19. Światełko Pamięci dla Cmentarza Łyczakowskiego fot. Karina Wysoczańska / Nowy Kurier Galicyjski

19. Światełko Pamięci dla Cmentarza Łyczakowskiego

Mimo trwającej wojny na Ukrainie białe i czerwone znicze znów zapłonęły na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Symbolizują one pamięć miejscowych Polaków o rodakach pochowanych na jednej z największych polskich nekropolii.

– Kiedyś były lampiony, były świeczki, nie było zniczy – powiedziała Krystyna Adamska, Polka ze Lwowa. – Teraz mamy taki komfort, że mamy piękne, kolorowe znicze, które nie gasną na wietrze. Kiedyś robiliśmy lampiony z papieru, wycinaliśmy przeróżne formy na nich, czy orzełka, czy dla pisarza pióro, dla Grottgera – paleta. Więc jest to bardzo stara tradycja, którą pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Dzisiaj również odwiedzamy groby poległych. Pójdziemy do Jurka Bitschana, do Antosia Petrykiewicza, do wielu innych znanych Polaków, do swoich krewnych i też pójdziemy refleksyjnymi alejkami cmentarza, odwiedzając te groby, też wielkich Polaków, gdzie już nikt znicz nie postawie, nikt nie położy kwiatów.

Znicze zapłonęły również na Cmentarzu Obrońców Lwowa.

– Tutaj są pochowani żołnierze, którzy walczyli o Polskę – powiedział Stanisław Wowk, harcerz i uczeń Liceum nr 10 im. Św. Marii Magdaleny we Lwowie. – O Orlętach zawsze wspominamy na zbiórkach harcerskich i modlimy się o ich dusze. Pierwszego listopada każdego roku nasze harcerstwo ma wartę przy pomniku Nieznanego Żołnierza. Jesteśmy dumni z tych ludzi, którzy są tutaj pochowane. Oni byli bardzo odważni, bo oddali swoje życie za Ojczyznę.

– Stojąc dziś na Orlętach, przypominam sobie młode lata – mówi Stefania Bieńkiewicz, Polka ze Lwowa. – Wtenczas tutaj były krzaki i pokrzywa. My jako młodzi przychodzili tu zapalać świece. Prześladowała nas milicja, ale przychodziliśmy późno, żeby nie było nas widać. Były to lata 60-70. Jak przypominam tamte dni, to serce mi się ściska. Teraz prawda jest prawdą, a marzenia naszych dziadków się spełniły.

To już 19. edycja akcji „Światełko Pamięci dla Cmentarza Łyczakowskiego”, organizowana przez Konsulat Generalny RP we Lwowie. Co roku miejscowi Polacy zrzeszeni w różnych organizacjach, uczniowie szkół, lwowscy harcerze oraz polscy dyplomaci zapalają znicze nie tylko na mogiłach zasłużonych osób, które tworzyły historię tego miasta, ale i na opuszczonych grobach.

– Pierwszy listopada to jedno z piękniejszych naszych świąt narodowych – powiedziała Eliza Dzwonkiewicz, konsul generalna RP we Lwowie. – Wszyscy chcą być tutaj razem i nie wyobrażamy sobie, że moglibyśmy nie przyjść. Chociaż dzisiaj rano był alarm i nie mieliśmy pewności, czy zostanie odwołany przed uroczystością, to chyba każdy wiedział, że na pewno tutaj na cmentarz przyjdzie.

fot. Karina Wysoczańska / Nowy Kurier Galicyjski

Tradycyjnie w Dniu Wszystkich Świętych przed kaplicą na Cmentarzu Obrońców Lwowa została odprawiona uroczysta msza święta. Przewodniczył jej abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski.

– Dziś czcimy tych, którzy poprzez dobre życie zasłużyli sobie na niebo. Oni są dla nas takim przykładem i wzorem, abyś również my, poprzez swoje ziemskie życie, dobre uczynki, mogli kiedyś do nich dołączyć. W sposób szczególny dzisiaj modlimy się, przez ich wstawiennictwo, o pokój dla Ukrainy. Modlimy się także za naszych wiernych, którzy polegli w obronie Ukrainy, swojej Ojczyzny – powiedział abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski.

Po nabożeństwie przedstawiciele środowisk polskich ze Lwowa złożyli kwiaty i zapalili znicze na Grobie Nieznanego Żołnierza.

fot. Karina Wysoczańska / Nowy Kurier Galicyjski

Karina Wysoczańska

X