Idea ugody hadziackiej w okresie międzywojennym

Idea ugody hadziackiej w okresie międzywojennym

Idee ugody hadziackiej stały się aktualne w okresie odrodzenia niepodległego państwa polskiego. Po 123 latach niewoli 11 listopada 1918 roku odrodziła się Rzeczpospolita.

Jej budowniczy, pierwszy marszałek Polski, Józef Piłsudski, dobrze uświadamiał całą złożoność budowania młodego państwa, które znowu, tak jak w wieku XVIII, znalazło się w otoczeniu żywiołów niemieckiego i rosyjskiego. Był przekonany, że Polska miała szansę umocnienia swej niepodległości jedynie jako wielkie państwo. Małe państwo, ściśnięte z obu stron przez wrogie mu Niemcy i Rosję, niemalże nie miało takiej szansy. W przypadku wspólnej skoordynowanej polityki zagranicznej, Niemcy i Rosja mogły podzielić Polskę, jak to się stało podczas trzech rozbiorów Rzeczypospolitej.

Lekcje historii Józef Piłsudski rozumiał dobrze. Uświadamiał sobie przyczyny, które doprowadziły do upadku dawnej Rzeczypospolitej, która została podzielona między Prusy, Rosję i Austrię. Jego własne doświadczenie przekonało go o tym, że niełatwe życie ma naród, nie posiadający swego państwa. Studiując na Wydziale Medycznym Uniwersytetu w Charkowie, Józef Piłsudski dobrze poznał politykę rusyfikacji. Raz na zawsze podjął decyzję o tym, że poświęci swe życie wyzwoleniu Ojczyzny. W tamtej chwili w świadomości młodego rewolucjonisty przeważały przekonania socjalistyczne. Jednak, dla Józefa Piłsudskiego socjalizm był jedynie środkiem do odzyskania przez Polskę niepodległości, a nie celem końcowym. Nie dziw, więc, że „wysiadł z pociągu socjalizm na stacji niepodległość.”

Tak samo odbierał Piłsudski koncepcję federalizmu Polski, która narodziła się w środowisku Polskiej Partii Socjalistycznej. Wówczas, gdy socjalizm był dla Piłsudskiego środkiem do odzyskania niepodległości, to federalizm stał się narzędziem do jej umocnienia. Okazawszy się w niewygodnej sytuacji geopolitycznej – między Niemcami i Rosją – nie mając również wsparcia ze strony wielkich państw, Józef Piłsudski podjął decyzję o budowaniu systemu sojuszy z narodami, które, tak samo, jak Polska, uwolniły się spod jarzma Rosji carskiej.

Koncepcja federalizmu Polski przewidywała rozpad Imperium Rosyjskiego. Następnym etapem miało być ukształtowanie na jej rubieżach państw narodowych: Białorusi, Litwy i Ukrainy. Na samym końcu miało się odbyć połączenie się tych państw z odrodzoną Polską na zasadach federacji. Otóż, Piłsudski i jego otoczenie w koncepcji federalizmu faktycznie próbowali wcielić w życie idee Unii Hadziackiej 1658 roku. Dobrze rozumieli, że tylko w ramach sojuszu z narodami litewskim, białoruskim i ukraińskim Polska będzie mogła rościć sobie prawa do bycia liderem regionalnym w Europie Środkowej i Wschodniej. Dowodem tej tezy może być chwalebna dwuchsetletnia historia dawnej Rzeczypospolitej, której moc wzrastała dzięki ziemiom litewskim, białoruskim i ukraińskim.

Wołodymyr Komar przemawia podczas konferencji naukowej „Unia Hadziacka w historii stosunków polsko-ukraińskich (1658-2008)” (Fot. archiwum autora)Analogia między ideami Unii Hadziackiej a koncepcją federalizmu jest widoczna także w stosunkach z Rosją. Historyk ukraiński, ks. Jurij Mycyk, akcentuje na tym, że w budowaniu Rzeczypospolitej Trojga Narodów 1658 r. pozostawało miejsce także dla Carstwa Moskiewskiego. Stwierdza on, że traktat w Hadziaczu nie był formalnie skierowany przeciwko Moskwie, ponadto, pozostawiał miejsce dla niej, jako równouprawnionego członka konfederacji (p. Мицик Ю. Гетьман Іван Виговський. – К., 2004. – s. 44.).

Józef Piłsudski, przy całym jego braku akceptacji reżimu carskiego, pozostawiał także miejsce dla Rosji w sojuszu równouprawnionych narodów. Przez całe życie, jak twierdzi polski historyk Andrzej Nowak, trwał w poszukiwaniach tzw. „trzeciej Rosji.” Piłsudski nie akceptował ani Rosji „białej” – carskiej, ani Rosji „czerwonej” – bolszewickiej. Chciał widzieć Rosję demokratyczną, która przestanie zagrażać interesom narodowym Polski. Jednak, nie umiejąc stworzyć takiego typu rzeczywistości rosyjskiej, poprzestał na tym, że trzeba przynajmniej się odgrodzić od Rosji barierą z niepodległych państw, które byłyby złączone z Polską związkami federacyjnymi.

Pierwszym elementem realizacji koncepcji federalizmu stała się Litwa. Była ona jedną z dwu części składowych dawnej Rzeczypospolitej, która powstała po podpisaniu Unii Lubelskiej 1569 r. Litwa pozostawała podstawowym elementem Unii Hadziackiej 1658 r. Litwa – to mała Ojczyzna Józefa Piłsudskiego i dlatego nie wyobrażał sobie bez niej przyszłej federacji narodów Europy Środkowo-Wschodniej. Zgadzam się z tymi historykami, którzy śmiało twierdzą, że Piłsudski nie tyle był patriotą Polski, ile przez całe życie pozostawał patriotą Rzeczypospolitej. Był romantykiem, wychowanym na ideałach powstań szlacheckich XIX w., których hasłem było: „Za wolność naszą i waszą”. Jednak, Litwini byli innego zdania. Zechcieli samodzielnie budować własne państwo i nie przystali na federację z Polską.

Podobna sytuacja była na Białorusi. Nowo utworzona Białoruska Republika Ludowa nie miała wystarczającego wsparcia ludności miejscowej. Wobec tego, w polityce, dotyczącej Białorusi, Józef Piłsudski zadecydował się oprzeć o miejscową ludność polską. Spowodowało to skutek odwrotny do zamierzonego. Chłopi białoruscy odwrócili się od Polaków i poddali się atrakcyjnym obietnicom bolszewików.

Sytuacja z Ukrainą wyglądała jeszcze inaczej. Chodzi tu raczej o Ukraińską Republikę Ludową. Inna część ziem ukraińskich – Zachodnioukraińska Republika Ludowa latem 1919 roku była już zupełnie okupowana przez wojska polskie. W koncepcji federalizmu, jak w innych polskich koncepcjach, Galicja jednoznacznie była traktowana jako część zintegrowana przyszłej Polski. Żaden polityk polski nie wyobrażał sobie państwa polskiego bez Lwowa, który dla wielu pokoleń Polaków stał się symbolem polskości.

Natomiast URL oceniano jako realnego sojusznika i równouprawnionego członka przyszłej federacji. Na tych zasadach w 1920 r. między rządami Rzeczypospolitej Polskiej i URL został podpisany Pakt Warszawski, popularnie nazywany „umowa Piłsudski-Petlura”. W niej realizowana była koncepcja federalizmu, która swymi korzeniami sięgała idei Unii Hadziackiej.

Polska uznawała niepodległość państwową URL i godziła się na okazanie jej pomocy w walce o wyzwolenie terenu Ukrainy z wojsk bolszewickich. Konwencja wojskowa została podpisana 24 kwietnia 1920 roku i stała się nieodłączną częścią umowy. Dzięki Polsce URL uznało 13 państw świata.

Rząd polski udzielał URL także pomocy materialnej. Zwłaszcza, 9 sierpnia 1920 r. została podpisana polsko-ukraińska umowa finansowa, która przewidziała udzielanie comiesięcznego kredytu rządu Rzeczypospolitej na wydatki administracji cywilnej URL w wysokości 25 mln marek polskich.

Gwarancje prawne, polityczne, finansowe i dyplomatyczne umowy polsko-ukraińskiej miały miejsce niemalże jednocześnie ze wspólnym antybolszewickim wymarszem na Kijów, który się rozpoczął 25 kwietnia 1920 r. pod hasłem polskich powstańców XIX w.: „Za wolność naszą i waszą.” W ciągu krótkiej, ale bardzo skutecznej kampanii wojskowej uwolniono od bolszewików większą część Ukrainy Prawobrzeżnej łącznie z Kijowem.

Przy tym Piłsudski w swych wystąpieniach przed ludnością stale akcentował, że armia polska jedynie pomaga ukraińskiej w odnowieniu niepodległości i opuści Ukrainę od razu po tym, jak całkowicie uwolni jej tereny od bolszewików. Jednak, te słowa nie przekonały chłopów ukraińskich, w których świadomości słowo „Polak” występowało jako synonim słowa „pan”, a to znaczy gnębiciel itp. Sprawę finalizowała propaganda bolszewicka, która dodawała do tego także „wróg klasowy”, okupant oraz inne epitety, nie zapominając przy tym o dawaniu obietnic „Ziemię – chłopom!”

Rząd Symona Petlury w wichurze otamańszczyzny na Ukrainie nie miał wystarczającego wsparcia wśród ludu i tym bardziej nie mógł skutecznie przeciwdziałać udanym trickom propagandy bolszewickiej, która zakłamała i oczerniła nazwę „petlurowcy”, potrafiła ich szybko zniwelować do poziomu zwykłych rozbójników czy bandytów.

W warunkach nietolerancji obecności polskiej na Ukrainie rozpoczął się kontratak Armii Czerwonej, który był tak samo szybki, jak ofensywa majowa wojsk polsko-ukraińskich. Już w połowie lipca 1920 roku, dotarłszy do Warszawy, wojska bolszewickie groziły nie tylko Polsce, ale także państwom Europy Zachodniej. W tej sytuacji wiele zależało od atamana S. Petlury, który na czele wojska URL powstrzymywał natarcie bolszewików na Galicję.

Wytrwałość i heroizm armii URL, która powstrzymała natarcie 1 Armii Konnej S. Budionnego na Warszawę, umożliwiły wojskom polskim pod dowództwem J. Piłsudskiego to, że z powodzeniem sfinalizował „cud nad Wisłą”. Polska została uratowana, jednak kampania 1920 r. przekonała kierownictwo polskie o tym, że wytyczone zadania są niewykonalne i mogło to kosztować utratę niepodległości.

Polska utraciła siły w walkach z bolszewikami, ale oni też nie mieli możliwości kontynuowania walki. Rozejm w Rydze w 1921 r., zawarty między Rzeczpospolitą a republikami sowieckimi, uratował oba kraje. Dla Ukrainy stało się to tragedią narodową. Ziemie ukraińskie po raz kolejny zostały podzielone. Galicja, Wołyń Zachodni, Polesie Zachodnie, Ziemia Chełmska i Podlasie okazały się w składzie Polski. Większość ziem ukraińskich stała się podstawą do utworzenia Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (USRR), która otrzymała formalne oznaki niepodległości.

Symon Petlura (Fot. litopys.org.ua)Armia URL na czas podpisania Paktu Ryskiego była już internowana w obozach na terenie Polski. Wbrew zobowiązaniom wobec strony rosyjskiej, Polacy nadal byli wierni swym sojusznikom ukraińskim. Józef Piłsudski, odwiedziwszy bohaterów ukraińskich, nie pogardził tytułem marszałka i prosił ich o wybaczenie: „Przepraszam, Panowie, przepraszam”. Rozumiał, że koncepcja federalizmu została na zawsze pogrzebana. Jednak, nie oznaczało to, iż zrzekł się realizacji swych planów.

Na zmianę programu federalistycznego J. Piłsudskiego przyszła koncepcja prometeizmu. Jej nazwa pochodzi od mitycznego Prometeusza, który złożył w ofierze własne życie w imię wolności ludzi. Według analogii, Polska, jak Prometeusz dobrowolnie podejmowała się niesienia światła cywilizacji europejskiej na Wschód i wyzwolenia zniewolonych przez Rosję narodów. Sens tej koncepcji w małym stopniu się różnił od federalistycznej, a treść była przesiąknięta duchem Unii Hadziackiej. Różnica polegała jedynie w nowych realiach geopolitycznych – na zmianę Rosji carskiej zjawił się bolszewicki Związek Sowiecki. Twórcy prometeizmu uważali, że od tego sens rosyjskiego imperializmu się nie zmienił. Spodziewali się, iż ruchy narodowo-wyzwoleńcze wewnątrz ZSRR staną się powodem jego nieuniknionego upadku.

Na wszelkie sposoby popierali najróżniejsze separatystyczne tendencje odśrodkowe w jego republikach. W porównaniu do twórców koncepcji federalistycznej, prometeiści pragnęli włączyć do orbity swych wpływów znacznie więcej narodów dawnej Rosji carskiej. Wśród nich, przede wszystkim, byli Ukraińcy, narody Kaukazu Południowego: Gruzini, Azerowie, Ormianie, liczne narody Kaukazu Północnego; Tatarzy Krymu i Powołża; narody Azji Środkowej; Kozacy; narody Finlandii Zachodniej: Karelczycy oraz Ingrowie.

Tak zwane narody prometeowskie miały tworzyć zjednoczony front antyrosyjski, na którego czele miała stać Polska. Zapewniałoby to jej status wielkiego państwa, gwarancje bezpieczeństwa zewnętrznego, oddzielenie się od Rosji buforem państw o połowicznej niepodległości. Rosja miała raz na zawsze się zamienić w państwo drugorzędne, zamknięte na kontynencie azjatyckim.

Za element kluczowy w tym systemie uważano Ukrainę. Tezę tę przekonująco argumentował aktywny działacz ruchu prometeistycznego Włodzimierz Bączkowski: „Gruzja, Azerbejdżan, Kaukaz Północny, Turkestan, Ukrainna i inne, tworząc tak zwany front prometeistyczny, reprezentują potężną siłę, która może zmienić oblicze polityczne Europy Wschodniej. Jednak, kluczem do rozwiązania problemu i podstawowym elementem całego frontu, który może w sposób radykalny transformować stan sił, jest Ukraina…” (Bączkowski W. Na marginesie prób tworzenia polskiej racji stanu w kwestii ukraińskiej//Biuletyn Polsko-Ukraiński. – 1932. – Nr 1. – s. 11.) Kierownictwo polskiego Sztabu Generalnego poważnie oceniało jedynie potencjał Ukrainy, a inne „…były dekoracjami i dodatkami taktycznymi dla uregulowania sprawy ukraińskiej.”

Iwan Wyhowskyj (Fot. pl.wikipedia.org)Celem, jednoczącym Polaków i Ukraińców w polityce prometeizmu była obrona państwa polskiego w warunkach zagrożenia od strony Związku Sowieckiego i współpraca w budowaniu niepodległego państwa ukraińskiego nad Dnieprem. W związku z tym uważano, że jedynie front prometeistyczny narodów mógł zmienić sytuację w Europie Wschodniej na korzyść Polski, której przydzielano rolę koordynatora ruchów narodowo-wyzwoleńczych uciemiężonych narodów ZSRR. Sprawa ukraińska była rozpatrywana, przede wszystkim, jako środek do neutralizacji „…polityki imperialistycznej Moskwy”. Wyważona polityka narodowa Polski, która by się opierała o koncepcje prometeizmu, była powołana do tego, żeby przekonać Ukraińców o konieczności współpracy polsko-ukraińskiej. Wskutek tego orientacja ostrza nacjonalizmu ukraińskiego miała zmienić kierunek z antypolskiego na antysowiecki.

Na zakończenie warto jedynie przypomnieć, iż aktywnymi uczestnikami międzynarodowego ruchu prometeistycznego byli tacy wybitni Ukraińcy, jak: profesor Ołeksandr Szulgin, profesor Roman Smal-Stocki, profesor Miron Koduba, generał Pawło Szandruk, narodowiec i wybitny poeta Jewhen Małaniuk i inni. Byli oni przekonani o konieczności wyboru europejskiego dla Ukrainy, a także o tym, że przekładać niełatwą drogę Ukrainy do Europy należy z naszym najbliższym zachodnim sąsiadem – Polską, zgodnie z duchem oraz ideami Unii Hadziackiej.

Przemówienie zostało wygłoszone 28-29 listopada 2008 r. podczas konferencji naukowej „Unia Hadziacka w historii stosunków polsko-ukraińskich (1658-2008)”, zorganizowana przez: Przykarpacki Uniwersytyet Narodowy im. Wasyla Stefanyka, Fundacje „Pomoc Polakom na Wschodzie” oraz redakcję „Kuriera Galicyjskiego”.

Wołodymyr Komar
Tekst ukazał się w nr 23-24 (75-76) 16 grudnia 2012

X