W nocy i nad ranem 1 kwietnia rosyjskie wojska przeprowadziły kolejny atak z użyciem dronów uderzeniowych typu Shahed na zachodnią Ukrainę. Celem były m.in. obiekty przemysłowe i magazynowe w Łucku oraz przedsiębiorstwo w obwodzie chmielnickim. Według wstępnych informacji nie ma ofiar ani osób rannych.
Przewodniczący Wołyńskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Roman Romaniuk poinformował, że do ataku doszło o świcie. Bezzałogowce uderzyły w obiekt przemysłowy w Łucku. W wyniku spadających odłamków doszło również do pożaru na terenie innego zakładu, a ogień uszkodził balkon jednego z budynków wielorodzinnych.
Jak przekazały władze regionalne, systemy infrastruktury krytycznej funkcjonują normalnie, a na miejscu zdarzeń pracują wszystkie służby ratunkowe i techniczne, które usuwają skutki uderzeń.
Do sprawy odniósł się także mer Łucka Ihor Poliszczuk. Poinformował, że celem ataku były strategiczne obiekty logistyczne, w tym magazyn firmy kurierskiej oraz magazyn żywności należący do jednej z sieci handlowych. Jednocześnie potwierdził, że uszkodzony został balkon w jednym z bloków mieszkalnych, gdzie wybuchł pożar.
– Na tę chwilę, dzięki Bogu, nie ma informacji o ofiarach – przekazał mer miasta, dziękując jednocześnie żołnierzom obrony przeciwlotniczej oraz służbom ratunkowym za ich działania.
Skutki nocnego ataku odnotowano także w obwodzie chmielnickim. Rosyjskie drony uderzyły tam w teren jednego z przedsiębiorstw. Na miejscu wybuchł pożar, który został szybko ugaszony przez strażaków. Również w tym przypadku nie odnotowano osób poszkodowanych.
źródło: Telegram, Roman Romaniuk/ Telegram, Ihor Polishchuk
Rosyjskie drony uderzyły w Odessę. Uszkodzony szpital położniczy i dziesiątki domów
