W duchu Słowackiego
Krzemieniec istnieje w potocznej świadomości polskiej przede wszystkim jako miejsce urodzenia Juliusza Słowackiego, miasto położone było, już w II Rzeczpospolitej, przy jej wschodniej granicy. Czy po 1989 roku można było ożywić pamięć o tym tak ważnym miejscu dla naszej literatury i kultury? Przecież Krzemieniec miał konkurencję w postaci większych miast II Rzeczpospolitej leżących dziś na Ukrainie, jak Lwowa, gdzie urodził się Zbigniew Herbert, czy Łucka z historią sięgającą Kazimierza Wielkiego. A jednak udało się wskrzesić pamięć o tym mieście i szerzej,o polskiej kulturze na kresach, gronu zapaleńców z głównym animatorem na czele Mariuszem Olbromskim.

To można powiedzieć historia niezwykła. Młody dyrektor wydziału kultury w Urzędzie Wojewódzkim w Przemyślu – jak sam wspomina: „wyniesiony na to stanowisko przez siły niepodległościowe zaraz po wygranych wyborach czerwcowych”, wpada na pomysł zorganizowania w Tarnopolu w 1991 roku Tygodnia Kultury Polskiej. Udaje mu się wtedy, mimo ówczesnego zakazu swobodnej podróży po ZSRR dotrzeć do Krzemieńca i nawiązać kontakt z Ireną Sandecką, osobą-instytucją, cieszącą się wielkim autorytetem wśród pozostałych tam Polaków i samych Ukraińców, „wychowawczynią wielu pokoleń polskich dzieci, nauczającą je historii, religii i języka polskiego na tajnych kompletach”, współzałożycielkę Towarzystwa Odrodzenia Kultury Polskiej im. Juliusza Słowackiego. Dzięki poznaniu się tych dwojga ludzi rozpoczyna się bardzo interesująca współpraca szeregu osób i instytucji, która przyjmie ramy Dialogu Dwóch Kultur, czyli tygodnia corocznych konferencji, plenerów i spotkań, zwiedzania miejsc pamięci przez ludzi literatury i sztuki obu narodów. A wszystko pod egidą pośmiertną Juliusza Słowackiego. Dzięki, między innymi, tym wymianom udaje się też odrestaurować dworek rodzinny poety i przekształcić go w Muzeum Juliusza Słowackiego. Ono też stało się najważniejszym miejscem spotkań Dialogu Dwóch Kultur, tak jak w ostatnich latach w Polsce jest z kolei Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.
Piszę to wszystko na okoliczność wydania przez Mariusza Olbromskiego wyjątkowego zbioru wierszy – „Album krzemieniecki”. Wyjątkowego, bo rzadko się zdarza, aby poświęcić tyle utworów literackich, wprawdzie miniaturowych, aż 60 osobom. Pisanych w ciągu wielu lat, jak sam autor podkreśla, „spontanicznie, w hotelach, w altanach, na kartkach w czasie podróży, zaraz po powrocie do domu. Są zapisem chwili, wrażeń, sytuacji, refleksji”.
Wśród tych 60 osób jest cała plejada niesamowitych biografii, zresztą autor sporządził też krótkie noty o każdej osobie, której poświęca wiersz. Mamy więc portrety artystów, pisarzy, animatorów kultury, profesorów nauk humanistycznych i ludzi, którzy wiele zrobili dla podtrzymania więzi z ziemią swoich przodków lub z ziemią swojego urodzenia na wschodzie dawnej Polski.
Ale jakie są to wiersze? Czy okolicznościowe czy sięgające głębiej, w przestrzenie magiczne, trudne do uchwycenia, ale mimo to ważne, może najistotniejsze w ludzkich przeżyciach? Tak, to jest poezja głębszych przeżyć, których osnowę stanowi odwoływanie się do tradycji literackiej i szerzej kulturowej, religijnej. Ale dzięki temu odwoływaniu mamy też współczesnym językiem pisaną poezję okolicznościową, notującą konkretne zdarzenia i charakteryzującą jakby we fleszu konkretne osoby.
...pragnę usilnie/ująć zjawiskowy Krzemieniec./ I z powidoków obraz tworzę/ wielokrotny w czułym zapatrzeniu. /Bo wciąż urzeka, nadal dziwi gród/ pośród blasków i historii cienia. (z wiersza „Zapatrzenie” dedykowanemu prof. Janowi Wolskiemu).
I rzeczywiście, znajdziemy w tych wierszach wiele impresji z licznych miejsc tego miasta naznaczonych tradycją, od domów, gdzie autor spotkał wyjątkowych ludzi, po istotne miejsca dla jego krajobrazu jak Góra Bony. Ale nie tylko Krzemieńca, bo też innych miejsc, innych miast, w tym oczywiście Lwowa (na przykład wiersz „Wędrówka” poświęcony dr. hab. Rafałowi Żebrowskiemu, siostrzeńcowi Zbigniewa Herberta). Niemal każda dedykacja odnosi się do niepowtarzalnych skojarzeń związanych z daną osobą i kulturową tradycją, w której twórczość i osoba Słowackiego zajmuje centralne miejsce. Ale nie tylko, jest przywoływany wieszcz ukraiński Taras Szewczenko, ale też inni pisarze ukraińscy i sama poezja stepów:
Pod sławną sosną, siostrą gospodarzy,/ staliśmy wraz z poetą ukraińskim razem,/ w rozmowie, która wiersze stepów/przywoływała, błękitne dale, gruzy zdarzeń. (Wiersz „Wspomnienie” – poświęcony Dmytrowi Pawłyczce poecie i ambasadorowi). W ramach Dialogu Dwóch Kultur odbywały się też plenery plastyczne, których animatorem jest żona Mariusza Olbromskiego – Urszula:
Myślę o twoim cichym w latach trudzie,/spod kapelusza życzliwym spojrzeniu,/o młodych oczach, które tutaj wiodłaś /w barwne ogrody – zaułki – zdumienie… (wiersz „Malarskie plenery”).
Ludzie, których spotyka na swojej drodze autor, zostali też tragicznie sprzęgnięci w najnowszą, bijącą grozą – historią, jak Tomasz Merta, wiceminister kultury, który zginął pod Smoleńskiem:
„Bo płomień smoleński będzie się w nas palił/póki się prawdy kryształ cały nie wyświęci/i cała Polska – cały świat – nie dowie…/ Bo inaczej – to naród w tej mgle nadal leci” (wiersz „Przy tablicy ku czci Juliusza Słowackiego”).
Pamięć historyczna to zresztą ważny element treści tej poezji, zresztą chyba bardziej utrwalanej tu w Polsce, niż w samej Ukrainie:
Ryngrafy konfederatów z Baru/na ścianach gęsto zawieszone/pośród buczackich makat starozłotych,/wiele sarmackich portretów z Podola/tworzą aurę wieczornych spotkań/tutaj, w dworku, w Leśnej Podkowie. (wiersz „W podkowiańskim dworku” dedykowany Elżbiecie i Stanisławowi Ledóchowskim).
Jednak najważniejsze są w tych wierszach refleksje z przekazywanych treści podczas spotkań z uczestnikami Dialogu Dwóch Kultur, bo na tym forum odbywa się swoista twórcza praca nad dziedzictwem kulturowym Europy:
Tak wiele z norwidowskiej głębi/rzetelności – dobroci i poezji myśli/krążyło wciąż w dialogu z tobą (wiersz Cień pięknego” dedykowany prof. Grażynie Halkiewicz-Sojak, wybitnej badaczce twórczości Norwida).
Jerzy Kłosiński
Tekst ukazał się w nr 1 (485), 16 – 29 stycznia 2026
