Andrzej Seweryn: Fredro jest stale obecny na naszej scenie

Andrzej Seweryn: Fredro jest stale obecny na naszej scenie

Z Andrzejem Sewerynem dyrektorem Teatru Polskiego w Warszawie im. Arnolda Szyfmana rozmawiał Krzysztof Szymański.

W jaki sposób zrodził się pomysł żeby Polski Teatr Ludowy ze Lwowa wystąpił na deskach Teatru Polskiego w Warszawie?
Teatr Polski w Warszawie im. Szyfmana obchodzi swoje stulecie. W mojej wizji Teatru Polskiego zakładałem, że ta scena stanie się miejscem wymiany i krzyżowania się najróżniejszych myśli teatralnych, mam na myśli tu też i kraje Europy Wschodniej. Gdy zaczęliśmy realizować i przygotowywać nasz jubileusz to okazało się oczywistym, że nie powinniśmy zapominać o teatrach polskich poza granicami Polski. Już wcześniej mieliśmy kontakt ze Zbigniewem Chrzanowskim, który gościł u nas z aktorami swego teatru na salonie poezji polskiej wraz z aktorami z Wilna. Obecnie, w roku jubileuszowym, wydało mi się oczywiste, że Teatr ze Lwowa powinien mieć prawo zaprezentowania swego dorobku u nas w Warszawie i zaszczycić nas swoją obecnością. Jest to dla nas rzecz bardzo istotna i ważna, bo ciągłość kultury wyraża się również w takich spotkaniach, w tym, że pamiętamy o sobie i przekazujemy sobie nawzajem swoje doświadczenia. Działalność pana Chrzanowskiego poznałem w czasie mego pobytu we Lwowie, potem w czasie przeglądu monodramatów z krajów Wschodu. To wtedy zarodził się pomysł zaproszenie lwowskiego teatru do nas.

Dlaczego właśnie wybrał pan z naszego repertuaru „Kartotekę” Tadeusza Różewicza?
Ta propozycja wyszła ze strony Zbigniewa Chrzanowskiego i natychmiast ją zaakceptowałem. Jest to poważna sztuka, wielka literatura. Na dodatek ta wielka literatura jest realizowana przez was we Lwowie. Jest to jeszcze ważniejsze niż zrealizowanie takiej sztuki w Polsce.

Tematyka lwowska i lwowscy autorzy są stale obecni na scenie Teatru Polskiego, choćby fredrowska „Zemsta”. Czy planuje pan kolejne realizacje dzieł tego autora, bądź innych, związanych ze Lwowem?
Fredro jest stale obecny na naszej scenie. Oprócz „Zemsty” zrobiliśmy salon poezji fredrowskiej, którego premiera odbyła się przed kilkoma tygodniami, podczas którego zaprezentowaliśmy publiczności jego pamflety i satyry polityczne i społeczne. Są tam fantastyczne teksty. Przypuszczam, że za kilka miesięcy pomyślimy do kontynuacji tej fredriany, bo na „Zemście” Fredro się nie kończy. Wielcy artyści polskiego teatru pochodzili ze Lwowa, bądź mają korzenie lwowskie. Przed rokiem miałem okazję spotkać na festiwalu filmowym w Sandomierzu Janusza Majewskiego. Lwów zna doskonale, bo tam się urodził i wyrósł.

 

Andrzej Seweryn (od lewej), Jarosław Gajewski i Zbigniew Chrzanowski (Fot. Krzysztof Szymański)Jakie są pana osobiste plany realizacji kolejnych przedstawień, czy ról filmowych?
Przed kilkoma tygodniami mieliśmy premierę sztuki „Quo vadis?” w reżyserii Janusza Wiśniewskiego, na która złożyły się teksty Sienkiewicza, Eliota i wielu innych i obecnie przygotowujemy światową premierę najnowszej sztuki Sławomira Mrożka pod tytułem „Karnawał” w reżyserii Jarosława Gajewskiego. Po wakacjach będziemy mieli „Listy na wyczerpanym papierze”. Będzie to przedstawienie na podstawie tekstów i piosenek Przybory i Osieckiej, a następnie „Odprawa posłów greckich”. To są plany na rok bieżący. Natomiast 29 stycznia 2014 roku, w 101 rocznicę powstania naszego teatru, przedstawimy naszym widzom premierę „Bolesława Śmiałego”. Jest to sztuka reżyserowana przez Bartosza Zaczykiewicza. Jestem szczęśliwy, że ta problematyka stosunku władzy świeckiej do władzy duchowej będzie poruszona z naszym teatrze.

Czy trudno jest łączyć pracę aktora, która wymaga wysiłku i czasu na przygotowanie roli z pracą administracyjną, jaką jest funkcja dyrektora teatru?
Jako dyrektor teatru w czasie pracy aktorskiej obserwuję swoich aktorów i personel teatralny, zespół techniczny. Pomaga mi to podejmować decyzje nawet w czasie spektaklu czy prób. A praca czysto administracyjna jest po prostu moim obowiązkiem. Na szczęście jestem otoczony zespołem wysokiej klasy profesjonalistów, którzy ułatwiają mi wypełnianie funkcji dyrektora.

Tekst ukazał się w nr 9 (181) 17 – 30 maja 2013

 

Czytaj także:

Teatr Polski w Teatrze Polskim

 

Daniel Olbrychski: Mam propozycje zagrania w filmie amerykańskim

X