Dzwony czy armaty. Część 3

Dzwony czy armaty. Część 3

Ostatnią lwowską ludwisarnią pracującą na wielką skalę była XIX-wieczna ludwisarnia Zygmunta Mozera. Mieściła się w zabudowaniach własnych przy ul. Krasickich 5 (obecnie ul. Ohijenki). Na wystawie w Muzeum Historycznym kurator Petro Słobodian przedstawił kilka ciekawych fotografii ludwisarni, a także samego Zygmunta Mozera, jego syna Franciszka, który kontynuował działalność ojca, oraz druki reklamowe firmy w językach polskim i ukraińskim.

Franciszek Mozer był członkiem Bractwa Kurkowego we Lwowie. Odlane w ludwisarni Mozerów dzwony były wystawione m.in. na lwowskiej wystawie rolniczo-przemysłowej w 1877 roku. Na wystawie w Muzeum Historycznym przedstawiony jest tylko jeden dzwon z ludwisarni Mozerów, mianowicie dzwon z 1855 roku odlany dla prawosławnej cerkwi.

W drugiej połowie XIX w. ludwisarnia Mozerów była bardzo aktywna, dzwony jej produkcji znajdowały się prawie w każdej świątyni lwowskiej, również na prowincji. Niestety większość z nich padła ofiarą wojennych rekwizycji pierwszej i drugiej wojen światowych. Znaczną uwagę ludwisarni Mozerów poświęcał dr Karol Badecki na wspomnianej wcześniej wystawie „zdobnictwa ludwisarskiego” w 1920 roku. Część pamiątek na tę wystawę dostarczyła rodzina Mozerów, która jest znana we Lwowie do dziś. W swoim przewodniku po wystawie Karol Badecki pisał, że „ważnym materiałem dla poznania techniki lwowskiej sztuki ludwisarskiej w XIX wieku są oryginalne modele zdobnicze, które zachowały się szczęśliwie po ostatniej ludwisarni lwowskiej Mozerów i dzięki uprzejmości rodziny eksponowane zostały na wystawie ludwisarskiej. Na ten zbiór składa się 50 oryginalnych, w drzewie ciętych pozytywów figuralnych, 24 sztuki w drzewie rzeźbionych modeli zdobnictwa fryzowego (w tej grupie 8 form pochodzeniem swym sięgają XVIII wieku), dalej 36 modeli figuralno-ornamentalnych, odlanych w żelazie, miedzi, cynie i brązie, następnie 61 form negatywnych (rzeźb figuralnych, ornamentów i polsko-ruskich alfabetów inskrypcyjnych) odlanych wedle pozytywów rzeźbionych w drzewie, wreszcie 13 gipsowych negatywów i modeli zdobnych w maszkarony obłąków koronowych. Szczęśliwie zachowane szczątki artystycznego inwentarza świetnie dawniej prosperującej ludwisarni Mozerów łączą się doskonale z innymi ciekawymi przyborami i narzędziami technicznymi, do których należą: skrzynka do formowania małych dzwonów, cyrkiel ludwisarski, z papieru wykrojone kształty jarzm czyli hełmów dzwonowych i cztery małe dzwonki, z których trzy są modelami odlanymi z metalu, czwarty (największy) sygnowany owalnym stemplem Zygmunta Mozera i datą 1890 rok”.

Z osobistych pamiątek po Mozerze na wystawie 1920 roku eksponowane były książka wędrowna (Wanderbuch) Zygmunta Mozera, jego olejny portret, jego fotografie w stroju króla kurkowego, także fotografie Franciszka Mozera i liczne druki reklamowe. Przedstawiono również fotografie nieistniejących już budynków ludwisarni Zygmunta Mozera, pawilonu Mozerów na Wystawie 1877 roku, „(…) na koniec bardzo ciekawy, na sposób biedermajerowski ułożony zbiór obrazków religijnych, źródło artystycznych natchnień zdobnictwa dzwonowego mozerowskiej odlewarni”.

 

„Odlewnia dzwonów i wyrobów metalowych Zygmunta Mozera i syna we Lwowie” była wówczas największą tego typu firmą galicyjską odlewów żelaznych, ale też bardzo nowoczesną, posiadającą nie tylko odlewnie, ale warsztaty obróbki metali, kuźnię i modelarnię. Zajmowała duży obszar przy ul. Krasickich aż do ulicy Gródeckiej. W ludwisarni Mozera odlewano duże, nawet 25-cetnarowe dzwony do kościołów i cerkwi w Galicji, na Wołyniu i Podolu. Wśród nich dzwony do kościoła dominikanów w Podkamieniu, cerkwi Wołoskiej we Lwowie, katedry św. Jura. Według notatek archiwalnych K. Badeckiego, wśród licznych wyrobów ludwisarni Mozerów trzy dzwony do kościoła św. Jana Chrzciciela (1855, 1859 i 1876), dzwon do kościoła św. Michała Archanioła (Karmelitów bosych) odlany w 1855 roku, trzy dzwony do kościoła św. Łazarza odlane w 1856 roku, które miały łączną wagę 725 funtów, a ich fundacja miała upamiętniać narodziny następcy tronu arcyksięcia Rudolfa. Dzwony zostały poświęcone św. Bartłomiejowi, św. Łazarzowi i św. Elżbiecie. Jak pisał Bohdan Janusz, „sprawione zostały dzwony na pamiątkę szczęśliwego rozwiązania cesarzowej Elżbiety, którą to chwilę święcił Lwów iluminacją. Uroczystości zawieszenia dzwonów, pięknie ulanych bezinteresownie – za opłatą samego materiału – przez Z. Mozera, towarzyszyły przygotowania wspaniałe. Początkowo zamierzano poświęcić je solennie przed kościołem archikatedralnym, a stamtąd w procesji przenieść do kościoła św. Łazarza. Zamysł jednak spełzł na niczym, zdaje się z powodu śmiesznych obaw biurokracji ówczesnej, by nie wynikła z tego demonstracja jaka nielojalna”. Dzwony przed kościołem św. Łazarza poświęcił biskup M. Gutkowski, zaś święto ukoronowało „nadzwyczajne rozdanie żywności kalekom, znajdującym się w szpitalu świętego Łazarza”. Przy odgłosie nowych dzwonów odśpiewano „Te Deum laudamus”, wysłuchano kazania i odśpiewano hymn wśród wystrzałów z moździerzy.

Poza Lwowem udokumentowano wykonanie dzwonów w odlewni Mozerów do kościołów w Hodowicy (1861), Hałuszczyńcach (1868), Łoszniowie (1881) i dwóch do Sądowej Wiszni. Dla lwowskiej katedry łacińskiej w 1882 roku przelano pęknięty dzwon. Zakład wykonał również brązowe popiersie Henryka Schmidta przeznaczone do epitafium odsłoniętego w kościele ojców dominikanów.

Firma Mozerów miała kilku poważnych krajowych, galicyjskich konkurentów. Wśród nich odlewnia dzwonów Jana Jaroszewskiego w Bóbrce, która przelała np. słynny dzwon „Jan z Dukli” dla kościoła bernardynów we Lwowie i wykonała w 1841 roku dzwony dla kościoła św. Anny. Dzwon „Jan z Dukli” pochodził z XVIII wieku, miał wagę 2175 kg i był drugim pod tym względem we Lwowie po słynnym dzwonie „Kyryło” w cerkwi Wołoskiej.

Popularną w Galicji była też „Odlewnia dzwonów Bracia Felczyńscy”, która działała w Kałuszu i miała filię w Przemyślu. Ta firma wykonała w 1910 roku we Lwowie dzwony do kościoła św. Elżbiety („Jadwiga”, „Józef” i „Jakub”). Lista dzwonów wykonanych przez Felczyńskich bardzo poważna, przecież firma działała od 1808 do 1939 roku, zaś jej dawna filia w Przemyślu działa nawet do dziś. Reklama z 1909 roku firmy, która działała wtedy pod nazwą „Pierwsza krajowa fabryka dzwonów Ludwika Felczyńskiego w Kałuszu” (przed tym dziadka Michała i ojca Franciszka), informowała, że zakład został założony w 1808 roku. W reklamie czytamy: „Polecamy dzwony w różnych wielkościach i tonach. Przyjmujemy pęknięte do przelania, stare wybite obracamy przez montowanie nowego systemu, zmieniając miejsce uderzenia serca; największym dzwonem 8-letni chłopiec dzwonić może. Ceny najniższe, spłata ratami. Dostawiam bez poprzedniego zadatku, w razie gdyby się nie podobały, zamieniamy lub zabieramy własnym kosztem”.

Wśród firm zagranicznych w Galicji bardzo aktywnie działała „Fabryka wyrobów metalowych i odlewnia dzwonów” Petera Hilzera z Wiener-Neustadt w Austrii. W swojej reklamie firma Hilzera zapewniała, że „dostarcza dzwonów o melodyjnym i harmonijnym głosie, każdej wielkości i intonacji. Gwarantuje ton oznaczony i pełny, czyste nastrojenie i najlepszy metal. Montowanie dzwonów w kutym żelazie i w drzewie. Najlepszy sposób wprawienia w ruch, dzwonienie łatwe. Wykonanie szybkie, ceny najtańsze, dogodne warunki zapłaty”. Firma z Wiener-Neustadt wykonała we Lwowie w 1897 roku 5 dzwonów do kościoła reformatów przy ul. Janowskiej, w 1899 roku do kościoła zmartwychwstańców przy ul. Piekarskiej. Do kościoła ojców dominikanów w 1905 roku odlano 3 dzwony. W 1899 roku w zakładzie przelano dzwon „Jan” z 1699 roku i dzwon „Bernard” z 1797 z katedry łacińskiej oraz wykonano dwa mniejsze dzwony. Przelanie zabytkowych katedralnych dzwonów, a zwłaszcza dzwonów kościoła pw. Bożego Ciała ojców dominikanów spotkało się z poważną krytyką wśród lwowskich historyków i krajoznawców.

Jurij Smirnow

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X