Coraz częściej na murach szkół we Lwowie i w całej Ukrainie możemy zobaczyć tablice pamiątkowe. Są na nich zdjęcia młodych ludzi, czasami w mundurze, a czasem z dawnych szkolnych albumów z okazji ukończenia szkoły. Nie będziemy teraz rozważać, jakimi byli uczniami, czy się dobrze uczyli. Możemy jedynie stwierdzić, że swoją życiową maturę zdali na celująco – oddali bowiem swe życie w walce za ojczyznę.
29 kwietnia br. na murze liceum nr 24 im. Marii Konopnickiej we Lwowie pojawiły się dwie pierwsze takie tablice. W uroczystości ich odsłonięcia udział wzięli przede wszystkim rodziny bohaterów, grono pedagogiczne, uczniowie starszych klas oraz jej absolwenci. Konsulat generalny RP we Lwowie reprezentował konsul Sebastian Delura. Poświęcenia tablic i stosowne modlitwy poprowadzili ks. Sławomir Bystry, proboszcz kościoła św. Antoniego, ks. Paweł Sawczak i ks. Celestyn Derunow. Młodzież uczniowska prowadziła całą uroczystość w języku ukraińskim, według ustalonego przez wydział oświaty scenariusza.
fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski
Na murze szkoły widnieją dwie jednakowe tablice, które na białym tle ukazują zdjęcia poległych jej absolwentów Sergiusza Gawryłowa i Piotra Siemieńca. Aktu odsłonięcia tablicy Sergiusza Gawryłowa dokonał jego brat-bliźniak Dmytro, zaś tablicę Piotra Siemieńca odsłonił jego wujek – ks. Piotr Sawczak. U stóp tablic zapłonęły znicze i stanęły kosze kwiatów, złożone przez rodziny poległych i młodzież szkolną.
Przemawiając w imieniu Konsulatu Generalnego RP we Lwowie konsul Sebastian Delura zaznaczył, że „Dziś oddajemy hołd dwóm bohaterom, którzy poświęcili to, co najważniejsze – oddali swoje życie i złożyli najwyższą ofiarę”.
– Dziś ich imiona wyryte są nie tylko na tych tablicach, ale przede wszystkim w naszej pamięci. Sergiusz Gawryłow i Piotr Siemieniec nie szukali chwały. Walczyli o pokój dla swoich rodzin i dla przyszłych pokoleń. Niech te tablice przypominają przechodniom, niech przypominają uczniom tego liceum, że wolność nie jest dana raz na zawsze. Zawdzięczamy ją takim właśnie ludziom. Strata rodzin jest niepowetowana, ale bohaterowie będą żyć w naszych sercach. Cześć ich pamięci! – zakończył konsul Delura.
Natomiast ks. Piotr Sawczak wspomniał, jak na pierwszym pogrzebie bohatera w jego parafii w Podwołoczyskach matka poległego powiedziała: „Oby to była pierwsza i ostatnia ofiara tej wojny!”. Niestety tak się nie stało.
– Oddanie życia jest największym bohaterstwem – kontynuował ks. Piotr. – Czeka ich nie tylko chwała tu na ziemi, ale i życie wieczne z Panem Bogiem. Oddali swe życie za ojczyznę, wierząc i mając nadzieję, że będziemy żyć w wolnej ojczyźnie. Niech Bóg im błogosławi, a te poświęcone tablice świadczą o ich oddaniu i wierności.
fot. Krzysztof Szymański / Nowy Kurier Galicyjski
Po uroczystości poprosiłem o kilka wyjaśnień dyrektor liceum Mariannę Pyłyp.
Jak wygląda procedura uczczenia absolwentów szkoły poległych na wojnie?
Inicjatywa upamiętnienia powinna wyjść od rodziny poległego bohatera, absolwenta naszej szkoły. Rodzina zgłasza się do szkoły z inicjatywą upamiętnienia. Powinni przy tym zaznaczyć, czy życzą sobie wmurowania tablicy na murze szkolnym, czy na budynku gdzie mieszkał. Szkoła ze swej strony przygotowuje informację o bohaterze i inne określone dokumenty i podaje je do dalszych instancji.
Jak długo trwa cała procedura?
Od chwili zgłoszenia do przekazania nam gotowych tablic ustalonego wzorca mija od 2 do 4 miesięcy. W naszym przypadku tyle to mniej więcej trwało. Z tym, że najpierw wystąpiliśmy o upamiętnienie Sergiusza, a w tym czasie poległ Piotr. Dołączyliśmy to zgłoszenie do poprzedniego i obie tablice zostały przygotowane jednocześnie.
Czy szkoła posiada wiadomości o kolejnych poległych absolwentach?
Tak. Obecnie zgłoszono nam kolejne nazwiska, ale podkreślam, że inicjatywa powinna wyjść od rodziny poległego. Tu chciałabym ogłosić apel: jeżeli ktoś z rodziny pragnie, by poległy bohater został upamiętniony przez wmurowanie tablicy, czy to na murze szkolnym, czy na gmachu, gdzie mieszkał, to proszę zgłaszać się do nas, a my ze swej strony będziemy tę inicjatywę przekazywać dalej.
Proszę powiedzieć dlaczego cała uroczystość, oprócz modlitw, prowadzona była po ukraińsku?
Są to też wytyczne naszego kuratorium oświaty. Władze opracowały stosowny scenariusz, według którego odbywają się te uroczystości we wszystkich szkołach. Zrobiono to celowo, by nie uchybić godności bohaterów i w odpowiedni sposób uczcić ich ofiarę. Uważam to za sprawiedliwe, bo wszyscy oni byli obywatelami Ukrainy i za jej wolność oddali swe życie.
Pragnę tu jeszcze wyrazić swój osobisty stosunek. Ostatnią rzeczą, którą mogłam sobie wyobrazić i czego nigdy nie spodziewałam się, to ta, że mury szkolne staną się kiedyś „ścianami pamięci”. Mury szkolne są po to, by wychowywać młodzież, dawać im wiedzę, uczyć ich patriotyzmu. Ale skoro doszliśmy do takiej formy upamiętnienia naszych uczniów, to chyba jednak dobrze ich uczyliśmy, że wyrośli na patriotów.
Dziękuje bardzo.
Krzysztof Szymański







