Jeszcze wczoraj…

Jeszcze wczoraj… Fot. Krzysztof Szymański / Kurier Galicyjski

…miś pluszowy żegnał nas w przedszkolu, dziś z tornistrem pełnym książek idziemy do szkoły – tak deklamowały pierwszaki na uroczystości Pierwszego dzwonka w szkole średniej nr 24 im. Marii Konopnickiej we Lwowie.

Jak zwykle przejęte, ale figlarnie spoglądające na starsze rodzeństwo i kolegów, stały przy niemniej przejętych tą chwilą rodzicach. To przecież ich dzień, ich pierwszy dzień wejścia w kolejny etap życia…

W tym roku uroczystości Pierwszego dzwonka na Ukrainie odbywały się w sposób nietradycyjny. Według zaleceń poprzedniego ministerstwa oświaty uroczyste obchody takich wydarzeń zostały oddane gestii dyrektorów szkół. W zaleceniu wskazano, że są „przeżytkiem okresu komunistycznego” i należy się tego wyzbyć. Jak zawsze – nie podano, co ma być w zamian. W rozmowie z dyrektor szkoły Łucją Kowalską zapytałem o jej stosunek do tych zaleceń. Oto co powiedziała:

– Uważam, że takie święto Pierwszego dzwonka jest potrzebne. W ubiegłym roku spróbowaliśmy zrobić coś „nowoczesnego” – imprezę, w której brały udział tylko 1 i 11 klasy. Wszyscy byli obrażeni, bo nie miało to takiej uroczystej oprawy jak zawsze. Uważam, że uroczysty apel uczniów szkoły na podwórku, wykonanie hymnów i ceremonia pasowania na ucznia mają bardzo patriotyczną wymowę. Jest to kontynuowanie tej tradycji, która w naszych szkołach była od dawna. Przeciwna jestem też zaleceniom zakazującym wywieszania zdjęć najlepszych uczniów w gablotach. Z jednej strony jest to wyróżnienie dla najlepszych za ich postawę, a z drugiej – stymuluje to do aktywności innych. Jestem też za tym, aby podczas tego rodzaju uroczystości informować społeczność szkoły o osiągnięciach uczniów i wręczać im przyznane dyplomy. Są to najlepsze wzorce, które warto naśladować – zakończyła wypowiedź dyrektor szkoły Łucja Kowalska.

W podobnym tonie wypowiadali się też i rodzice pierwszoklasistów. Rodzice uważają, że takie chwile przyjmowane są przez maluchy z powagą. Widzą starszych kolegów, widzą nauczycieli – całą społeczność szkoły i czują się w tym momencie ważne. „Bez takich chwil nie ma świątecznej atmosfery tego dnia” – zaznaczyła jedna z mam. Korzystając z okazji obecności na uroczystości pierwszego dzwonka konsula Rafała Kocota zapytałem, czy pamięta on swój pierwszy dzień w szkole?

– To było tak dawno. To był rok 1980. Zacząłem chodzić do szkoły na Śląsku. Były to trudne czasy w Polsce: strajki, kartki żywnościowe. Samego pierwszego dzwonka nie pamiętam, ale przypominam sobie, że zgodnie ze śląską tradycją w tym dniu dostałem tzw. „tytę”. Był to taki papierowy rożek obfitości ze słodyczami wewnątrz. Skąd rodzice zdobyli te słodycze – nie wiem, ale tradycji stało się zadość. W każdym razie ta śląska tradycja – tyta, jest do dziś prezentowana pierwszakom.

Same uroczystości były krótkie, żeby nie przetrzymywać uczniów w upale, panującym jeszcze tego dnia. Przedstawiono gości przybyłych na uroczystość: konsula Rafała Kocota, prezesa TKPZL Emila Legowicza, Bożenę Sokołowską, reprezentująca Federację Organizacji Polskich na Ukrainie, katechetów szkoły o. Sławomira i s. Bognę, przedstawicieli mediów lwowskich.

Fot. Krzysztof Szymański

W krótkich słowach pani dyrektor powitała w szkole wszystkich uczniów po wakacjach, a w szczególny sposób tych, którzy przekraczają jej próg po raz pierwszy. W swojej wypowiedzi przytoczyła słowa Stefana Żeromskiego, który porównał naukę do niezmiernego morza: „Im więcej je pijesz, tym bardziej jesteś spragniony” – pisał. Łucja Kowalska życzyła wszystkim, by zawsze byli spragnionymi wiedzy. Wręczyła też uczniom szkoły dyplomy uznania za udział w różnych olimpiadach w poprzednim roku szkolnym. Przekazała też zebranym ważną wiadomość, o tym, że nauczycielka klas początkowych Helena Galwicka jest wśród dziesiątki najlepszych nauczycieli Ukrainy, nominowanych do prestiżowej nagrody, zwanej też „nauczycielskim Oskarem” – GlobаІ Теасhег Рrizе Ukrainе. Wśród tej dziesiątki zostanie wytypowany zwycięzca, który otrzyma 250 tys. hrywni premii i pojedzie na forum oświatowe GІоbаІ Еducation and Skills Forum, które odbędzie się w marcu 2020 roku w Dubaju. Trzymamy kciuki za naszą nauczycielkę!

Konsul Rafał Kocot podkreślił, że pierwszy dzwonek jest ważny dla wszystkich klas. „Jest to dla was ważny czas –czas nauki, czas wychowania i czas zawierania pierwszych przyjaźni. Życzę wszystkim świetnych ocen, dobrych wyników w nauce i zaangażowania w olimpiady i konkursy wiedzy, które szczególnie ważne są dla maturzystów, bowiem dają im indeks na uczelnie polskie” – podsumował konsul Kocot. Następnie wspólnie z panią dyrektor wręczyli pierwszakom plecaki i wyprawki szkolne, przekazane do szkoły przez fundację Pomoc Polakom na Wschodzie.

Nastał moment najważniejszy, gdy na środek podwórka wyszli najmłodsi i wierszykami powitali swoich starszych kolegów. Następnie uczniowie 11. klasy pasowali pierwszaków na uczniów szkoły i jako symbol ich przynależności do szkolnej rodziny zawiązali im szaliki z logo szkoły. Od teraz są już pełnoprawnymi uczniami!

Na zakończenie zabrzmiał tradycyjny ręczny dzwonek, który w tej szkole rozbrzmiewa już od 75 lat. Po tym maturzyści uroczyście wprowadzili najmłodszych kolegów w mury szkolne, gdzie spędzą swoje najlepsze lata i wyjdą stąd już w dorosłe życie.

Niestety podniosły nastrój dzisiejszej ceremonii inauguracji roku szkolnego zakłócił nieprzyjemny incydent. Przedmiotem rzuconym na teren szkoły został trafiony konsul Rafał Kocot. Funkcjonariusze lwowskiej policji ustalili, że winowajcą jest 13-letni chłopiec, który z balkonu sąsiadującego ze szkołą budynku rzucił plastelinową kulką – jak wyjaśnił im – „dla zabawy”.

Krzysztof Szymański

X