Polsko-ukraińskie prace konserwatorskie w 2024 roku. Część 1 Rusłana German i Lilia Nieczajewa przy konserwacji figur świętych Piotra i Jakuba, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Polsko-ukraińskie prace konserwatorskie w 2024 roku. Część 1

Od wczesnej wiosny we Lwowie na wielu obiektach ruszyły intensywne polsko-ukraińskie prace konserwatorskie. Większość prac to kontynuacja zadań z 2023 roku, a nawet wcześniejszych lat. Nic dziwnego. Do konserwacji wybierano duże, znaczące obiekty wspólnego polsko-ukraińskiego dziedzictwa kulturowego, które wymagają znacznego wysiłku finansowego i fachowego. Zabytki lwowskie wymagają stałej opieki konserwatorskiej, której niestety pozbawione były przez długie dziesięciolecia po II wojnie światowej. Lwowskie władze miejskie, mianowicie Zarząd Ochrony Środowiska Historycznego lwowskiej Rady Miejskiej od lat współpracuje w tej szlachetnej misji z polskim Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) i warszawskim Instytutem Narodowym Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą „Polonika”. Do realizacji wspólnych programów ratowania cennych zabytków historii i kultury dołączyli również liczne polskie stowarzyszenia i fundacje.

Paweł Baranowski, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Prezes jednego z takich stowarzyszeń Paweł Baranowski zawitał w tych dniach do Lwowa i przywiózł ze sobą dokładne plany działań konserwatorskich swojego zespołu konserwatorskiego na obiektach wytypowanych przez stowarzyszenie do wspólnych z ukraińskimi kolegami prac konserwatorskich. Spotkaliśmy z Pawłem Baranowskim na malowniczym dziedzińcu Katedry Ormiańskiej, w której przy restauracji i konserwacji dzieł sztuki zespół konserwatorów pracuje już od wielu lat. Paweł Baranowski jest zawodowym konserwatorem dzieł sztuki, pracuje w warszawskim Muzeum w Wilanowie, lecz od lat jest zainteresowany ratowaniem zabytków we Lwowie. Jak podkreślił w wywiadzie dla „Nowego Kuriera Galicyjskiego” reprezentuje we Lwowie dwa różne stowarzyszenia, które skupiają się głównie na pracach poza granicami Polski, szczególnie na Ukrainie. W tej chwili nie pracują w innych krajach, lecz kiedyś pracowali w wielu krajach, nawet w Indiach, również we Francji, na Litwie, na Białorusi. Są to Stowarzyszenie Absolwentów Akademii Dziedzictwa w Krakowie i Towarzystwo Wspierania Inicjatyw Badawczych i Konserwatorskich w Warszawie. Od kilku lat obydwa stowarzyszenia skupiły się na pracach we Lwowie. – Jest we Lwowie dużo zabytków, które czekają na nas. Ratujemy, żeby nie przepadły, nie popadły w ruinę – uzasadnił swój wybór Paweł Baranowski.

– W tej chwili rozpoczynamy prace na kilku różnych obiektach na terenie Lwowa. W Katedrze Ormiańskiej rozpoczęliśmy prace od wielu, wielu lat temu, bodaj od 2008 roku. Prowadzimy prace konserwatorskie wewnątrz kościoła, przy polichromiach Jana Henryka Rosena. W 2024 roku zaczęliśmy prace na zewnątrz świątyni, przy jednym z dachów, mianowicie jest to dach nad kaplicą Przenajświętszego Sakramentu. Jest to mały dach, lecz bardzo zły stan tego dachu zmusił nas, by w pierwszej kolejności rozpocząć prace właśnie w tym miejscu. Zamakają sufit i ściany i bez zabezpieczenia dachu nie ma możliwości, by podjąć dalsze prace konserwatorskie wewnątrz kaplicy. Inne dachy świątyni również są w złym stanie, ale na razie w tym roku większych finansowych możliwości nie było. Prace przy dachu kaplicy idą już pełną parą. Jest to zadanie jednoroczne, mamy skończyć w tym roku. Wszystkie prace finansuje strona polska. Operatorem programu jest Instytut „Polonika”. Są to programy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego”. Polacy i Ukraińcy pod kierownictwem Pawła Baranowskiego pracują razem już od wielu lat. W zespole są doświadczeni konserwatorzy i ich młodsi koledzy, mianowicie, obok kierownika Pawła Baranowskiego, od roku 2008 pracuje w Katedrze Ormiańskiej Joanna Czerniakowska, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, również Rusłana German oraz młodsza od nich Lilia Nieczajewa, absolwentki lwowskiej Akademii Sztuki, także pomocnicy konserwatorów Aleksander Wojtko i Wołodymyr Nesterko ze Lwowa. Konserwatorki pracują przy odnowieniu polichromii i dokładnie orientują się we wszystkich tajemnicach sztuki Jana Henryka Rosena. – Niepowtarzalna polichromia. Nie ma takiego obiektu, takiej świątyni w tej części Europy, a może i na całym świecie z tak ciekawymi malowidłami ściennymi – mówi Paweł Baranowski. – Całe szczęście, że MKiDN znalazło pieniądze na ich konserwacje.

Remont dachu kaplicy Katedry Ormiańskiej, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Zespół już wykonał wszystkie prace w nawie i od kilku lat pracuje w części ołtarzowej świątyni ormiańskiej. W pracach konserwatorskich jakby idą w ślady J. H. Rosena, który właśnie w takiej kolejności w latach 1925–1929 wykonał te malowidła. Świadczy o tym między innym chaczkar, który J. H. Rosen wyrzeźbił na filarze w prezbiterium. W pierwszych dniach lipca zbudowano rusztowania po stronie wschodniej od ołtarza głównego, obok ambony i przystąpiono do odnowienia kolejnej partii malowideł, tym razem polichromii ornamentalnej. – Skupimy się na tym fragmencie, będzie to kontynuacja prac z 2023 roku. Pracowaliśmy w tej części katedry, lecz w partii górnej, przy oknie, teraz schodzimy trochę w dół. Wszystkie ornamenty są autentycznym dziełem Jana Henryka Rosena. Zakończymy do jesieni tegoż 2024 roku –podsumował Paweł Baranowski.

Renowacja ołtarza Przemienienia Pańskiego w Katedrze Łacińskiej, fot. Jurij Smirnow / Nowy Kurier Galicyjski

Drugim obiektem ,przy którym pracuje zespół konserwatorów pod kierownictwem Pawła Baranowskiego, jest lwowska Katedra rzymskokatolicka. Konserwatorzy pracują przy monumentalnym barokowym bocznym ołtarzu Przemienienia Pańskiego, po stronie południowej nawy głównej. Jest to kontynuacja prac z lat poprzednich, lecz według programu w 2024 roku wszystkie prace będą zakończone. Konserwatorzy odnawiają stiukową marmuryzowaną strukturę ołtarzową, wszystkie elementy rzeźbione w drewnie lipowym i obrazy ołtarzowe, malowane na płótnie. Obrazy, również wszystkie elementy rzeźbione, mianowicie monumentalne figury świętych Apostołów Piotra i Jakuba, liczne figury aniołów, festony, kapitele kolumn, promienistą glorię, uskrzydlone główki aniołków, girlandy itp. elementy zostały zdjęte i będą osobno odnowione w pracowni konserwatorskiej. Część tych prac została wykonana w 2023 roku, ale na 2024 rok zostało sporo prac i trzeba zdążyć do końca roku. Będzie też odnowione bogate złocenie elementów drewnianych. Zostały już poddane konserwacji obrazy ołtarzowe, mianowicie wielki olejny obraz „Chrystus na Górze Oliwnej” i „Przemienienie Pańskie” na zasuwie. Struktura ołtarza Przemienienia Pańskiego jest wykonana według projektu architekta Piotra Polejowskiego, który w latach 1761–1776 kierował barokową przebudową świątyni i jest bardzo podobna do struktury drugiego ołtarza bocznego, tj. ołtarza Świętej Trójcy.

Paweł Baranowski oceniając trzyletnią pracę zespołu konserwatorów powiedział:

– Mam nadzieje, że różnica między odnowionym ołtarzem Przemienienia Pańskiego i jeszcze nie odnowionym Świętej Trójcy będzie ogromna. To będzie zauważalna różnica. Skupiamy się najpierw na strukturze ołtarza. Jest stiukowy, związany ze strukturą samej świątyni. Tylko niektóre elementy są rzeźbione. Może trzeba będzie wzmocnić podłoże ołtarza, okaże się to w najbliższym czasie. Sałatowy kolor ołtarza jest oryginalny, ale bardzo pożółkły. Zdejmujemy warstwy werniksowo-woskowe. Kolor staje się jaśniejszy i nawet bardziej niebieski, bardziej chłodny, bez tych żółtych nawarstwień. Widać też dokładnie, że wcześniej, przed nami, w latach 60.–70. XX wieku były prowadzone prace konserwatorskie (raczej remontowe), po prostu przemalowywano ołtarz, jak minimum trzy razy. Rzeźby nie były zdejmowane – stan ich bardzo zły, nawet nie spodziewaliśmy się, że tak zły. Dolne partie ołtarza są w znacznie gorszym stanie niż górne. Trzeba jeszcze zadbać o mechanizm podnoszenia i opuszczenia zasłon. Ten mechanizm, z tego co widzimy, jest zniszczony. Trzeba go przerobić. Ale na razie skupiamy się na stronie konserwatorskiej, a już później technicznej. Wystrój ołtarza jest bardzo bogaty. Jest duże podobieństwo, że robił to Maciej Polejowski, brat architekta, uczeń Pinsla. Są różne koncepcje na ten temat, ale rzeźby są bardzo stylowe, ciekawe, bardzo ładne. Wszystkie rzeźby już są zdjęte i znajdują się w pracowni.

Konserwator Rusłana German dodaje: – Odwrotne strony wszystkich większych rzeźb są bardzo zniszczone, nawet nie spodziewaliśmy się, że są w tak złym stanie. Zdjęliśmy z rzeźb św. Piotra i św. Jakuba pięć warstw szpachlówki, kitu i farby olejnej. Szpachlowano i malowano w latach 60. – 70. XX wieku i było to bardzo chałowate wykonanie. Drewno jest bardzo zniszczone czasem i kornikiem, w niektórych miejscach są dziury na wylot. Ktoś zniszczone części rzeźb przybił wprost gwoźdźmi, odpadają przy pierwszym do nich dotknięciu.

Konserwacja olejnych obrazów ołtarzowych jest już zakończona. Bardzo fachowo zajmowała się tym profesor Joanna Czerniakowska. W 2024 roku czeka na nią kolejna praca – konserwacja obrazu sztalugowego z początku XVIII wieku, który również pochodzi z katedry rzymskokatolickiej.

Na zakończenie wywiadu Paweł Baranowski powiedział: – W 2024 roku przygotujemy się do prac konserwatorskich na nowym dla nas zabytkowym obiekcie we Lwowie. Będzie to dla nas wielkim wyzwaniem zawodowym. Ale o tym za kilka tygodni w kolejnym wywiadzie.

Jurij Smirnow

Tekst ukazał się w nr 13 (449), 16 – 25 lipca 2024

X