Będzie Ochotnicza Straż Pożarna w Strzelczyskach fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

Będzie Ochotnicza Straż Pożarna w Strzelczyskach

W Strzelczyskach koło Mościsk, gdzie powstaje Ochotnicza Straż Pożarna, odbyło się uroczyste przekazanie do tej polskiej wsi samochodu pożarniczego z Holandii. Wydarzenie miało miejsce 18 lipca br.

fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

– Zaczęło się to z inicjatywy mojej własnej i nie tylko mojej – powiedział dla Kuriera Galicyjskiego Marian Mazur, prezes TKPZL oddział w Strzelczyskach. – Dużo Jeździmy po Polsce i widzimy, jak tam działa OSP, jak tam działa Państwowa Straż Pożarna. I tak sobie pomyślałem, żeby coś i nam tutaj robić, praktykować. Zobaczyłem, że każda wioska tam ma Koło Gospodyń Wiejskich, więc na początku mojej pracy jako prezesa w pierwszej kolejności wspólnie z ówczesnym księdzem proboszczem naszym Mieczysławem Frytkiem porozmawialiśmy i powołaliśmy Koło Gospodyń Wiejskich. Dalej wzięliśmy się za Straż Pożarną na wzór OSP, ale według prawa ukraińskiego. Zacząłem jeździć w tej sprawie po Polsce, spotykać się, prosić i dzięki Panu Bogu wreszcie bardzo dużo się udało. Zapoznałem się ze strażakami z gminy Niebylec, z Tryńcza. Z Zielonej Góry był sprowadzony samochód „Ifa”. Jestem pod wrażeniem od takiej godności, takiego zaufania, takiego konkretnego działania tych strażaków. Najpierw myślałem, że to tylko w Polsce jest taka kultura, honor i godność. A to cała Europa, cały świat strażacki jest taki napalony, zwarty takim natchnieniem, że trzeba działać, trzeba pomoc. I to mi bardzo się podoba.

fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

– Jak ludność miejscowa odbiera taką inicjatywę? – zapytałem Mariana Mazura.

– Bardzo dobrze – stwierdził. – Powiem szczerze, że na początku było tak: Na co to tobie? Po co to do wioski, lepiej jakiś ciągnik, traktor? Wysłuchałem wszystko i dałem odpowiedź swoim współmieszkańcom: A po co wtedy św. Florian jest w kaplicy w naszym kościele? Mamy sześcioro ochotników. Najpierw sami będziemy się uczyć, bo tak wypadło, że w naszej wiosce nie ma zawodowego strażaka. W Strzelczyskach, dzięki Panu Bogu, nie ma pożarów, ale wczoraj w sąsiedniej wiosce ściernisko się zapaliło, to przyjechał samochód aż z Mościsk, z państwowej straży pożarnej.

fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

Sprowadzić samochód pożarniczy z Holandii do Strzelczysk pomógł Bogdan Utrata, pułkownik emerytowany pożarnictwa z Chełmna. Obecny był Maarten Storn, który przewodniczył delegacji holenderskich strażaków.

– Poznaliśmy się z panem Maartenem Stornem 30 lat temu i od tamtego czasu powołaliśmy Fundację Polsko-Holenderską – wyjaśnił Bogdan Utrata. – Dostarczyliśmy w pierwszym okresie 58 samochodów strażackich i trzy karetki do Chełmna, do mojego miasta, do mojego powiatu i do innych miast troszeczkę również. W drugim etapie dostarczyliśmy jeszcze około 500 samochodów. Około 500 wiosek w Polsce poprawiło swoje bezpieczeństwo indywidualne przez to. Bo bez samochodu pożarniczego, bez straży ochotniczej wieś jest bezbronna, i dlatego tyle ludzi ginęło w wypadkach, pożarach i w sytuacjach nadzwyczajnych. W tej chwili zmieniło się wszystko, straże już kupują nowe samochody i bezpieczeństwo znacznie się poprawiło. Pana Maartena bardzo cenimy, ponieważ jest świetnym człowiekiem – mimo że Hollender, Polskę pokochał i dla Polski pracuje wiele lat. Prezydent Polski odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi dla obcokrajowców za te całe jego zasługi. Nasza idea jest taka, żeby na bazie diaspory polskiej na Ukrainie stworzyć sieć Ochotniczych Straży Pożarnych, a później wyposażyć je w samochody, żeby poprawiło się również bezpieczeństwo indywidualne w tych małych wioskach, w tych małych miastach, gdzie do tych czas nikt o nich nie dbał. Komendy rejonowe straży na Ukrainie są bardzo słabo wyposażone, nie dojeżdżają na czas. Generalnie nie ma tutaj takiego systemu bezpieczeństwa jak w Polsce, w Europie Zachodniej. I my idziemy w tym kierunku, żeby po prostu tym ludziom ulżyć. Spodziewam się, że za 5-10 lat będą ci ludzie i Ukraina będzie wdzięczna Polsce, że dzięki naszym działaniom bezpieczeństwo się poprawiło.

fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

Bogdan Utrata dodał, że pół roku temu zaprosił kolegę z Holandii do Strzelczysk.

– Znalazł on czas, chociaż to dla niego nie było łatwe. Ale dzięki temu mamy efekt. Ponad 30 godzin w upale jechali tym samochodem z Holandii. Jest ten samochód w bardzo dobrym stanie. Również przywiózł bardzo dużo sprzętu pożarniczego, który jest niezwykle potrzebny w działaniach ratowniczych. Oraz drugą motopompę na podwoziu, dlatego że gdyby jakiś ważny obiekt się palił, powiedźmy szkoła, i wody w samochodzie zabraknie, to ze zbiornika czy rzeki można zrobić zasilanie przez tą pompę. Tak, że pomyślał kompleksowo.

fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

Maarten Storn powiedział, że Hollenderzy również dostarczyli 11 samochodów strażackich do Łotwy, jeden do Mińska i jeden do Słowacji. Teraz ten pierwszy na Ukrainę.

– To jest początek naszego działania w tej wiosce – stwierdził. – Najważniejsze jest, ażeby teraz wioska zbudowała garaż dla tego samochodu i dla tego sprzętu, żeby to się nie niszczyło. Jesteśmy optymistami.

fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

Podczas naszej rozmowy Bogdan Utrata zauważył, że przez brak tradycji ochotniczych straży pożarnych na Ukrainie nie wszędzie komendanci rejonowych straży pożarnych są w tym zainteresowani.

– Dlatego przez lata tłumaczę, że idea ochotniczej straży jest taka, że oni sami gromadzą środki – zaznaczył. – Wystarczy tylko wasza pomoc, instruktorska, organizacyjna. Tu jako bardzo pozytywny przykład jest pan pułkownik Jurij Błaguta z Mościsk, który tak jak my, bardzo pozytywnie udziela nam wszelkiej pomocy. Trzeba wielokrotnie podkreślać, bo to jest wyjątkowa sytuacja, wyjątkowy człowiek.

fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

Pułkownik Jurij Błaguta teraz jest szefem Wydziału Pracy Prewencyjnej Jaworowskiego Departamentu Rejonowego Państwowej Służby Sytuacji Nadzwyczajnych w obwodzie lwowskim.

– To jest dobra pomoc dla ratowników, dla strażaków, ponieważ można szybciej reagować na pożar czy inną sytuację nadzwyczajną – powiedział pułkownik Błaguta. – Na ziemi mostyskiej ten ruch rozpoczęto w 2017 roku, niestety brakowało tam odpowiedniego transportu i wyposażenia. Ostatnio otrzymano jako pomoc humanitarną 9 samochodów pożarniczych. W 2021-2022 w ramach programu UE i MSZ RP wsparcie otrzymają 20 drużyn na Ukrainie.

fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

Ks. Andrzej Rogóż poświęcił dostarczony z Holandii samochód strażacki i sprzęt. Holenderscy strażacy pokazali, jak to działa. Słowa podziękowania wygłosili prezes TKPZL oddział w Strzelczyskach Marian Mazur, p.o. prezesa Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie Teresa Dutkiewicz, prezes Związku Przedsiębiorców Polaków na Ukrainie Włodzimierz Szczepaniak, wicekonsul RP we Lwowie Natalia Rudczyk.

– Jednym z naszych działań jest wsparcie wioski Strzelczyska – powiedział dla Kuriera Galicyjskiego Włodzimierz Szczepaniak. – Pochodzę z tych terenów. Sam we Lwowie urodzony jestem, ale bardzo często w dzieciństwie bywałem tu, w Strzelczyskach i w Radenicach, gdzie mieszkali moi przodkowie, mama, ojciec, babcia, dziadek. Jestem z rodziny Polaków, uczyłem się w polskiej szkole i znam te tereny. Znam te problemy, które dzisiaj są we wsi Strzelczyska. Dawno podjęliśmy decyzję o zorganizowaniu tam Ochotniczej Straży Pożarnej. Wiadomo, że jak rodzina ma jakiś majątek, stara się go rozwijać przez całe życie, a nagle pożar i nie ma możliwości to uratować – do Mościsk jest daleko, a tu na miejscu nie ma w ogóle możliwości zgasić ten pożar. Więc podjęliśmy decyzję by zorganizować taką Ochotniczą Straż Pożarną. Dzisiaj mamy bardzo dobre wyniki, jesteśmy przy przekazaniu tego samochodu i jesteśmy dumni, że kolejna pomoc dla wsi Strzelczyska jest zrealizowana.

fot. Konstanty Czawaga / Kurier Galicyjski

Uroczystość uświetnił koncert w wykonaniu dzieci i młodzieży Strzelszysk.

Konstanty Czawaga

Przez całe życie pracuje jako reporter, jest podróżnikiem i poszukiwaczem ciekawych osobowości do reportaży i wywiadów. Skupiony głównie na tematach związanych z relacjami polsko-ukraińskimi i życiem religijnym. Zamiłowany w Huculszczyźnie i Bukowinie, gdzie ładuje swoje akumulatory.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

X