Jubileusz 10-lecia fundacji „Dajmy nadzieję” fot. Andrzej Borysewicz / Nowy Kurier Galicyjski

Jubileusz 10-lecia fundacji „Dajmy nadzieję”

Fundacja charytatywna „Dajmy nadzieję” działająca przy katedrze lwowskiej obchodzi w tym roku jubileusz dziesięciolecia.

W katedrze łacińskiej metropolita lwowski arcybiskup Mieczysław Mokrzycki odprawił Mszę świętą z okazji jubileuszu w intencji członków i darczyńców fundacji „Dajmy nadzieję”.

fot. Andrzej Borysewicz / Nowy Kurier Galicyjski

W homilii podkreślił, że w odniesieniu do ludzkiego postępowania Jezus wypowiada takie słowa: „Po owocach ich poznacie”.

– Zatem jeśli za takie owoce istnienia fundacji dzisiaj dziękujemy, to znaczy, że działa przez nią Duch Boży, a co za tym idzie, jest ona dziełem Bożym skierowanym w stronę tych, którym potrzebna jest nadzieja wyrażona w konkretnym działaniu, a nie oparta tylko na słowie – powiedział metropolita lwowski.

Następnie w siedzibie fundacji z udziałem jej zarządu, wolontariuszy, przyjaciół i dobroczyńców podsumowano miniony rok i uczczono skromny jubileusz. W spotkaniu uczestniczyli również konsul generalny RP we Lwowie Eliza Dzwonkiewicz oraz duchowni animujący działalność fundacji – ks. prałat Jan Nikiel, ks. Rafał Zborowski, ks. Mikołaj Lipitak, ks. Aleksandr Kusyj.

Prezes fundacji Irena Hałamaj-Zenkner przedstawiła sprawozdanie z poprzednich lat działalności i opowiedziała o licznych wydarzeniach organizowanych przez fundację w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Opieka nad dziećmi nieuleczalnie chorymi i ich rodzinami oraz pomoc osobom niepełnosprawnym ze Lwowa i obwodu lwowskiego to główne zadanie fundacji „Dajmy nadzieję”.

– Raz w tygodniu mamy wyjazd w teren, bo we Lwowie mamy mało naszych dzieci. Najdalej jedziemy w jedną stronę trzy godziny. Przyjeżdżamy do rodziny. Tam sprawuję różne medyczne posługi. Sprawdzam, czego potrzebuje dziecko, bo są to dzieci podłączone do aparatów sztucznej wentylacji płuc, karmione przez sondę, przez PEG, dzieci, które się nie poruszają. Wiele różnych medycznych akcji wobec nich stosuję. Rozmawiamy też z rodziną – opowiedziała lekarz anestezjolog Janina Andrejczuk, wiceprezes Fundacji „Dajmy nadzieję”.

Ks. prałat Jan Nikiel, proboszcz katedry lwowskiej, wspomina, że wszystko zaczęło się od jednej rodziny, która potrzebowała pomocy i wsparcia zarówno materialnego, jak psychologicznego i duchowego. Obecnie swoją pomocą fundacja obejmuje ponad 20 dzieci.

– Przez te dziesięć lat wiele udało się uczynić. Ale przede wszystkim daliśmy przynajmniej niektórym nadzieję, że pomożemy im w trudnych momentach, bo to są ciężkie chwile, kiedy dziecko choruje – powiedział proboszcz katedry lwowskiej.

fot. Andrzej Borysewicz / Nowy Kurier Galicyjski

Działalność fundacji to nie tylko domowe hospicjum dla dzieci. Członkowie i wolontariusze organizują również staże i praktyki dla młodzieży w Polsce, prowadzą warsztaty terapii zajęciowej „Anielski Kwiat” oraz świetlicę parafialną dla dzieci w wieku szkolnym.

– Dzieci przychodzą po lekcjach. Młodsze dzieci przychodzą wcześniej, więc świetlica zaczyna pracę od godziny 13:00. Następnie przychodzą starsze dzieci i zaczynamy odrabiać lekcje. Mamy również tańce. Jeśli jest taka potrzeba, to mamy też naukę angielskiego czy innych języków – powiedziała s. Lidia Ziembowicz ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.

Na kolejne lata fundacja planuje utworzyć centrum integracyjno-rehabilitacyjne dla swoich podopiecznych i osób starszych.

– Pragniemy realizować różne kampanie społeczne, żeby słowo hospicjum nie kojarzyło się tylko ze śmiercią, ale przede wszystkim znaczyło, że hospicjum to życie tych dzieci i ich rodzin. Chcemy, żeby oni czuli się pełnowartościowymi członkami społeczeństwa – podsumowała Irena Hałamaj-Zenkner, prezes fundacji „Dajmy nadzieję”.

Eugeniusz Sało

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X