13 bramek dla Pogoni Lwów

13 bramek dla Pogoni Lwów

Wczoraj, 29 lipca odbyły się kolejne rozgrywki lwowskiej Premier Ligi. Tym razem LKS „Pogoń” Lwów zmierzył się z liderem tabeli FC „Karpaty” Kamionka-Buska – drużyną, która w tym sezonie jeszcze nie przegrała.

Na początku, na murawę stadionu „Politechnik” wyszli juniorzy LKS-u, którzy już od pierwszych minut pokazali piękną grę, dzięki której otrzymaliśmy bardzo dobry wynik.

Do przerwy przyszłość „Pogoni” prowadziła już 6:0. W południowym upale nasi piłkarze do ostatnich minut pokazywali kto w grupie jest outsiderem. Druga połowa była po stronie lwowskich juniorów. Pod bramką „Karpat” było naprawdę gorąco. Nie udało się zrealizować wszystkich akcji, jednak cztery bramki po przerwie wpadły do siatki naszych gości. Po końcowym gwizdku sędziego mieliśmy 10:0, co świadczy o tym, że juniorzy Pogoni nadal walczą o miejsce lidera, mając na koncie 21 punktów.

Jednak w słoneczne popołudnie wszyscy z niecierpliwością czekali na spotkanie dwóch podstawowych drużyn. FC „Karpaty” Kamionka-Buska, to drużyna która posiada pierwsze miejsce w Premier Lidze, a LKS „Pogoń” Lwów – ostatnie. Pierwsza minuta i bramkę dla gości strzelił Famulak. Rozczarowanie kibiców, przyszli nie tylko koledzy, rodziny piłkarzy, ale też wielu innych, którzy dopingowali: „Pogoń, Pogoń, Pogoń”. Nowy trener Pogoni, Konstanty Lemiszko cały czas był przy linii boiska, ciągle coś podpowiadał, gdy tylko była taka możliwość. Jednak do przerwy wynik pozostał 0:1.

Początek drugiej połowy był bardzo atrakcyjny. Przewaga w grze była po stronie Pogoniarzy. Dwie nieudane akcje przy bramce „Karpat” poprowadził Juzkiewicz. Trzeciej nie zmarnował. Strzelił wyrównującą bramkę w 48 min. spotkania. Radość panowała niedługo, w kilka minut po bramce remisowej, sędzia zarządził rzut karny do naszej bramki. Miławski nie zdołał obronić strzału. Stan 1:2. Strzelił Poliwanow w 55 min. spotkania. Jednak dobra gra „Pogoni”, która co raz bardziej cisnęła rywala prognozowała sukces.

Po puszczonym karnym lwowianie odpowiedzieli piękną kontrą zakończoną atakiem Bojka, który znów wyrównał wynik w meczu w 70. minucie spotkania a po 7 minutach, strzelił znów 3:2 dla „Pogoni”. Do końcowego gwizdka pozostało niewiele. Nerwowo było na trybunach jak i zarówno na ławce rezerwowych. Gra wyrównana. Tym razem sędzia zauważył faul przeciw piłkarzowi „Karpat” tuż przy polu karnym „Pogoni”, którego ni inspektor, ni kibice, ni piłkarze, ani trener nie zauważyli. Po strzale zza linii karnego, piłka odbiła się od słupka i z dobitki trafiła do bramki „Pogoni”. Wynikiem 3:3 zakończył się niedzielny mecz we Lwowie, który przynosi pierwszy remis, pierwszy punkt dla „Pogoni”, a również pierwszy remis w lidze i pierwsze stracone 2 punkty dla drużyny z Kamionki-Buskiej.

Z uśmiechem na twarzy schodzili z murawy piłkarze LKSu. W tak pięknej grze warto zaznaczyć starania nowego trenera, który dokonał kilku zmian, które zostały przeprowadzone wewnątrz drużyny, a nie w składzie i to jest cenne.

Warto też „podziękować niezależnemu sędziemu spotkania”, który minutę przed spotkaniem wymusił zmianę strojów Pogoniarzy z powodu podobieństwa barw obu z drużyn. Dziwnym trafem nasi goście wyszli po raz pierwszy w sezonie w strojach reprezentacji Ukrainy. Arbiter zakwestionował też piłki firmy Adidas Top 11, którymi gra i trenuje ”Pogoń”. Jego wyraźna stronniczość była skandaliczna.

Źródło: pogon.lwow.net

X