Profesor Jan Henryk Rosen udzielał wiele twórczej energii i czasu nie tylko pracy dydaktycznej na Politechnice Lwowskiej, ale też twórczości artystycznej. Wymagało to znacznego poświęcenia. Jego osobowość, jego twórcze osiągnięcia wywierały wrażenie i miały ogromny wpływ na studentów. Na Wydziale Ogólnym J. H. Rosen bardzo szybko stał się postacią po prostu legendarną. Lecz nie w gronie profesorów Politechniki. Obok szczerych przyjaciół, byli tam też ludzie zazdrośni, których w nim wszystko drażniło, mianowicie jego europejskość, paryskie wychowanie i wykształcenie, liczne bojowe odznaczenia, w końcu niezwykły talent, oryginalność twórcza, europejskie uznanie.
Na zaproszenie do wykonania monumentalnych polichromii, na przykład w Wiedniu czy na Watykanie artysta był zmuszony wyjeżdżać ze Lwowa na kilka miesięcy, przerywając wykłady i prace na katedrze rysunków figuralnych. Niektórzy profesorzy uważali, że to szkodzi procesowi nauczania studentów i nie świadczy o ścisłym powiązaniu profesora Rosena z uczelnią. Właśnie jedna z jego prac artystycznych była związana z Politechniką, wprawdzie może nie bezpośrednio. W 1931 roku artysta dostał zaproszenie do wykonania prac dekoracyjnych w kościele pw. św. Marii Magdaleny. Świątynia znajdowała się obok zabudowań Politechniki i od lat nieoficjalnie pełniła funkcję kościoła akademickiego. Historia wybudowania kościoła sięga początku XVII wieku. Niewielka świątynia była przybudowana do pomieszczeń klasztornych ojców dominikanów.

W 1758 roku budowniczy Marcin Urbanik dobudował do prezbiterium renesansowego nawę główną i dwie znacznie niższe nawy boczne. Od strony zachodniej zbudowano chór organowy oraz dwie wieże, pokryte skromnymi, niewysokimi dachami. W 1880 r. przed wejściem głównym zbudowano taras ze schodami po obu stronach, a 1889 r. wieże zostały uwieńczone nowymi neobarokowymi hełmami według projektu prof. Juliana Zachariewicza.
W 1923 roku na mocy decyzji Rządu RP dawne zabudowania klasztorne, które władza austriacka wykorzystywała jako więzienie dla kobiet, zostały przekazane Politechnice. W latach 1923–1929 pod kierownictwem profesora Władysława Klimczaka pomieszczenia poklasztorne zostały wyremontowane i przystosowane do kształcenia studentów wydziału inżynieryjnego i chemicznego. Z 1925 roku we wnętrzach świątyni prowadzono znaczne prace konserwatorskie i dekoracyjne. W prezbiterium zbudowano nowy wolnostojący ołtarz, wykonany według projektu prof. W. Minkiewicza. Na początku lat 30. ściany prezbiterium i filary w nawie głównej postanowiono ozdobić dyskretnymi malowidłami ściennymi, które nie zakłócałyby ogólnego wrażenia od pomalowania świątyni w jasne odcienie. Była to polichromia dekoracyjna. Na razie nie udało się ustalić autora tych malowideł. Istnieje przypuszczenie, że wykonawcą mógł być Kazimierz Smuczak, zaś projekt wykonał J. H. Rosen lub W. W. Rawski. W latach 30. Kazimierz Smuczak współpracował zarówno z pierwszym, tak i z drugim artystą.
Zaproszenie Rosena w 1931 roku do ozdobienia nowego baptysterium kościoła jest dokładnie udokumentowane. Pomieszczenie dla chrztu dzieci znajdowało się po lewej stronie długiego korytarza kościelnego (właściwy kościół, czyli nawy i prezbiterium znajdują się po prawej stronie tegoż korytarza). Prawdopodobnie, pomieszczenie baptysterium stanowiło część zabudowy klasztornej i dawniej było połączone z kaplicą klasztorną, która znajdowała się w części gmachu przekazanego politechnice. Po przebudowach w XIX wieku obydwa pomieszczenia połączono tylko dwoma wielkimi oknami. Od korytarza kościelnego baptysterium oddzielały misternie wykonane artystyczne kraty.
Przy ścianie naprzeciw wejścia zbudowano niewielki biało-marmurowy ołtarz, wykonany w alabastrowni książąt Czartoryskich w Żurawnie. Ścianę za ołtarzem J. H. Rosen ozdobił wielkim malowidłem „Chrzest Pana Jezusa w wodach rzeki Jordan”. Surowa prostota, statyczność, wertykalizm figur Jezusa, św. Jana Chrzciciela i dwu towarzyszących Jezusowi świętych sprawiały wielkie wrażenie na wschodzących do tego niewielkiego pomieszczenia. Artysta wykorzystał zaledwie kilka barw i to jeszcze bardziej podkreśliło monumentalność postaci Jezusa i Jana Chrzciciela. Malowidło wyraźnie nawiązywało do obrazu „Ustanowienie Najświętszego Sakramentu” w prezbiterium Katedry Ormiańskiej. Symbolizm był tak samo lakoniczny i głęboko wzruszający. Nad głową Jezusa widniała gołębica, symbol Ducha Świętego. Po prawej stronie baptysterium artysta umieścił dwie inskrypcje w języku łacińskim, odwołujące się do treści obrazu. Po stronie lewej znajdowały się dwie stare nisze okienne. W jednej z nich artysta zaprojektował witraż, druga była wypełniona ornamentalną polichromią dekoracyjną. Polichromia zdobiła również framugę okienną dookoła witraża. Polichromia w oknach miała bogate wzory, była wykonana jaskrawymi farbami ze złoceniami, formą i stylem wykonania nawiązywała do polichromii w prezbiterium świątyni. Witraż był wykonany w fabryce F. Białkowskiego w Warszawie, o czym świadczyła sygnatura w dolnej części „F. Białkowski i Ska Warszawa”. Obok sygnatury fabryki znajduje się sygnatura autora „Jan Henryk Rosen” oraz łaciński napis: „Deo advinuante baptisterium hoc anno domini 1931 exornatum est”.

Okno witrażowe artysta podzielił na trzy kwatery. U góry umieszczono krzyż monogramowy z literą P, który jest jednym z symbolów Chrystusa. Poniżej umieszczono Kielich Zbawienia – Kielich Najświętszego Sakramentu, z którego wypływają strumienie wody – strumienie łaski Bożej, która daje duszom poprzez sakrament chrztu życie wieczne. Po obydwu stronach kielicha ofiary J. H. Rosen umieścił pawie, symbolizujące nieśmiertelność, zmartwychwstanie, wierność Bogu. Niżej ze strumienia lejącej się wody, strumienia łaski, piją jelenie – symbol pragnienia chrztu. W dolnej części kompozycji umieszczono postać człowieka, który w głębokim zadumaniu łowi ryby. Jest to symbol pozyskania dusz ludzkich dla zbawienia, który nawiązuje do słów Jezusa Chrystusa skierowanych do Apostoła Piotra nad jeziorem Genezaret: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”. Obok rybaka widnieje palma – symbol zwycięstwa chrześcijaństwa.
Witraż wyróżniało bogactwo kolorów, staranne opracowanie postaci i szczegółów stylizowanego krajobrazu. Jasnobrązowy kolor tła był wyjątkowo udanym w ciemnej kaplicy, oświetlonej tylko światłem elektrycznym. Zielony, niebieski i brązowy kolory nadawały kompozycji bogactwa.
Niestety, w 1962 roku kościół św. Marii Magdaleny został zamknięty i przekazany lwowskiemu Instytutowi Politechnicznemu. Kilka lat później przy adaptacji kościoła na Salę Muzyki Organowej zniszczono wystrój baptysterium, również malowidła Rosena. Witraż przeniesiono do lwowskiej Galerii Obrazów.
Na początku lat 30. Rosen znajdował się na szczycie swojej popularności. Propozycje współpracy nadchodziły z różnych stron Polski i z zagranicy. We Lwowie prowadzono z nim rozmowy o dekoracji kilku świątyń. Mianowicie, prawie dwa lata trwały pertraktacje w sprawie wykonania malowideł ściennych w kościele klasztornym ss. karmelitanek bosych pw. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy i św. Józefa przy ul. Potockich. Kościół został zbudowany w latach 1893–1895 z nieotynkowanej czerwonej cegły według projektu znanego niemieckiego architekta Franca Statza-juniora z Kolonii. Od roku 1928 prowadzono gruntowne prace remontowe, lecz do umowy z Rosenem nie doszło. Również na niczym skończyły się rozmowy i projekty wykonania witraży w oknach kaplicy Orląt Lwowskich na Cmentarzu Obrońców Lwowa.
Również nie zostały urzeczywistnione projekty polichromii i witraży, które Rosen wykonał w 1930 roku do bliżej nie znanej nam kaplicy Seminarium Duchownego w miejscowości X.

W 1929 i 1930 artysta przedstawiał projekty witraży dla katedry w Częstochowie na wystawach „Zachęty” w Warszawie. Tym razem projekty zostały zrealizowane i witraże wykonano w Zakładzie S. G. Żeleńskiego w Krakowie. Profesora Rosena zapraszano do udziału w prestiżowych wystawach ogólnopolskich. W 1931 roku J. H. Rosen brał udział w wystawie ogólnej TZSP w Warszawie, ale pokazał tylko jeden obraz „Legenda o św. Dorocie”. W tymże roku artystę zaproszono na wielką wystawę sztuki religijnej w Katowicach. Na wystawie, która trwała od kwietnia do połowy lipca 1931 roku „…zgromadzono 956 prac poważnych artystów współczesnych. Była ona niewątpliwie największą z wystaw sztuki religijnej urządzonych dotychczas w Polsce”. Na tej wystawie Rosen pokazał fragmenty polichromii Katedry Ormiańskiej.
W 1930 roku odbyła się ogólnopolska wystawa „Polska sztuka kościelna” w Warszawie, na której Rosen również pokazał tylko jeden obraz olejny, mianowicie „Święty Stefan, król węgierski”. Można domyślić się, że zajęty pracą dydaktyczną na politechnice i wyjazdami za granicę, artysta nie miał zbyt dużo czasu na przygotowanie do wystaw krajowych, nawet tak prestiżowych jak w Warszawie i Katowicach. Stałe zaproszenia przez organizatorów trzeba jednak traktować jako wyraz popularności Rosena w kraju i jak potwierdzenie faktu, że artysta powszechnie był uważany za jednego z czołowych współczesnych malarzy polskich.
Jurij Smirnow
Tekst ukazał się w nr 17 (453), 17 – 26 września 2024
