Echa pokonferencyjne – o Kresach w Toruniu

Echa pokonferencyjne – o Kresach w Toruniu

Druga edycja Interdyscyplinarnej Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Polskie Kresy Wschodnie i ludzie stamtąd” odbyła się 19–20 października na Wydziale Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Konferencję objął patronatem honorowym rektor UMK prof. dr hab. Andrzej Tretyna.

 

Organizatorami Konferencji po raz wtóry były Fundacja „Polskie Kresy Wschodnie – Dziedzictwo i Pamięć” oraz Uniwersyteckie Koło Naukowe Miłośników Ziem Kresowych.

Uczestnikami Konferencji byli studenci i doktoranci polonijni studiujący w Polsce i za granicą, doktoranci polscy, a także przedstawiciele fundacji oraz organizacji zrzeszających Polaków w krajach byłego ZSRR. Wielkim sukcesem jest fakt, że konferencja dotycząca Kresów zgromadziła prawie czterdziestu referentów oraz co najmniej drugie tyle uczestników. Referaty wygłaszane na Konferencji dotyczyły m.in.: sytuacji Polaków na Kresach Wschodnich w I połowie XX wieku, sytuacji Polaków w Kazachstanie, działalności organizacji polskich na Wschodzie, dylematów tożsamościowych i nauczania języka polskiego na Wschodzie. Po każdej z pięciu sesji konferencji miały miejsce ożywione dyskusje, które były niejednokrotnie kontynuowane podczas przerw kawowych i obiadów. Właśnie w trakcie dyskusji, zwłaszcza tych nieformalnych, były nagłaśniane i omawiane najciekawsze i najbardziej aktualne problemy.

Tematyka kilku referatów dotyczyła sytuacji studentów ze Wschodu studiujących w Polsce oraz prowadzenia działalności gospodarczej przez Polaków nie posiadających obywatelstwa RP. Głoszono m.in. postulaty dotyczące umożliwienia stypendystom RP i innych instytucji ubiegania się o stypendia naukowe i artystyczne na wszystkich polskich uczelniach i ich wydziałach, przyznawania stypendiów osobom, które dostały się na studia w Polsce indywidualnie na podstawie Karty Polaka, tuż po rozpoczęciu nauki, a nie w następnym semestrze bądź roku akademickim, pozwolenia na pracę stypendystów od początku studiów i wiele innych.

Po referacie Jarosława Szlązaka, dotyczącego losów ludności Wołynia w latach 1943–44, miała miejsce dyskusja nad historyczną i prawną definicją ludobójstwa, a także nad etnicznym składem ludności zamieszkującej ówczesny Wołyń. Bardzo ciekawą prezentację na temat starań o upamiętnienie zamordowanych w latach 40. XX w. profesorów lwowskich przedstawiła Lidia Kuzemska. Referat ten stanowił socjologiczne spojrzenie na znaczenie miejsca pamięci narodowej Polaków. Pomnik profesorom lwowskim we Lwowie został otwarty dwa lata temu po czterech nieudanych próbach, które były rozciągnięte w czasie na kilkadziesiąt lat. W prezentacji omawiano m.in. dylematy dotyczące tablicy upamiętniającej – jaki napis należy umieścić: Profesorowie Lwowscy czy Profesorowie Polscy? Podkreślono również, że jest to pierwszy pomnik – miejsce pamięci narodowej Polaków – postawiony za czasów suwerennej Ukrainy.

Bardzo bolesną i aktualną kwestię lituanizacji polskich nazwisk przedstawiła Justyna Walkowiak z UAM w Poznaniu. Problematykę tę kontynuowano podczas dyskusji, którą podgrzało poszerzenie tego tematu o kwestię angielskiej i polskiej literacji nazwisk i imion Polaków ze Wschodu, którzy studiują lub mieszkają w Polsce. Polacy na Litwie zdecydowanie sprzeciwiają się lituanizacji ich nazwisk. Polacy na Łotwie nie nagłaśniają tych problemów, ponieważ, zdaniem Ejnara Jurkiewicza – uczestnika konferencji, lepiej wtapiają się w życie społeczno-polityczne Łotwy niż Polacy na Litwie. Dyskutowano również o podwójnej pisowni imienia i nazwiska na Karcie Polaka. Zakładano, że to usprawni „spolszczenie” nazwisk, natomiast w praktyce wygląda to bardzo różnie – niektóre instytucje uwzględniają tę pisownię, natomiast inne biorą pod uwagę tylko pisownię w paszporcie zagranicznym. Wtedy powstaje kolejny problem – różne pod względem pisowni nazwiska na dokumentach tej samej osoby. Postulowano zatem aby kwestia nazwisk obywateli Ukrainy, Białorusi i innych państw postsowieckich została uregulowana instytucjonalnie w sposób jednoznaczny.

 

Uczestnicy konferencji (Fot. Vadim Gierko)Kolejną interesującą i chętnie omawianą kwestią były dylematy tożsamościowe i narodowościowo-wyznaniowe. Impulsem do dyskusji były referaty Julii Halickiej-Koseckiej „Polak-prawosławny i Ukrainiec-katolik […]” oraz Edyty Puklicz „Katolicyzm a identyfikacja narodowa Polaków na Ukrainie […]”. Po raz kolejny ukazano znaczenie wyznania katolickiego i uczestniczenia w mszach w języku polskim poza granicami Macierzy dla kontynuacji tradycji polskiej, poczucia przynależności do Narodu, a dla niektórych – dla odnalezienia i poznania swych korzeni. Niektórzy uczestnicy konferencji wspominali podczas przerwy o polskich modlitewnikach i książeczkach do nabożeństw drukowanych cyrylicą lub o modlitwach, które znają tylko w języku polskim, mimo, że na co dzień posługiwali się językiem ukraińskim lub rosyjskim.

Tematem, który również zaangażował uwagę słuchaczy, był język polski w różnych regionach Ukrainy, Białorusi i Kazachstanu. Kwestią, której nie dało się ominąć był tzw. „wschodni” akcent, który przysparza wiele przykrości zarówno osobom przyjeżdżającym do Polski, jak również tym, które zostają u siebie. Niektórym osobom, cytowanym w referatach, doskwierało poczucie niższości ze względu na „łamaną” polszczyznę. Warto podkreślić, że chodzi tu także o osoby, które posługiwały się językiem polskim na Ukrainie za Zbruczem. Osoby te wspominały o deklarowanej niechęci sąsiadów, na przykład, w szkole. Natomiast w dyskusji padło ważne zdanie, że nie można winą za zniekształcenie języka polskiego na tych terenach, które były przez dłuższy czas odizolowane od Polski, obarczać mieszkańców – mimo, że język się zniekształcił, jednak przetrwał, a z nim przetrwała świadomość o swoim pochodzeniu i historii tego miejsca.

Oprócz misji czysto naukowej, Konferencja poświęcona Kresom Wschodnim spełniła także inną ważną misję – społeczną – była idealną okazją do wymiany zdań i wspólnego poszukiwania rozwiązań dawnych i aktualnych problemów oraz nawiązania znajomości, które w przyszłości mogą przekształcić się w owocną współpracę. Niestety niemożliwe jest przedstawienie ogółu tematów w niniejszym artykule, dlatego wszystkich zainteresowanych odsyłam do przyszłej publikacji materiałów pokonferencyjnych. Wyrażam nadzieję, że za rok lub dwa odbędzie się III edycja Konferencji w Toruniu, na którą Państwa serdecznie zapraszam.

Vadim Gierko, studia doktoranckie, Instytut Socjologii, UMCS w Lublinie

Tekst ukazał się w nr 20 (168) 30 października–15 listopada 2012

X