Konfliktowa zabudowa

Konfliktowa zabudowa

We Lwowie dotychczas szerzy się bujda, że Polacy po to zbudowali kościół św. Elżbiety, żeby przesłonić widok na cerkiew św. Jura. Kto wjeżdża do Lwowa od strony ul. Grodeckiej napawa się widokiem obu świątyń. Nastały jednak nowe czasy, przyszły nowe wizje i nowa „kultura”, a „nowi Ukraińcy” chcą zrobić to, czego nie nie mieli zamiaru zrobić Polacy.

Koło cerkwi św. Jura we Lwowie może wkrótce wyrosnąć ogromny gmach, który przesłoni widok na świątynię od strony ul. Gródeckiej. Sp. z oo „Rozwój nieruchomości” ma zamiar rozpocząć budowę mieszkalno-biurowego budynku przy ul. Ozarkiewicza 4a. Plac przeznaczony pod budowę znajduje się tuż obok świątyni wpisanej na listę dziedzictwa UNESCO. Nie zważając na wydłużającą się w czasie decyzję Rady Miasta zezwalającą na rozpoczęcie prac budowlanych, liczne protesty mieszkańców okolicznych domów, wątpliwości Towarzystwa Ochrony Zabytków, budowa ruszyła z miejsca. Ukraińska cerkiew greckokatolicka również wahała się jakiś czas, aż w końcu „z modlitwą i biskupim błogosławieństwem” zgodziła się na tę budowę. Choć raczej powinna doprowadzić do należytego stanu zaniedbany szpital „Ludowa Lecznica” im. Andreja Szeptyckiego i zadbać o spokój chorych. Szpitalowi również przydał by się jakiś skwer na spacery dla rekonwalescentów, a miastu nie zaszkodzi jeszcze jeden fragment pasa zieleni.

Widok na kościół św. Elżbiety i makieta planowanego gmachu (Fot. zommersteinhof.livejournal.com)Decyzja radnych Lwowa o przekazaniu pod zabudowę zielonej działki pod wzgórzem św. Jura wzburzyła mieszkańców kamienic usytuowanych przy ulicach Szeptyckiego, Ozarkiewicza i Szumlańskich. „Chcą powycinać drzewa owocowe oraz wsadzić tam wielopiętrowe monstrum” – mówili poruszeni mieszkańcy podczas zebrania społecznego komitetu odbywającego się w siedzibie Towarzystwa Ochrony Zabytków. Argumentowali, że jeszcze w okresie międzywojennym urząd miasta wstrzymał wznoszenie jakichkolwiek budynków na tym terenie, ponieważ grunt w okolicy jest podmokły, a teren spadzisty.

 

Budowla o wysokości powyżej trzech pięter przesłoni widok na katedrę greckokatolicką św. Jura. Nawet w czasach sowieckich Politechnika Lwowska na potrzeby wydziału chemii organicznej wybudowała niski budynek, który harmonizował z istniejącą zabudową. Plac ten nabył kiedyś greckokatolicki metropolita Andrej Szeptycki. Przekazał go na dobroczynny szpital dla osób biednych i samotnych. Obecnie nowi właściciele chcą też rozebrać zachowany budynek ambulatorium.

– Być może lepiej byłoby, gdyby zabytkowe pomieszczenie przekazano pod muzeum Sługi Bożego Andreja Szeptyckiego – padła propozycja. Niestety kuria archidiecezji lwowskiej cerkwi greckokatolickiej z arcybiskupem Igorem Woźniakiem na czele popiera budowę i nawet wystosowała w tej sprawie list do władz miasta Lwowa, ponieważ liczy na pomieszczenia dla siebie w tym budynku.

Na spotkanie z oburzonymi mieszkańcami okolicznych kamienic nie przyszli reprezentanci ze strony inwestora, nie było też nikogo ze strony władz cerkiewnych.

Konstanty Czawaga
Tekst ukazał się w nr 12 (184) 28 czerwca – 15 lipca 2013

X