Charków w obliczu wojennej rzeczywistości fot. Facebook, Volodymyr Zelenskyy

Charków w obliczu wojennej rzeczywistości

Wojska rosyjskie codziennie ostrzeliwują Charków i obwód charkowski, skutkiem czego są ofiary śmiertelne i ranni. Niszczone są domy mieszkalne oraz inne obiekty infrastruktury cywilnej. Od kilku tygodni Rosjanie prowadzą także ofensywę na północy obwodu charkowskiego. Mimo pewnych sukcesów Rosjan na poziomie lokalnym, ukraińskie wojsko nadal utrzymuje jednak linię frontu.

Do 19 wzrosła liczba ofiar sobotniego rosyjskiego ataku na centrum handlowe w Charkowie, informują miejscowe władze. Rannych zostało co najmniej 40 osób, w tym 14-letni chłopiec. Rosyjskie rakiety trafiły w centrum handlowe oraz w cywilny budynek w centralnej części miasta. Znajdowały się w nim między innymi market budowlany, poczta, salon fryzjerski i kawiarnie. Do ataku na Charków Rosjanie użyli kierowane bomby lotnicze. 27 maja ogłoszono w Charkowie dniem żałoby.

Kilka dni wcześniej, w kolejnym rosyjskim ataku rakietowym na Charków zginęło siedem osób. Jednym z celów była drukarnia, w której pracowało około pięćdziesięciu osób. Wśród ofiar śmiertelnych są jej pracownicy. Ogółem Rosjanie przeprowadzili 11 ataków rakietowych na miasto, powodując uszkodzenia domów prywatnych oraz obiektów energetycznych.

Najtrudniejsza sytuacja nadal trwa we wsiach i miasteczkach w obwodzie charkowskim, tuż przy granicy z Rosją. Wciąż tam przebywają cywile, których ewakuacja jest utrudniona. Według informacji miejscowych władz, z terenów przygranicznych udało się już wydostać ponad 13 tysięcy osób. Dla tych, którzy uciekają ze zniszczonych domów tuż przy granicy z Rosją, pierwszym przystankiem jest wciąż ostrzeliwany Charków.

Eugeniusz Sało

X