Ideę krzykaczy Łuck przejął od Wrocławia Fot. Ludmiła Pryjmaczuk

Ideę krzykaczy Łuck przejął od Wrocławia

Przed dziesięciu laty w Łucku pojawiły się nowe symbole miasta – metalowe figurki nocnych strażników, tzw. „krzykaczy”. Ideę ustawiania figurek mieszkańcy Wołynia przejęli od sąsiadów zza Bugu.

Krzykaczami w średniowieczu nazywano w Łucku strażników nocnych pełniących wartę na wieżach zamkowych. Aby nie zasnąć nawoływali do siebie „Strzeż!”. Wróg, który miał zamiar niepostrzeżenie dostać się pod mury, słyszał krzykaczy i rozumiał, że mu się to nie uda. Oprócz nocnych wart do obowiązku krzykaczy wchodziło powiadamianie mieszkańców o najważniejszych wydarzeniach, które miały odbyć się w mieście. W razie pożaru czy innego niebezpieczeństwa, też zawiadamiali o tym mieszkańców.

Fot. Ludmiła Pryjmaczuk

O przywróceniu krzykaczy zdecydowano na Wydziale turystyki i promocji miasta.

– Idea popularyzacji historycznego bohatera, jako elementu atrakcji turystycznej nie jest nowa – twierdzi kierownik Wydziału turystyki i promocji miasta Rady miasta Kateryna Mojsijuk. – W wielu miastach Europy i na Ukrainie są podobne inicjatywy. Najbardziej znane, prawdopodobnie, są wrocławskie krasnale. Wzorując się właśnie na tej inicjatywie, Łuck zadecydował o uzupełnieniu swej historii jakąś historyczną postacią. Stał się nią właśnie miejski krzykacz. Pierwsze, co zrobiliśmy, to przywróciliśmy tę postać. W 2015 r. po raz pierwszy od wielu stuleci krzykacz odezwał się z wieży łuckiego zamku.

Okazało się, że nie jest proste wytypowanie takiej postaci. Nie każdy gotów był w średniowiecznym przebraniu wejść na 120 schodów wieży. Ponadto krzykacz powinien umieć zagrać na trąbce melodię „Mój Wołyń”.

Początkowo udało się umówić na rolę krzykacza-hejnarzysty z Anatolem Cymbalukiem, muzykiem orkiestry miejskiego Pałacu kultury. Po nim przez dwa lata hejnał odgrywał Władysław Starynkow, a po nim sztafetę przejął absolwent Lwowskiego Konserwatorium Andrij Jedynak. Gra już osiem sezonów.

– Przed pięciu laty zapoczątkowano Dzień Krzykacza, bo właśnie 6 marca 1640 r. magistrat Łucka wydał decyzję o utrzymaniu krzykaczy z funduszy miejskich. I dziś, jak przed wiekami, działalność krzykacza opłaca Rada miasta – kontynuuje Kateryna. – nigdy nie zapomnę 6 marca 2022 r., gdy już od dziesięciu dni toczyła się wojna, wszyscy byli zagubieni, nie wiedzieli co mają robić – trąbić, czy nie zwracać na siebie uwagi. Andrij bezapelacyjnie stwierdził, że wyjdzie na wieżę i zagra. Odpowiedziałam: „Dobrze! Ale pójdę z tobą”. Wówczas zapadła decyzje o zmianie melodii z „Mój Wołyń” na Hymn Ukrainy, bo hymn powinien brzmieć zawsze.

Obecnie od 6 marca do końca sezonu turystycznego z wieży zamkowej brzmi Hymn Ukrainy. W dni powszednie melodia brzmi raz dziennie – w południe, a w wolne i święta – o godz. 12:00 i 18:00.

– Przeważnie przed godz. 12:00 ludzie gromadzą się pod wieżą zamkową – twierdzi Andrij Jedynak. – Przewodnicy tak planują swoje wycieczki, by mogły usłyszeć melodię. Ludzie nagrywają melodię, a po jej ukończeniu biją brawo. Czasami gromadzi się do setki dzieci i dorosłych. Są tu nie tylko Ukraińcy, ale i goście zza granicy. Jest to piękne i świadczy o wsparciu Ukrainy przez cały świat.

Gdy w 2025 r. po raz pierwszy odezwał się hejnał, koło Centrum informacji turystycznej została odsłonięta pierwsza figura krzykacza. Po roku podobnych figurek było już cztery. Autorką wszystkich jest artystka Iryna Daciuk. Dziś takich figurek w mieście jest około dwadzieścia. Większość jest autorstwa lwowskiej plastyczki Niki Muzyczko. Każda figurka ma swe imię: Przewodnik, Trylinko, Stefan, Ogniarz, Zirko, Klucznik… Dziś krzykacze są bohaterami projektów dla dzieci, questów i festiwali.

Fot. Ludmiła Pryjmaczuk

Łucka przewodnik Natalia Kujawa opracowała autorską wycieczkę „Śladami łuckich krzykaczy”.

– Ta wycieczka pozwala dzieciom lepiej poznać miasto – mówi Natalia. – Opracowałam ją dla uczniów 6-11 klasy. Szukając poszczególnych figurek, dzieci zapoznają się z tym, co krzykacze robili w średniowiecznym mieście, jaką zapłatę otrzymywali, komu podlegali i dlaczego tak ich nazywano. Wiele ciekawego młodzież może dowiedzieć się w czasie wycieczki tematycznej o przeszłości i dniu dzisiejszym naszego miasta.

6 marca bieżącego roku krzykacz rozpoczął swój kolejny sezon. Mieszkańcy miasta są pewni: gdy z wieży brzmi hymn Ukrainy i słychać „Strzeżę!” – wszystko będzie dobrze.

Życie trwa!

Ludmiła Pryjmaczuk

Tekst ukazał się w nr 5 (465), 14 – 27 marca 2024

X