Aforyzmy Józefa Bułatowicza

Aforyzmy Józefa Bułatowicza

Wielu jedną ręką odkrywa Amerykę, a drugą ją zakrywa.

Niejednemu przychodzi być ojcem w czasie, kiedy jeszcze nie przestał być dzieckiem.

Ambitny mężczyzna zawsze sięga na górną półkę, choć nie zawsze wie po co.

Im mniejszy mężczyzna, tym większa zazdrość go zżera.

Lista męskich potrzeb skraca się wraz z wiekiem.

Wielu mężczyznom nie starcza czasu na kochankę.

Mierny tylko w zazdrości osiąga perfekcyjność.

Nie każdemu noc kojarzy się z ciemnością.

Wielu nie potrafi żyć bez wroga.

Niejeden swoją cnotę zawdzięcza bojaźni przed kompromitacją.

Bieg do żłobu nie zawsze wygrywają najszybsi.

Niejeden szybciej niszczy, niż buduje.

Bogatemu nawet diabeł interesów dogląda.

Z gorzkim szyderstwem spotyka się ten, kto słodzi bez miary.

Niejeden jest antyreklamą samego siebie.

Mężczyzna staje się łagodnym barankiem, kiedy się smaczną strawą nasyci.

Kiedy kieszeń pusta, mężczyzna żyje wspomnieniami.

Jest samoukiem, a gra na nerwach jak z nut.

Pokazano mu, że ma nieczyste sumienie. Twierdzi, że nie wie, kiedy to się stało.

 

Niejeden czystość sumienia zawdzięcza krótkiej pamięci.

Niejeden prędzej przyzna się do zbrodni, niż do błędu.

Już niejeden gorzko się zawiódł na słodkiej idiotce. Bezskutecznie próbował zagłębić się w myślach. Sięgały mu zaledwie do kostek.

Ten krzyczy, kto nie potrafi mówić.

Wstyd powiedzieć czego niektórzy się wstydzą.

Łatwiej wyrwać serce z piersi człowieka, niż władzę z jego świadomości.

Błazen może być królem, dopóki się nie obudzi.

Józef Bułatowicz
Tekst ukazał się w nr 1 (43) 15 sierpnia 2007

X