Kino naszych pradziadków

Kino naszych pradziadków

To już ostatnie akordy Przeglądu Najnowszych Polskich Filmów „Pod Wysokim Zamkiem” 2012. Wieczorem 27 września sala klubu Cinema Jazz „Hruszewski” we Lwowie, po raz kolejny na przestrzeni ostatnich dziesięciu dni, wypełniona została po brzegi.

 

Odbyła się multimedialna prelekcja „Tradycje kina lwowskiego”, którą w ramach przeglądu wygłosiła prof.  Barbara Gierszewska z Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Kochanowskiego w Kielcach. Prelegentka jest znana też jako autorka książki „Kino i film we Lwowie do 1939 roku” (2006).

Jacek Żur, konsul RP we Lwowie, przedstawił lwowianom badaczkę przedwojennego kina ich rodzinnego miasta. Prof. Barbara Gierszewska słowem, obrazem i dźwiękiem ilustrowała pierwsze chwile kinematografu we Lwowie.

Rewolucję zapowiedział Julian Ochorowicz, który w 1878 roku we lwowskim „Kosmosie” drukuje tekst „O możliwości zbudowania przyrządu do przesyłania obrazów optycznych na dowolną odległość”.  Kilkanaście lat później, pod koniec XIX wieku, Lwów ogląda pierwsze „obrazki Edisona” i ma pierwsze pomieszczenia, w których widzowie mogą zapoznać się z sensacyjnym wynalazkiem.

Od tamtej chwili Lwów stał się miastem kinomanów. Potwierdzeniem tego są informacje prasowe, stare zdjęcia, reklamy i statystyka. Ze słów prelegentki można się było dowiedzić, że już przed I wojną światową Lwów miał 24 kina, a do wybuchu II wojny światowej ich liczba wzrosła do 31. Dzięki temu publiczność wyrobiła sobie doskonałе filmowe gusta, pojawili się krytycy i pierwsze na ziemiach polskich tytuły omawiające problematykę filmową.

Tu narodziła się polska prasa filmowa („Scena i ekran”, „Kino” – 1913 rok) i cała plejada postaci związanych z kinematografem. Prof. Barbara Gierszewska przedstawiła także sylwetki ludzi związanych ze Lwowem, którzy jako pierwsi zainteresowali się sztuką filmową i jej wpływem na współczesnych im widzów; a także aktorów, krytyków filmowych i specjalistów związanych z dziedzinami powiązanymi z kinematografem.

Jak zawsze zabrakło czasu na dyskusję i rozmowę o zapomnianych już często filmach. Już na ulicy ktoś powiedział, że we Lwowie brakuje kina, gdzie można by było ogłądać też filmy naszych pradziadków.

Konstanty Czawaga


Obejrzyj galerię: Tradycje kina lwowskiego

X