Do Sadżawy na gołąbki

Do Sadżawy na gołąbki

Międzynarodowy Folklorystycznie-Etnograficzny Festiwal Gołąbków odbył się w tym roku po raz pierwszy we wsi Sadżawa rejonu bohorodczańskiego woj. iwano-frankowskiego. Odwiedzili tę imprezę również partnerzy rejonu z Polski, z Gminy Szczurów.

Dzielimy się z sąsiadami doświadczeniem i pieśniami
Podczas Festiwalu delegacja z Polski zaprezentowała dawne tańce ludowe, które zebrał i uporządkował Mychajło Pastuch, były mieszkaniec wsi Bohorodczany. Od 12 lat pan Mychajło mieszka w Szczurowie razem z żoną Witaliną i synem Danielem. Wraz z polskimi etnografami, pracuje tam nad przywróceniem dawnego folkloru lokalnego.

Na Festiwal do Sadżawy przyjechali również goście z Krymu, Doniecka i Tarnopola. Święto zaczęło się uroczystą paradą ulicami wsi. Na przedzie niosą flagę Sadżawy z przedstawionym na niej jabłkiem i dużo korowajów. Właśnie ten świąteczny chleb nieśli goście w darze dla wsi i jej mieszkańców. „Festiwal powinien przyczynić się do rozwoju agroturystyki na tych terenach, ponieważ mamy ku temu wszelkie warunki, – opowiada wójt Mychajło Bojko. – Zresztą, ludzie u nas są niezwykle gościnni. Kiedy ulokowaliśmy kilku gości w hotelu, to mieszkańcy wsi byli bardzo zasmuceni, chcieli bowiem by goście  obowiązkowo mieszkali w rodzinach. Zawsze przecież przyjemniej jest toczyć biesiady w rodzinnej atmosferze i dzielić się wrażeniami przy smacznie zastawionym stole”.

„Od pięciu lat współpracujemy z rejonem bohorodczańskim, – opowiada Przewodniczący Rady Gminy Szczurowa Kazimierz Tyrcha. – Do największych naszych osiągnięć zaliczam nawiązanie współpracy między placówkami edukacyjnymi i kulturowymi oraz szkołami sportowymi, tam bowiem mieści się nasza przyszłość. Mamy nadzieję, że nadal będziemy kontynuować współpracę w dziedzinie narodowej spuścizny. Pragniemy dzielić się z Ukraińcami własnym doświadczeniem w kwestii pracy zespołów pożarniczych. Prócz tego prowadzimy wymiany młodzieży. Z tego też powodu przyjechaliśmy na Festiwal do Sadżawy dość licznie, bowiem nasza delegacja liczy 24 osoby. Są wśród nich: dyrektorka szkoły, dyrektorka centrum kultury i sportu, pracownik urzędu gminy ds. edukacji oraz członkowie zespołu folklorystycznego. Bardzo nam się tu podoba, bowiem ukraińska gościnność, zwłaszcza w zachodniej części kraju, to coś wspaniałego! Czujemy się tu jak w domu! Ludzie, którzy nas przyjmują, stali się po prostu naszą rodziną – krewnymi w duchu i sercu”.

 

Fot. Sabina RóżyckaCzas na uczczenie gołąbków
Tymczasem Festiwal trwa i w odległości kilku metrów od sceny, na której występują goście z Polski, już rozpoczęto festyn… gołąbków. A jest ich bez liku: z liści winogron, buraka, kapusty; z różnego rodzaju nadzieniami, przyprawami i polewami. Gołąbki – to jedno z najbardziej dawnych dań ukraińskiej kuchni. Lokalne gospodynie – gaździny, prezentowały różnorodne gatunki gołąbków. „Nazwa dania jest bardzo dawna i posiada głęboką symbolikę. Pochodzi od słowa „gołąb”, – opowiada Maria Bojczuk. – Zresztą, gołąbki przypominają kształtem ptaszka, który jest symbolem pokoju, miłości i wierności. Kiedyś danie było obowiązkowym elementem weselnego stołu. Do tej pory mówi się u nas: „Czekamy na świeże gołąbki”, co jest znakiem, że w tej rodzinie już przygotowują się do wesela.

Oj kapusto głowo pusta, liście masz zielone, już gotowe są gołąbki, jestem narzeczoną, – śpiewają gaździny ze wsi Żuraki, zapraszając do poczęstowania się gołąbkami.

Dziś gołąbki przygotowują w liściach świeżej kapusty i nadzienia z mięsa, ryżu, kaszy gryczanej, lub kukurydzianej, a również  pszennej, ziemniaków, fasoli, grzybów, marchwi i przypraw. Są zapiekane w piecu, duszone, gotowane w śmietanie, podaja ze skwarkami. A jeszcze gospodynie aktywnie zastosowują nowe przypisy tej dawnej potrawy i przygotowują je w liściach sałaty, buraków, kapusty zawojskiej, pekińskiej, kalarepki, winogron i tp. Za najlepsze gołąbki na naszym święcie uznano potrawy ze Staruni. Gołąbki na święto przygotowywała cała wioska. Nawet wójta z członkami Rady zapędzono do roboty. „Gołąbki przygotowywane u nas są najlepsze, – mówi wójt Iwan Mosiuk. – Od dzieciństwa pamiętam smak gołąbków robionych przez mamę, później już sam zacząłem je przygotowywać. Nasze gospodynie robią tę potrawę niespotykanie smaczną, ale gdy trzeba to potrafię zrobić gołąbki z mięsem, grzybami i jarzynami, z różnymi kaszami i papryką.”

W tym czasie gospodynie w barwnie haftowanych bluzkach opowiadają, że przygotowanie gołąbków nie jest sprawą prostą, a nawet dość kłopotliwą. Początkowo trzeba z kapusty zdjąć wierzchnie liście i wyciąć kaczan. Wrzucić główkę do wrzątku aż się rozparzy, potem rozebrać na poszczególne liście, ściąć z nich zgrubienia i dopiero wtedy skręcać gołąbki. Aby urozmaicić pracę na każdym etapie śpiewano piosenki i przyśpiewki. Niestety dziś już nikt ich nie pamięta. Jednak lokalni etnografowie poszukują tej ludowej twórczości, bo kapuściane piosenki stały by się swoistym odkryciem folkloru.

Sabina Różycka

Tekst ukazał się w nr 20 (168) 30 października–15 listopada 2012

 

Wypróbuj przepis:

Gołąbki z grzybami i jajami

X