Bolesław Prus pochodził z Wołynia

Bolesław Prus pochodził z Wołynia

Pamiątkowa tablica pod trzystuletnim dębem, który był świadkiem dzieciństwa Bolesława Prusa (Fot. Agnieszka Ratna)Bolesław Prus – złote serce i prawdziwy wołyniak

Wielką czcicielką twórczości światowej sławy pisarza i wieloletnim badaczem jego spuścizny jest nauczycielka miejscowej szkoły Maria Krajewska. Wnikliwa nauczycielka już dziesiątki razy przeczytywała spuściznę literacką pisarza i doszukała się w jego twórczości wielu wołyńskich śladów. W powieści „Ogród Saski” znaleźć można opis spotkania szlachcica z Warszawy pana Bolesława z jego krewnymi z prowincji. Mówią mu, że jest „prawdziwym wołyniaką”. Pani Maria marzy o uczczeniu imienia pisarza na ziemi, która była mu tak bliska.

 

„Bolesław Prus był dobrym, otwartym człowiekiem – opowiada Maria Krajewska. – Miał przyjaciół, ale do swego serca nie wszystkich wpuszczał. Był bardzo wyczulony na fałsz. Przyjaciele nazywali go „szczery wołyniak – złote serce”. Dlatego na jego nagrobku w Warszawie widnieje lakoniczny napis „Serce serc”. Przez to właśnie chce się opromienić jego imię. Ma to, co według mnie, sprzyjać może lepszemu poznaniu lubomsko-polskich stosunków. W XIX w. na terenach Maszowa mieszkało ponad 30. Polaków. O wielu z nich do dziś pamiętają najstarsi mieszkańcy, a budynek kultury mieści się właśnie w budynku Nana Gołębiowskiego. W miejscu dzisiejszej szkoły przed ponad stu laty był klasztor katolicki.

 

Uskrzydleni zwycięstwem we wszechukraińskim konkursie projektów i programów samorządowych „Człowiek – najlepszą inwestycją”, rada wiejska i miejscowi samorządowcy zainicjowali szereg imprez, mających na celu uczczenie wielkiego pisarza. Między innymi, wspólnie z uczniami klasy 11. zasadzili dwa rzędy dębów na skwerze pamięci pisarza. Sadzonki zostały wyhodowane z żołędzi dębu z majątku Głowackich. W ciągu ostatnich miesięcy we wsi odbywało się czytanie utworów Prusa i ich inscenizacja. W planach jest zorganizowanie Izby Pamięci Bolesława Prusa w miejscowej szkole i wystaranie się o zgodę na nadanie jej jego imienia. Mieszkańcy Maszowa mają nadzieję, że uda im się uczcić godnie pomięć swojego ziomka, wielkiego polskiego pisarza i „wołyniakę” w duchu.

Agnieszka Ratna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X