„Dzien Zwicięstwa” – polsko-ukraińska wystawa plakatów we Lwowie fot. Aleksander Kuśnierz / Nowy Kurier Galicyjski

„Dzien Zwicięstwa” – polsko-ukraińska wystawa plakatów we Lwowie

9 czerwca w Parku „Na wałach” (dawnych Wałach Gubernatorskich) we Lwowie została otwarta wystawa plakatów ukraińskiego artysty Andrija Jermołenki oraz polskiego grafika Wojciecha Korkucia pt. „Dzień Zwycięstwa”, które w większości powstały po 24 lutego 2022 roku jako reakcja na inwazję Rosji i bohaterski opór Ukrainy. Tytułowy Dzień Zwycięstwa odnosi się do oczekiwania i nadziei na prawdziwy dzień zwycięstwa, gdy Ukraina wspierana przez sojuszników ostatecznie pokona wroga. Wystawa została zorganizowana przez Konsulat Generalny RP we Lwowie i Lwowską Obwodową Administrację Wojskową.

– Lepiej by było, gdyby nie musiałem rysować tych plakatów – powiedział dla Kuriera Galicyjskiego Andrij Jеrmołenko. – Rysuję dlatego, że mnie zwykle to boli. Za każdym z tych plakatów stoi krew naszych chłopców, którzy teraz są na froncie i oddają swoje życia. Są to najlepsi synowie Ukrainy. Najważniekszym jest to, że te plakaty ludzie oglądają, są wystawiane też za granicą. Z tymi plakatami ludzie za granicą wychodzą na wiece. My wszyscy – artyści graficy, montażyści, reżyserowie próbujemy teraz zorganizować się w nieliczną grupę artystyczną. Staramy się wpłynąć na świat Zachodu, na świat cywilizowany. Próbujemy z nim rozmawiać o Ukrainie, o tym, by mniej żołnierzy ginęło na froncie. Wojciech Korkuć jest fantastyczny, nie znałem go wcześniej. Zobaczyłem jego prace, gdy zaproponowano mi by zrobić wspólną wystawę. On fantastyczny w swej szczerości, fantastyczny w prawdziwości tego, co pokazuje. Bardzo się cieszę, że mogę o nim mówić jako o pobratymcu. To co Polska teraz czyni dla Ukrainy, trudno określić w słowach. Są to prawdziwi nasi bracia. Tacy z krwi. To bezsprzecznie przybliża zwycięstwo. Tak silnego wsparcia nie czułem od nikogo. Dziękuję braciom-Polakom za to. Jesteście niesamowici! Za to, jak wspieracie nasze rodziny, póki mężczyźni są na froncie, ode mnie niski ukłon. Wasza postawa jest wiele warta, jest bezcenna. Po zwycięstwie namaluję najlepszy mój obraz i nie będzie to plakat. Będzie to obraz olejny, których chcę podziękować braciom-Polakom. Nigdy nie potrafię odwdzięczyć się na tyle, ile mam w uczuciach.

Na otwarcie wystawy przybyła też delegacja z Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, gdzie wystawa gościła w przestrzeni miejskiej od 9 do 29 maja. Zastępca dyrektora Beata Łupińska-Rytel w naszej rozmowie zaznaczyła:

– Sztuka współczesna może być dla wielu osób skomplikowana, niezrozumiała, natomiast sztuka plakatu jest bardzo uniwersalna i wszyscy ją rozumieją. I w tym jest jego siła. Siła plakatu. Centrum Sztuki Współczesnej ma wystawy bardzo różne, różnych artystów z całego świata. Pierwszy raz mamy wystawę, gdzie mamy dwóch artystów, polskiego i ukraińskiego. Jest to na tyle silna wystawa, że się odbiła echem w mediach polskich, mediach zagranicznych. Mamy też nadzieję, że ona pojedzie dalej, w świat. Cieszymy się, że dojechała do Lwowa i cieszy się tam dużą popularnością. Wybitny artysta Andrij Jеrmołenko, Wojciech Korkuć, który kilka lat temu jeszcze za swój plakat był wzywany do sądu, że jest faszystowski, okazał się plakatem proroczym. W Polsce z niego się śmiano, że straszy Putinem. W rzeczywistości okazało tak, że to właśnie on miał rację. Bardzo dziękujemy mieszkańcom Lwowa za zaproszenie Zamku Ujazdowskiego do współpracy.

Partnerem wystawy we Lwowie jest też Instytut Polski w Kijowie.

– Można powiedzieć, że sztuka plakatu musi bardzo silnie reagować na odbiorcę, współpracować z odbiorcą – mówił Robert Czyżewski, dyrektor Instytutu. – Ona nie jest elitarna z definicji. W konsekwencji na plakat można patrzeć z perspektywy artysty, który go namalował, ale można też patrzeć z perspektywy odbiorcy. Bo ten plakat do kogoś jest skierowany. I to, że bardzo podobnie reagują na te plakaty i w Polsce, i na Ukrainie, pokazuje bliskość naszych społeczeństw, a przynajmniej segmentów naszych społeczeństw. To pokazuje bliskość polskiego i ukraińskiego społeczeństwa.

Na pytanie czy będzie ta wystawa eksponowana poza Lwowem Robert Czyżewski powiedział:

– Teraz w ciężkich warunkach wojny nie można powiedzieć na sto procent, ale na pewno będę się starał, żeby tę wystawę pokazać w Kijowie, a potem może jeszcze w innych miastach.

Sztukę plakatu podczas wojny docenił też rektor Narodowej Akademii Wojsk Lądowych im. hetmana Piotra Sahajdacznego we Lwowie generał porucznik Paweł Tkaczuk.

– Taka świetna wystawa jest bardzo potrzebna, gdy teraz toczy się wojna, gdy Ukraina walczy z podstępnym agresorem z Rosji – podkeślił generał Tkaczuk. – Bronimy teraz własnej ziemi. Nie poszliśmy odbierać ziemi rosyjskiej. Oni odbierają nam to co najdroższa, najcenniejsze. Takie wydarzenia podnoszą na duchu, a duch to bardzo ważna rzecz dla żołnierza, by móc bronić własnej ziemi. Chciałbym raz jeszcze podziękować organizatorom za wystawę. Odgrywa ona pozytywną rolę. Jak nigdy, połączyliśmy się dzisiaj z Polakami, dla tego by ocalić pokój na Ziemi. Ukrainie przypadło pierwszej walczyć z tym wrogiem, może to przerzucić się dalej. Dlatego uważam, że wspólnie przez takie wystawy, takie koncerty, takie imprezy, które podnoszą na duchu nie tylko osoby wojskowe, ale też patriotów, obywateli, zwyciężymy.

Konstanty Czawaga

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

X