W 1781 roku, w dniach 11-16 listopada z wizytą w Kamieńcu Podolskim przebywał Stanisław August Poniatowski. Na jego cześć komendant twierdzy w latach 1768-1785 gen. lejt. Jan de Witte wzniósł bramę prowadzącą od Rynku Polskiego na dziedziniec katedry pw. św. Apostołów Piotra i Pawła. Ze względu na barokowe założenie architektoniczne, dekoracje rzeźbiarskie i odpowiedni napis na cześć króla z dokładną datą, zaczęto ją nazywać Bramą Triumfalną.
Brama prowadzi na dziedziniec od absydy katedry. Wcześniej wejście na teren było od strony zachodniej, od dawnej ulicy Jezuickiej (później Franciszkańskiej). Wbudowana jest między murowane ogrodzenie katedry i budynek dawnego seminarium duchownego. Zbudowana z cegły i oblicowana piaskowcem, na planie prostokąta. Wewnątrz po obu bokach wnęki z kamiennymi ławkami. Wraz z puttami, latarnią i wieńczącą ją figurą św. Jana Nepomucena jest wysoka na ponad 10, 5 m, przelot arki wysoki na 3,5 m.
Poniżej garść starych zdjęć:
Brama Triumfalna przy katedrze śś. Piotra i Pawła wzniesiona z okazji wizyty króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1781 roku – widok ogólny od ul. Tatarskiej. Fot. Michał Greim, Muzeum Narodowe w WarszawieKamieniec Podolski. Brama do katedry pw. śś. Piotra i Pawła, fotograf nieznany, Muzeum Narodowe w WarszawieBrama katedralna w Kamieńcu Podolskim, przed 1868 r.. Fot. Józef KordyszBrama katedralna w Kamieńcu Podolskim, około 1865. Fot. August Engel. Ze zbiorów cyfrowych Biblioteki NarodowejBrama katedralna w Kamieńcu Podolskim. Fot. Michał GreimGrupa żołnierzy rosyjskich przed bramą katedralną, 23 listopada 1915 r. Fot. Ignacy Paweł Fudakowski, NAC
Z Kurierem Galicyjskim jest związana od 2013 r. Od 1995 roku z telewizją. Całe jej życie toczy się wokół tekstu, książki, tłumaczeń, mediów różnego rodzaju. Urodzona we Lwowie – jako pierwsza w rodzinie, która przeszła gehennę Syberii. Przodkowie od strony matki osiedlili się na terenach Żytomierszczyzny jeszcze na początku XVI w., od strony ojca - nad Morzem Czarnym. W tych żyłach płynie krew prawie pół Europy i co najmniej dziesiątej części Azji – honorowe dziedzictwo dawnej Rzeczypospolitej. W ciągu wieków cały ten tygiel polszczył się, pozostało nazwisko.
Z Kurierem Galicyjskim jest związana od 2013 r. Od 1995 roku z telewizją. Całe jej życie toczy się wokół tekstu, książki, tłumaczeń, mediów różnego rodzaju. Urodzona we Lwowie – jako pierwsza w rodzinie, która przeszła gehennę Syberii. Przodkowie od strony matki osiedlili się na terenach Żytomierszczyzny jeszcze na początku XVI w., od strony ojca - nad Morzem Czarnym. W tych żyłach płynie krew prawie pół Europy i co najmniej dziesiątej części Azji – honorowe dziedzictwo dawnej Rzeczypospolitej. W ciągu wieków cały ten tygiel polszczył się, pozostało nazwisko.