Sekrety dokumentów znalezionych w bibliotece. Część 2 Legitymacja Jerzego Zakrzewskiego

Sekrety dokumentów znalezionych w bibliotece. Część 2

We lwowskiej Narodowej Naukowej Bibliotece Ukrainy im. W. Stefanyka (dawne Ossolineum) w kwietniu 2024 roku dr Jurij Romanyszyn, kierownik działu wydań periodycznych, znalazł ponad 40 dokumentów sprzed II wojny światowej. O tym wydarzeniu pisaliśmy w „Nowym Kurierze Galicyjskim” (nr 15–16 z dnia 30.08–16.09.2024 roku). Dokumenty zostały ukryte w rocznej zszywce gazety wiedeńskiej „Neue Freie Presse” i pozostawały tam aż 85 lat. Większość dokumentów należała do Kazimierza Żurawskiego, urodzonego w 1884 roku we Lwowie, byłego oficera armii austrowęgierskiej w czasie I wojny światowej, jeńca wojennego w Rosji, który po rewolucji rosyjskiej aktywnie działał w formowaniu polskich oddziałów wojskowych na Wołdze w okolicach Samary, później zaś walczył z bolszewikami na Syberii, Dalekim Wschodzie, a nawet w Mandżurii. Aktywnie działał w Polskim Komitecie Wojskowym (P.K.W.), Polskiej Delegacji Repatriacyjnej, Polskim Czerwonym Krzyżu. Do Lwowa wrócił dopiero w 1923 roku, pracował jako nauczyciel w gimnazjum, działał w wielu organizacjach społecznych i patriotycznych.

Kazimierz Żurawski

W 1929 roku Kazimierz Żurawski na prośbę wojewody Wołyńskiego K. Dziewałtowskiego-Gintowta spisał dokładnie swój życiorys, opisał również znane mu informacje o działaniach niepodległościowych i losach Polaków na Syberii i Dalekim Wschodzie w latach 1918–1923. W ten sposób powstał unikatowy dokument, który Kazimierz Żurawski postanowił (jak i inne własne dokumenty, legitymacje i zdjęcia) w 1939 roku schować przed sowietami. Otóż kontynuujemy opowieść o losach Kazimierza Żurawskiego w latach 1918–1923 na Syberii, Dalekim Wschodzie i Mandżurii, o jego życiu i działalności w latach 1923–1939 we Lwowie. Niestety, nie mamy żadnych o nim wiadomości z okresu po wrześniu 1939 roku. Mamy wielką nadzieję, że ktoś z naszych czytelników odezwie się na tę publikację i dostarczy informacji o dalszych losach tego niezwykłego człowieka, polskiego Patrioty z wielkiej litery.

W 1918 roku Żurawski zorganizował oddział wojskowy z dawnych jeńców i uchodźców polskich w Stawropolu Samarskim nad Wołgą i miał zamiar połączyć się z większymi siłami polskimi. Realizacja tego planu jednak się nie powiodła, wskutek czego Polacy postanowili połączyć się w wojskami czeskimi i przystąpić do organizacji Wojsk Polskich przy armii czeskiej. Ogłoszono akcję werbunkową wśród Polaków w guberniach samarskiej, orenburskiej i saratowskiej. Dnia 14 sierpnia 1918 roku Kazimierz Żurawski został powołany do pracy organizacyjno-wojskowej w Polskim Komitecie Wojskowym (PKW), który działał na terenach dawnego Imperium Rosyjskiego. Najpierw był delegatem tegoż Komitetu w Samarze, później w Nowonikołajewsku na Syberii jako delegat PKW na okręg chabarowski nad Amurem. Na Syberii i Dalekim Wschodzie znajdowała się znaczna liczba Polaków – uchodźców, dawnych jeńców czy też wywiezionych przez władze rosyjskie z różnych regionów Polski. Była też znaczna liczba polskich dzieci-sierot.

Chińska wiza Kazimierza Zurawskiego

Żurawski załatwiał polecone przez PKW sprawy na ogromnym terenie od Irkucka do Władywostoku, wyjeżdżał do Japonii, Mandżurii. Właśnie przez Japonię i Chiny wyjeżdżały do Polski kolejne grupy repatriantów. Akcja była prowadzona w sytuacji wojny domowej w Rosji, ataków oddziałów bolszewickich na wojskowe formowania czeskie, polskie i wojska sprzymierzone (np. japońskie). Oddział Żurawskiego stale brał udział w walkach zbrojnych i pacyfikacji znacznych rejonów w okręgu chabarowskim. Z dniem 1 kwietnia 1919 roku dowództwo PKW przeniosło Kazimierza Żurawskiego do Charbina na terenie Chin (Mandżurii) jako delegata PKW i Polskiej Misji Wojskowej. Charbin był najważniejszym węzłem kolejowym na Dalekim Wschodzie i właśnie tam formowano pociągi z uchodźcami i repatriantami do portów morskich, a dalej do Japonii. Pełnił re funkcje do marca 1920 roku, kiedy do Charbina przybył z Polski minister Jan Targowski, delegowany przez Rząd Rzeczypospolitej Wysoki Komisarz Rządu na Dalekim Wschodzie i konsul generalny w Charbinie. Razem z nim przybył generał Baranowski, który objął dowództwo wojskowych oddziałów polskich w tym regionie. Niestety polskie oddziały poniosły bolesną klęskę dnia 11 stycznia 1920 roku, kiedy pod Krasnojarskiem bolszewicy rozbili oddziały V Polskiej Dywizji Syberyjskiej. W tym czasie Żurawski obejmował kierownictwo charbińskiego biura Polskiego Czerwonego Krzyża i zajmował się m.in. „ratowaniem rozbitków i jeńców z V Dywizji Syberyjskiej uciekających przez Mongolię i Syberię do Chin”. Równocześnie zajmował się polskimi dziećmi-sierotami w Charbinie, organizował polskie gimnazjum im. H. Sienkiewicza. Został też wybrany prezesem gminy polskiej w Charbinie i sprawował ten urząd społeczny przez 4 lata, przygotowując” repatriacje uchodźców polskich do kraju, zwłaszcza repatriację kilkuset polskich sierot przez Japonię do Polski. Z ostatnim transportem morskim tych dzieci wyruszył w końcu 1922 roku do Ojczyzny, przywiózłszy szczęśliwie dookoła Azji i Europy 200 dzieci polskich do kraju”.

Z początkiem 1923 roku przybył do Lwowa, do rodzinnego domu przy ul. Krasińskiego, 33. Pracując jako nauczyciel gimnazjalny, włączył się niezwykle aktywnie w pracę społeczną w kilkudziesięciu towarzystwach oświatowych i kulturalnych. Najbardziej aktywnie przez cały okres do 1939 roku działał w Towarzystwie Szkoły Ludowej (TSL), również w towarzystwach opieki nad emigrantami i rodakami na obczyźnie. W swoim życiorysie m.in. napisał: „W dziedzinie opieki społecznej nad emigrantami polskimi i rodakami na obczyźnie pracuję od kilku lat sprawując czynności prezesa okręgu Śląsko-Małopolskiego Stowarzyszenia „Opieka Polska nad Rodakami na Obczyźnie” i wiceprezesa Oddziału Lwów tegoż Stowarzyszenia. Jestem też członkiem Zarządu Oddziału Lwów Polskiego Towarzystwa Emigracyjnego, członkiem Zarządu Koła Lwów Towarzystwa Opieki Kulturalnej nad Polakami zagranicą im. A. Mickiewicza, wiceprezesem Koła TSL im. St. Kwiatkowskiego we Lwowie (opieka oświatowa nad Polakami w Rumunii). Założyłem we Lwowie w 1928 roku i redaguję do dziś dnia czasopismo „Emigrant Polski” poświęcone sprawom polskiej emigracji, reemigracji i osadnictwa oraz społecznej i kulturalnej opieki nad Rodakami na obczyźnie”.

Kazimierz Żurawski był też założycielem (w 1925 roku) i prezesem „Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Wschodu” we Lwowie, oraz członkiem „Towarzystwa Polsko-Azjatyckiego” i „Towarzystwa Polsko-Chińskiego” w Warszawie, zaś od 1928 roku pełnił funkcję prezesa zarządu okręgu Lwów „Związku Sybiraków”. Aktywnie działał w „Towarzystwie Rozwoju Ziem Wschodnich”, został wybrany wiceprezesem koła lwowskiego. Był członkiem honorowym Towarzystwa Akademików Polskich „Ognisko” w Czerniowcach na terenie Rumunii. Żurawski aktywnie działał też w dziedzinie literackiej i naukowo-popularnej, był członkiem zarządu lwowskiego Koła „Związku Bibliotekarzy Polskich”, miał m.in. stały ścisły kontakt z biblioteką Zakładu im. Ossolińskich we Lwowie. Jako członek zwyczajny czynny działał w kilku towarzystwach naukowych, m.in. we lwowskim Towarzystwie Ludoznawczym, Towarzystwie Krajoznawczym, Towarzystwie Historycznym, Towarzystwie Geograficznym. Był także członkiem-założycielem Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Przemyślu. Jego artykuły publikowano w kilkudziesięciu czasopismach naukowych, społecznych i oświatowych. Jednym ze stowarzyszeń, w którym działał bardzo aktywnie, było „Lwowskie Stowarzyszenie Uczestników Ruchu Niepodległościowego „Zarzewie”.

Właśnie do Żurawskiego w 1929 roku zwrócił się listownie wojewoda wołyński w sprawie odznaczenia nagrodami państwowymi byłych uczestników walk z bolszewikami na Syberii i Dalekim Wschodzie. Niektóre opisy tych wydarzeń podane przez Żurawskiego jako świadka naocznego, nie można czytać bez łez. Oto fragment jego listu do Wojewody: „W myśl pisma JW Pana Wicewojewody wzywającego do nadania adresów pracowników PKW, którzy moim zdaniem zasługiwaliby na odznaczenie za pracę na Syberii, pozwalam sobie podać kilka osób, moich na Syberii współpracowników, o których pamiętać i w miarę zasług do odznaczenia przedstawić uważam sobie za moralny obowiązek (w spisie tym pomijam osoby służące obecnie czynnie w Wojsku Polskim, które będą zapewne uwzględnione przez podkomisję wojskową). Przede wszystkim ci, którzy zginęli, jak to porucznik Aleksander Barański, emisariusz PKW w Nikołajewsku nad Amurem w roku 1919 i roku 1920, zabity tamże męczeńsko przez bolszewików wraz z żoną i dzieckiem (został z uciętymi rękami wtrącony do przerębli na Amurze i poszedł pod lód, a przedtem tak samo na oczach utopiono dziecko i żonę). Opis jego śmierci znajduje się w aktach byłego konsulatu RP we Władywostoku, a wedle innej relacji w książce wydanej drukiem we Władywostoku. Gdyby śp. Barańskiemu udzielono odznaczenia, proszę przysłać je na moje ręce jako jego byłego zwierzchnika lub też na ręce p. Wojewody lwowskiego, a ja w porozumieniu z nim i przedstawicielami Związku Sybiraków urządzę uroczyste ogłoszenie tego odznaczenia i mały obchód ku czci tych, którzy zginęli na Syberii dla Polski. Następnie odznaczenie to wraz ze stosowną tablicą zawiesi się w Muzeum im. Lubomirskich we Lwowie lub w Muzeum Historycznym Miejskim”.

Zadziwia tak aktywna i wielostronna społeczna i kulturalna działalność Kazimierza Żurawskiego, jego bezinteresowność i gorąca miłość do Ojczyzny. W listopadzie 1937 roku w notatce biograficznej napisał: „Póki mi sił starczy staram się ciągle pracować dla Polski i Jej rozkwitu”. W innym liście oświadczył: „Austriacy udzielili mi kilku odznaczeń np. „Medal waleczności”, lecz pracuję wyłącznie dla Polski i narodu Polskiego więc nie uważam tych odznaczeń za udzielone mi słusznie i podarowałem je do muzeum”.

Ostatni ze znalezionych w zszywce gazet dokument pochodzi z 1938 roku. Również udało się znaleźć kilka notatek w prasie, dotyczących działalności społecznej Kazimierza Żurawskiego. Ostatnia z nich z listopada 1938 roku w „Gońcu Warszawskim”, w którym czytamy: „Z inicjatywy Stowarzyszenia Uczestników Ruchu Niepodległościowego „Zarzewie” odbyło się zebranie obywatelskie z udziałem 530 przedstawicieli 37 polskich organizacji ze Lwowa i prowincji, poświęcone sytuacji w Małopolsce Wschodniej. Przemawiali A. Cieński, S. Grabski, B. Wojciechowski, L. Szpor, S. W. Szczepanowski, M. E. Rojek, K. Żurawski. Powołano „Dar Narodowy Obrony Lwowa”, w celu utworzenia 3-milionowego funduszu, przeznaczonego na podtrzymanie polskości w promieniu 50 km wokół Lwowa…”.

Dalsze losy Kazimierza Żurawskiego niestety nie są nam znane. Co się stało z nim po fatalnym wrześniu 1939 roku? Bardzo liczymy, że artykuł ten zainteresuje ludzi, którzy mają informację o tym niezwykłym człowieku, który całe swoje życie poświęcił Ojczyźnie i polskiemu narodowi. Prosimy o przekazanie takich wiadomości do redakcji „Nowego Kuriera Galicyjskiego”.

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 18 (454), 30 września – 14 października 2024

Sekrety dokumentów znalezionych w bibliotece. Część 1

X