Domowe masełko dla gości

Domowe masełko dla gości

We wsi Knihynicze koło Rohatyna, podobnie jak przed stu laty, masło ubijane jest domowym sposobem, w niewielkich maselnicach. Turyści zachwycają się smakiem takiego masła. Gospodarze we wsi czekają na gości z Polski, chętnych do spróbowania tłustego przysmaku.

– Pachnące, żółciutkie, naturalne… Posmarujesz wielką kromkę gorącego chleba prosto z pieca, zjadasz, popijasz mlekiem i przez pół dnia jesteś syty. Tak żywili się nasi dziadowie i pradziadowie, i byli zdrowi – mówi Leonid Bajda, wójt Knihynicz, pokazując niewielką drewnianą beczułkę, w której pozostały świeże grudki masła.

 

– Wielu naszych mieszkańców nie ma nawet zamiaru kupować masła w sklepie. Przecież nie ma w nim masła! Brzmi to dziwnie? Przykro mi, ale taka jest prawda! Płacimy pieniądze za produkt, który nie ma ani smaku, ani aromatu. Żadnego pożytku z takiego masła nie mamy. Dlatego sami ubijamy masło, jak robili to nasi przodkowie przed stu laty.

Naczynie do produkcji masła w rohatyńskim rejonie nazywane jest maślniczką. Jest podobne do zwykłej beczułki, wykonane z klepek opasanych obręczami. Jak twierdzi wójt Bajda, kiedyś w każdej wiosce byli dobrzy bednarze, ale teraz maślniczki wiozą głównie z Huculszczyzny. Urządzenia robi się przeważnie z jodły, lipy lub brzozy. Tylko w takich beczułkach masło ma specyficzny, świeży, nieco słodkawy smak i dobrze się przechowuje. Maślniczka ma około 30-50 cm w obwodzie i pół metra wysokości. Konstrukcja jest nieco dziwna – na większą beczułkę na metalowej obręczy (konew) nasadza się mniejszą (wierzchnik), potrzebny jest też bijak, którym ubijamy masło. Maślniczka jest zrobiona z 20-25 klepek – wyciosanych specjalnie deszczułek.

Fot. Sabina RóżyckaŻeby ubić dobre masło trzeba poznać kilka tajemnic. – Do sporządzenia masła potrzebna jest tłusta śmietana, która odstała się przez 2-3 dni. Nie może być świeża, jeszcze ciepła, – opowiadają gospodynie o domowych sposobach produkcji masła. – Taka śmietana dobrze i szybko się ubija. Jeżeli trzymamy śmietanę w lodówce, to przed ubiciem trzeba ją wyjąć i na godzinę odstawić w ciepłe miejsce lub nawet ogrzać w misce z ciepłą wodą. Śmietanę nalewamy do maślniczki i w ciągu 2-3 godzin intensywnie ubijamy długim drągiem (bijakiem), kierunek: góra – dół, góra – dół. W taki sposób z trzech – czterech litrów śmietany otrzymamy około 1 kg masła.

Po pewnym czasie w maślniczce pojawiają się niewielkie grudki masła, które łączą się w większe kawałki. Następnie grudki trzeba wypłukać w zimnej wodzie, a pozostałą maślankę wypić. Grudki należy połączyć łyżką w osełkę i wstawić do lodówki, a za kilka godzin masło można już jeść. Nawet w największy upał nie topi się na talerzyku.

Po ubiciu masła w maślniczce pozostaje jeszcze jeden bardzo pożywny produkt – bialutka maślanka. – Dobrze na niej zamiesić ciasto na chleb, można ją po prostu wypić. Jest dobra na trawienie. Chętnie piją ją prosięta, krowy i cielęta” – mówi wójt Bajda. W domowych warunkach, kiedy nie mamy pod ręką maślniczki, do ubijania masła można wykorzystać blender. Można też ubijać masło w trzylitrowym szklanym słoju. I choć takiego smaku, jak z drewnianej maślniczki, masło mieć nie będzie, warto jednak ubijać masło w domu, bo smakuje o wiele lepiej. Smacznego!

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 13–14 (185–186) 16 lipca – 15 sierpnia 2013

X