„Polacy zatrzymali rosyjski ekspress” – telewizja austriacka. Komentarze po meczu:
Bogusław Kaczmarek, trener Lechii Gdańsk były asystent Leo Benhakkera:
„Przeciwstawiliśmy się Rosji, która zdemolowała wcześniej Czechów, niemniej żal straconej szansy na zwycięstwo. W naszej grze zabrakło mi elementu ryzyka. Przed tym spotkaniem powiedziałem, że Rosjanie nie zaprezentują się tak dobrze, jak w meczu z Czechami. I to się potwierdziło. „Sborna” grała wolno, nieporadnie, wręcz nonszalancko i bez zmiany tempa rozgrywania akcji.
Poza tym drużyna trenera Dicka Advocaata nie wyglądała tak dobrze fizycznie jak cztery dni wcześniej. A Arszawin był wręcz cieniem zawodnika z konfrontacji z Czechami. Niestety, rywale wykorzystali nasze błędy w kryciu – dodał Kaczmarek. – Zdołaliśmy przecież przeciwstawić się Rosji, która zdemolowała naszych najbliższych rywali. Ten wynik poprawi morale drużyny i zapewne sprawi, że zawodnicy uwierzą w siebie. Cieszy mnie też, że pod względem fizycznym nasza drużyna zaprezentowała się zdecydowanie lepiej niż w spotkaniu z Grecją” – podsumował gdański szkoleniowiec.
Przemysław Tytoń, bramkarz reprezentacji Polski: „Na pewno emocje po tym meczu w porównaniu z tym, co działo się w szatni po remisie z Grecją, były zgoła inne. Wówczas czuliśmy niedosyt, a teraz myślę, że ten punkt jest dla nas bardzo ważny w kontekście rywalizacji z Czechami i doda nam wiary we własne umiejętności. Bramka Jakuba Błaszczykowskiego padła, kiedy rywale atakowali nas czterech na dwóch. Od dawna polska drużyna nie miała takiego turnieju, że w ostatnim meczu rozstrzygały się jej losy”.
Marcin Wasilewski, obrońca reprezentacji Polski: „Podeszliśmy pozytywnie nastawieni do tego meczu. Tak jak z Grecją chcieliśmy wyjść i od pierwszych minut narzucić swoje tempo. Niestety straciliśmy bramkę, ale cieszymy się z tego jednego punktu, bo to my musieliśmy gonić wynik. Tym razem druga połowa była lepsza w naszym wykonaniu. Miejmy nadzieję, że z Czechami zagramy obie na wysokim poziomie. Jestem pełen optymizmu przed spotkaniem z Czechami, wszystko jest w naszych nogach”.
Paweł Brożek, napastnik reprezentacji Polski: „Zagraliśmy z Rosją bardzo dobre spotkanie i zasłużenie zremisowaliśmy. Nie chciałbym, żeby z Czechami była taka sytuacja, że pojawiam się na murawie, bo musimy gonić wynik. Remis z Rosją wcale nie przybliża nas do ćwierćfinału, bo bez względu na ten wynik musimy wygrać z Czechami”.
Rafał Murawski, pomocnik reprezentacji Polski: „Mieliśmy apetyt na zwycięstwo. Zagraliśmy dobre spotkanie, przede wszystkim pod względem taktycznym. Dokładnie tak jak chcieliśmy. Wiedzieliśmy, że Rosjanie grają dobrze z konrataku i groźnie atakują skrzydłami. Chcieliśmy przeciwstawić się w tych elementach. Myślę, że pod względem fizycznym wyglądało to zdecydowanie lepiej niż w meczu z Grecją”.
Dariusz Dudka, pomocnik reprezentacji Polski: „Okazało się, że nie trzeba bać się Rosjan. Mają wprawdzie groźnych piłkarzy z przodu, ale robią błędy w defensywie. Myślę, że dzisiaj zagraliśmy dobrze, szczególnie w drugiej połowie. Mieliśmy dużo odbiorów piłki, ciekawe kontrataki. Czasami brakowało tylko zawodników z przodu, żeby pomóc Robertowi Lewandowskiemu. Kondycyjnie czuliśmy się dobrze. Jeśli zagramy z Czechami tak jak w drugiej połowie z Rosją, powinniśmy awansować do ćwierćfinału”.

Robert Lewandowski, napastnik reprezentacji Polski: „Wiemy, na co nas stać. Gramy spokojniej, nie czujemy już presji. Mam nadzieję, że do trzech razy sztuka. Chcemy awansować do ćwierćfinału, ten cel jest ciągle realny. W meczu z Czechami nie stoimy na straconej pozycji. W spotkaniu z Grekami ten zespół szybko strzelił dwie bramki, ale później głównie bronił wyniku.
Jeśli chodzi o nasz mecz z Rosją, to trochę boli, że bramkę dla rywali zdobył jeden z najniższych piłkarzy na boisku. W starciu z Czechami postaramy się uniknąć takiej sytuacji.
Nie tak łatwo przejść z gęstego i dusznego powietrza, jakie było w piątek pod dachem, do normalnej pogody. Trzeba było się przestawić. Na szczęście ten trzeci mecz nie będzie dla nas żadną niespodzianką jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. Dzisiaj w końcówce wyglądaliśmy dobrze i mam nadzieję, że w ostatnim spotkaniu będzie jeszcze lepiej”.
Dick Advocaat (trener Rosji) nie był zadowolony z remisu z Polską 1:1 w mistrzostwach Europy. Szkoleniowiec rosyjskich piłkarzy stwierdził, że jego zespół był lepszy, a na miano najlepszego zawodnika zasłużył Igor Denisow, a nie Jakub Błaszczykowski: „Wydaje mi się, że Rosja była lepszym zespołem od Polski. Byliśmy częściej w posiadaniu piłki, a poza tym graliśmy na wyjeździe. Gospodarze mieli wsparcie 40 tysięcy kibiców, a to wielka przewaga” – przyznał Advocaat na konferencji prasowej na Stadionie Narodowym w Warszawie.
Advoccat miał pretensje do swoich piłkarzy za nieumiejętność utrzymania prowadzenia 1:0 – „To był fajny wynik, ale niestety nie ostateczny. Zaczęliśmy grać zbyt otwartą piłkę i straciliśmy gola po kontrze”. Docenił również postawę Polaków: „Obie drużyny rozegrały świetny mecz. Sądziłem, że prowadząc 1:0 będziemy mieli więcej przestrzeni, tak jak to było w wygranym 4:1 spotkaniu z Czechami. Tak się jednak nie stało” – mówił Advocaat.
Andriej Arszawin (kapitan reprezentacji Rosji): „Dobrze rozpoczęliśmy mecz. W pierwszej połowie uzyskaliśmy przewagę, ale po przerwie rozprężyliśmy się, co pozwoliło Polakom przeprowadzać groźne kontrataki. Oni lubią tak grać i robią to dobrze. I w ten sposób wyrównali. My pod koniec meczu byliśmy już trochę zmęczeni. Zabrakło nam siły, by mocniej zaatakować polską bramkę i pokusić się o zwycięstwo”.
Rosyjska TV: „Polacy są zadowoleni z wyniku, ale my jeszcze bardziej – tak sprawozdawca rosyjskiej telewizji Kanał 1 Giennadij Orłow podsumował wtorkowy mecz Euro 2012 między Polską i Rosją na Stadionie Narodowym w Warszawie, zakończony remisem 1:1. – Rezultat ten sprawia, że podopieczni Dicka Advocaata na tych mistrzostwach Europy mają już w dorobku cztery punkty, co daje im dobrą pozycję wyjściową przed ostatnim spotkaniem fazy grupowej z Grecją. A dla Polski – podkreślił komentator – mecz z Rosją był sprawą życia lub śmierci”. Gusiew zwrócił uwagę na świetną grę rosyjskiego środkowego obrońcy Siergieja Ignaszewicza, który – jak to ujął – był dla Roberta Lewandowskiego nie do przejścia.
Austriackie media wysoko oceniają postawę polskich piłkarzy w spotkaniu z Rosją. Z uznaniem komentują również działania polskich sił porządkowych. „Polacy zatrzymali rosyjski ekspress” – stwierdziła na swoim portalu internetowym austriacka telewizja publiczna ORF. Austriaccy komentatorzy podczas transmisji spotkania kręcili głowami ze zdumienia. Tak naprawdę, mało kto wierzył w sukces polskiej reprezentacji. Przed meczem komentator telewizji publicznej podkreślał, że zespół trenera Smudy występuje na ME 2012 w roli gospodarzy „podobnie jak ekipa austriacka przed czterema laty”, która nie zdołała wyjść z grupy.
Opr. Krzysztof Szymański
