Do Kałusza na pierogi

Do Kałusza na pierogi

Święto miasta w Kałuszu było obchodzone 25 maja, w 576. rocznicę założenia miasta. Urzędnicy podejmowali zagraniczne delegacje i zorganizowali z tej okazji specjalną sesję Rady Miasta. Z ramienia władz miasta zasłużonym mieszkańcom Kałusza wręczano nagrodę „Lider 2013”. Przygotowano również festyn miejski z koncertami i degustację lokalnych przysmaków.

Delegacja z Gorlic przybyła do Kałusza, bo jest to miasto partnerskie małopolskiej miejscowości.

 

– Z Kałuszem współpracujemy od czternastu lat. W roku następnym będziemy obchodzić jubileusz – mówi wiceburmistrz Gorlic Janusz Fugel. – Przyjeżdża do nas młodzież z Kałusza, przyjeżdżają przedsiębiorcy, samorządowcy, sportowcy. Wkrótce odbędzie się rajd rowerowy Kałusz-Gorlice, w którym wezmą udział rowerzyści z obu miast. Mieszkańcy Kałusza są zadowoleni z bliskich relacji, bo Gorlice zamieszkuje duża społeczność ukraińska. Każdego roku w Zdyni odbywa się festiwal „Łemkowska watra”, na który przyjeżdżają chętnie tysiące Ukraińców.

Mer Kałusza Igor Nasalik (Fot. Sabina Różycka)Do Kałusza, oprócz delegacji z Polski, przybyli przedstawiciele rumuńskiego miasteczka Seini i miasta Oczaków na południu Ukrainy. Mieszkańcy Kałusza wspierają finansowo marynarzy z Oczakowa. Marynarze przywieźli zespół „Admirał”, który wystąpił na koncercie z okazji dnia miasta.

Gości częstowano barszczem i pierogami, a więc święto miasta stało się też świętem kuchni ukraińskiej. Gospodarze przygotowali dla gości setki litrów barszczu i tysiące pierogów.

– W Kałuszu mieliśmy już święto naleśnika i pączka. Przypomnieliśmy sobie o dawnych przepisach i częstowaliśmy ludzi. A teraz przyszła kolej na codzienne potrawy – barszcz i pierogi, – mówi jedna z organizatorek uroczystości Ałła Tereszczenko. – Przepisy na te dania różnią się nie tylko wśród poszczególnych grup etnicznych, inaczej gotują mieszkańcy różnych wiosek, a nawet poszczególne gospodynie. Ktoś przekazuje je z pokolenia na pokolenie, a ktoś wymyśla nowe receptury.

Goście z Gorlic i herb Kałusza (Fot. Sabina Różycka)– Huculski barszcz nauczyła mnie gotować teściowa – chwali się mieszkanka Lwowa Hanna Gałan. Kobieta opowiada, że na dobry barszcz potrzeba wielu składników – dodajemy ziemniaki, kapustę, buraki, suszone grzyby, fasolę, pietruszkę, marchew, cebulę, pomidory, ocet, odrobinę cukru, pieprz, sól i mąkę. Do gorącego barszczu gospodyni dodaje gorące skwarki i śmietanę.

Największą popularnością w Kałuszu cieszyły się jednak pierogi. Zjedzono ich kilka tysięcy, ale i tak nie starczyło dla wszystkich chętnych. Lepiły je różne gospodynie. W wielkich makutrach wystawiono pierogi z ziemniakami, serem, bryndzą, grzybami, jabłkami z cynamonem, wiśniami, śliwkami, wątróbką, podrobami, mięsem, tartym makiem i innym nadzieniem. Podawano je polewane skwarkami, śmietaną, sosem grzybowym i waniliowym, masłem, kefirem bądź posypane cukrem. Były też popularne na Bukowinie pierogi z mąki kukurydzianej.

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 10 (182) 31 maja – 13 czerwca 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

X