałoby pisać o tym w czasie teraźniejszym. Sam Karp mówi, że dzięki ich działaniom jeszcze szybciej i lepiej, bezpieczniej i bardziej brutalnie można kontrolować społeczeństwo. Czyli robić to, czego chciałby Antychryst z wykładów Thiela.

Sam przedsiębiorca wspierał administrację Donalda Trumpa, gdy ten na początku swojej drugiej kadencji wespół z Muskiem stworzył Departamentem Wydajności Państwa, mający między innymi ograniczyć biurokrację, zmniejszyć koszty administracyjne i zreformować agencje federalne. Wszystko to wiązało się, rzecz jasna, z analizą i archiwizacją danych. Zresztą Karp nie ukrywał, że celem jego firmy jest nadzór nad tą sferą, a Thiel przekonuje, że technologia musi wpływać na politykę.

Na razie Thiel konsekwentnie zmierza do tego celu i strasząc światowym rządem władającym umysłami ludzi nie tylko zbiera wszelkie dane o nas, ale też kształtuje decyzje polityków i obywateli. Buduje alternatywną rzeczywistość, w której neguje potrzebę edukacji. W ramach programu Thiel Fellowship młodzież, za cenę 100 000 dolarów, ma porzucić studia i założyć start-up, bądź zwrócić się w stronę przełomowych technologii. Zresztą na jedno zwykle wychodzi.

Swego czasu Thiel sugerował, że Greta Thunberg miałaby być Antychrystem. Niewątpliwie wiele osób i dziś podziela jego opinię, bo wskazanie konkretnego wroga, nazwanie go z imienia i nazwiska, zwalnia z samodzielnego myślenia, za to ugruntowuje poglądy. Jeśli jednak bliżej przyjrzeć się jego działaniom i wsłuchać się dokładniej w jego słowa okaże się, że znajdujemy się w centrum nie biblijnej opowieści o walce dobra ze złem, a jesteśmy bohaterami bajki, w której złodziej krzyczy „łapać złodzieja”. Potępiając polityków za chęć kontrolowania społeczeństw Palantir stworzył narzędzia pozwalające taką kontrolę zwiększać.

Z opublikowanego przed kilkoma dniami manifestu, inspirowanego książką „The Technological Republic” Alexa Karpa oraz Nicholasa Zamiskiego (obaj to wysoko postawione osoby w Palantirze) dowiadujemy się między innymi, że przyszłością jest „twarda siła” oparta na oprogramowaniu, a firmy technologiczne muszą angażować się w obronność, chociażby dlatego, że istnieją kultury dysfunkcyjne i wsteczne, gorsze od innych, w domyśle będące zagrożeniem. Dlatego też służba wojskowa powinna być obowiązkowa i konieczne jest wprowadzenie broni opartej o AI, a Pytanie nie brzmi, czy broń opartą na sztucznej inteligencji się zbuduje; lecz kto ją zbuduje i w jakim celu.

Nawet, jeśli w ocenie niektórych to tylko tekst obliczony na wywołanie kontrowersji, zabieg marketingowy, albo wynurzenia superłotra, jak powiedziała posłanka brytyjskiego parlamentu Victoria Collins, to musimy pamiętać, że ten łotr doradza i wspiera finansowo przywódców kraju, który jeszcze niedawno wydawał się być ostoją i gwarantem demokracji. Rozdaje karty nie tylko na wojnie cyfrowej, ale przede wszystkim w tej realnej i zdaje się, że jest mu wszystko jedno, po której stoi stronie, byle była to strona pieniądza. Zbiera informacje i buduje świat, w którym technologia będzie wiedziała o nas więcej, niż my wiemy o sobie, bo AI zbuduje profil człowieka z faktów, o których ten już dawno zapomniał.

A ludzie, którzy dzierżą w dłoniach kryształy widzenia, bo tym były palantiry w opowieściach J.R.R. Tolkiena, straszą nas wizją świata, który sami z powodzeniem tworzą.

Agnieszka Sawicz

Prof. dr hab. Agnieszka Sawicz pracuje na Wydziale Historycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a z Kurierem Galicyjskim współpracuje od 2009 r. Zajmuje się historią współczesnej Ukrainy, polityką rosyjską i z pasją śledzi wszelkie fałszywe informacje. Lubi irlandzką muzykę, gorzką czekoladę i górskie wyprawy. Od 2013 r. jest też etatową wiedźmą, autorką ukazujących się w wirtualnej przestrzeni „Zapisków Wiedźmy”.

X