„Dnieprem” nad Bajkał

„Dnieprem” nad Bajkał

31-letni Petro Bujak i 24-letnia Julia Plysiuk jadą na trójkołowym motocyklu „Dniepr” ze Stanisławowa nad Bajkał. Zakochana para spędzi w podróży około czterech miesięcy, podróż transkontynentalna potrwa aż do września. W ciągu 115 dni pokonają 20 tys. km. Trasa prowadzi przez Rosję, Kazachstan, Mongolię, aż dotrą do Bajkału. W czasie podróży chcą wypromować swoje rodzinne miasto.

Julia jest z zawodu informatykiem, jej chłopak Petro fotografikiem, motocyklem podróżują od dawna. Swój pierwszy motor – „Dniepr” z koszem – Petro kupił w 2008 roku. – Cieszyłem się bardzo i początkowo wędrowałem po okolicznych miejscowościach, – mówi Petro. – W 2011 wspólnie z Julią przejechaliśmy 2 600 km prawie przez cała Ukrainę, byliśmy w 13 województwach. Odwiedzaliśmy rodzinę i przyjaciół. Zastanawialiśmy się nad daleką podróżą do odległych miejsc. Zdecydowaliśmy się na podróż po Azji Środkowej, Mongolii i nad Bajkał. Dla mojej dziewczyny wędrówki są najzwyklejszą rzeczą. Od dziecka przenosiła się z rodzicami, którzy byli wojskowymi, z miasta do miasta. Dla mnie ten wyjazd jest wydarzeniem.

W czasie podróży Julia i Pertro będą nocowali w namiocie lub u licznych znajomych, których poznali przez internet. Na postojach chcą poznawać sztukę ludową, muzykę, kuchnię – innymi słowy – kulturę tych narodów i miejscowości, które odwiedzą.  – Chcemy nie tylko pokonać określoną trasę – mówi dziewczyna, – planujemy zamieszkać wśród miejscowych, skosztować ich potraw, pomóc im w gospodarstwie. Będziemy to robili, aby lepiej ich poznać.

Podróżnicy nie omijają też wielkich miast. Na bajkalskiej trasie będzie ich 14. Planują m. in. spotkania w klubach motocyklistów.

Julia i Petro będą robili zdjęcia w podróży, a po powrocie zorganizują wystawę fotografii, chcą ją pokazać w większych miastach Ukrainy. Para planuje nagranie filmu dokumentalnego o swojej przygodzie. Będą zapisywali ciekawe historie, pisali artykuły na blogu i po drodze opowiadali ludziom o Ukrainie i Karpatach. Na terenie Azji młodzi będą obdarowywać ludność lalkami-motankami, ozdobami z koralików i innymi upominkami, które zrobiły dzieci i dorośli z Iwano-Frankowska. Dla miejscowej ludności będą przygotowywali dania z kuchni ukraińskiej. Mają w planach organizację popisów kulinarnych. Twierdzą, że na podróż przygotowali dużą ilość solonej słoniny, bo to dzisiejsza wizytówka Ukrainy.

Podróż została dokładnie zaplanowana, przestudiowali mapy dróg i miejscowości, do których się udają. Mapy zakupili w Kijowie. W organizacji podróży pomógł im znany podróżnik Walery Kryszeń z Kijowa, który przed dwoma laty na motocyklu Africa Twin objechał cały świat. Julia i Petro poznali go w sieci społecznościowej. Bardzo dokładnie przestudiowali mapę Mongolii. Kolega wydrukował ją dla nich z internetu. Jest tam nawet informacja o źródłach z pitną wodą, bo w Mongolii z wodą mogą być problemy. W podróż Petro i Julia zabrali komplet części zapasowych do motoru, żywność, ekwipunek turystyczny, odzież, leki, aparaty fotograficzne i kamerę.

Pieniądze pożyczyli od przyjaciół, sponsorów i dobrych ludzi, którzy ich zrozumieli. Na paliwo muszą wydać około 15 tys. hrywien, poza tym potrzebują jeszcze około 10 litrów oleju, dwie zmiany opon, dętki i 250 kg bagażu. Żywność na cztery miesiące będzie kosztować około 45 tys. hrywien. Są dokładne przygotowani, nie chcą oszczędzać na zdrowiu i bezpieczeństwie podróży. Razem na przygotowanie wyprawy młodzi ludzie wydali około 200 tys. hrywien.

Sabina Różycka
Tekst ukazał się w nr 11 (183) 14–27 czerwca 2013

X